|
Agencja Nieruchomości Rolnych wyprzedaje tereny, po których wiodą szlaki turystyczne. Sęk w tym, że o ich istnieniu urzędnicy dowiedzieli się dopiero od nas. Nowy właściciel może ogrodzić ziemię i zakazać wstępu, bo górskich szlaków nie chroni żadne prawo.
Ostatnio agencja sprzedała 300-metrowy odcinek głównego szlaku sudeckiego w Kowarach. Wcześniej pod młotek poszło kilka innych działek, m.in. w Dąbrowicy z 300 metrowym odcinkiem zielonego szlaku oraz w Jagniątkowie i w Kowarach. Na utrudnienia narzekają turyści i mieszkańcy.
– Mieszkamy tutaj od lat i w wolne dni spacerujemy tędy z dziećmi. Teraz musimy chodzić inną drogą – narzeka Maryla Konieczna z Kowar. Ludzie obawiają się kłopotów, jakie pojawią się, gdy prywatne tereny zostaną ogrodzone. – Zbieram tu grzyby, chodzę na spacery z psem. Kiedy ogrodzą teren, nikt tędy nie przejdzie – żali się mieszkanka Piechowic.
- Powinno być prawo zakazujące sprzedaży szlaków turystycznych, ponieważ niedługo może już nie być miejsc na wytyczanie nowych – mówią turyści: Piotr Machała, Klaudia Walińska, Kamil Sila i Kaja Ball.
Karkonosze na sprzedaż
Wytyczyliśmy trasę zastępczą o długości około 1300 metrów – tłumaczy Andrzej Mateusiak z jeleniogórskiego oddziału PTTK. Podobnie stało się w gminie Piechowice, gdzie sprzedano teren, po którym biegł półkilometrowy fragment niebieskiego szlaku razem ze ścieżką. W akcie notarialnym nie ma wpisu o wyznaczeniu służebności drogi, koniecznej, by turyści i mieszkańcy mogli swobodnie przechodzić. Trwają przygotowania do wyznaczenia obejścia dłuższego o około pół kilometra, niż dotychczasowe.
W ANR obiecano nam, że jeśli PTTK wystąpi z odpowiednim pismem i udostępni plany z naniesionymi szlakami turystycznymi, to agencja będzie pilnować, by nie sprzedawać kolejnych gruntów. Innym rozwiązaniem będzie umieszczanie – za zgodą nowego właściciela – zapisu w aktach notarialnych, że szlak przebiega przez działkę i ma nadal być dostępny dla turystów. – Jeśli chodzi o działki, które już sprzedaliśmy, możemy wraz z PTTK podzielić się kosztami wytyczenia nowych obejść – deklaruje Jacek Breza.
Interwencję w tej sprawie zapowiedział Andrzej Pawluszek, wicemarszałek województwa i jednocześnie wiceprezes Dolnośląskiej Organizacji Turystycznej. – Nie może być tak, że rządowa agencja bez uprzedzenia sprzedaje strategiczne dla regionu tereny – zaznacza Pawluszek.
Bez opieki prawnej
Szlaki były wytyczane w latach 40. i 50. XX wieku. Dopóki istniał Urząd Kultury Fizycznej i Turystyki, oficjalnie opiekowały się nimi oddziały PTTK. Dziś są wytyczane, porządkowane i oznaczane przez te same jednostki, ale dzieje się to jakby z rozpędu, bo sytuacja prawna nie jest sprecyzowana. Dlatego Agencja Nieruchomości Rolnej może swobodnie sprzedawać tereny, przez które przebiegają trasy turystyczne. – Taki szlak nie ma umocowania prawnego, jest tylko zwyczajowo ścieżką lub drogą wytyczoną i oznakowaną na drzewach i innych elementach przyrody – wyjaśnia Jerzy Kapłon, dyrektor Centralnego Ośrodka Turystyki Górskiej w Krakowie.
Agencja Nieruchomości Rolnej z roku na rok sprzedaje w prywatne ręce coraz więcej terenów. – Odnotowujemy trzy, cztery takie transakcje w roku – dodaje Andrzej Mateusiak. Na planach zagospodarowania przestrzennego, z których korzysta ANR, szlaki turystyczne nie są naniesione. – Mamy około 48 tysięcy działek na 70 tysiącach hektarów i nie wiemy, gdzie mogą się znajdować trasy turystyczne – mówi Jacek Breza z ANR.
[Anna Majewska - Słowo Polskie Gazeta Wrocławska]
|