http://www.naszesudety.pl/sklep/
O nas Forum Bazar Kontakt
 
mapa serwisu  mapa serwisu
facebook

Polecamy
Losowy produkt
z BAZARU
Wzgórza Trzebnickie 1:50 000

Aktualności

Lawina w Karkonoszach – dwie osoby poszkodowane

     W rejonie Kotła Małego Stawu zeszła w niedzielę po południu lawina. Porwała jednego turystę. W jej zasięgu znalazł się także jego kompan, ale uniknął zwałów śniegu.

     Goprowcy zwieźli już z rejonu Samotni turystę, którego przysypały zwały śniegu. Udało mu się częściowo wydostać spod zasp. Jego stan nie jest znany.

     Drugi poszkodowany nie uskarżał się na żadne urazy, ale taka dobra kondycja najpewniej była spowodowana szokiem po wypadku. Później turysta nagle zasłabł i także trafi do szpitala na obserwację.

     Ratownicy Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego jeszcze nie wiedzą, jakie są przyczyny zejścia lawiny. Najpewniej spowodowali ją sami turyści, którzy udali się na wędrówkę w góry zamkniętym przez KPN szlakiem, gdzie istnieje duże niebezpieczeństwo zejścia lawin.

     Karkonoskie lawiny są śmiertelnie niebezpieczne. To właśnie w najwyższym paśmie Sudetów dochodziło do najtragiczniejszych wypadków związanych z zejściem lawin. 20 marca 1968 roku pod zwałami śniegu w rejonie Śnieżki zginęło 21 uczestników wycieczki z ZSRR. Pod lawinami życie stracili także ratownicy górscy w styczniu 2003 roku oraz w lutym roku 2005. Nazwiska wszystkich ofiar upamiętnione zostały na symbolicznym pomniku Ofiar Gór w Kotle Łomniczki.

[TEJO - www.jelonka.com]

Zobacz także:
Lawina stulecia - Biały Jar, 20 marca 1968
Szybciej na pomoc
drukuj drukuj
« powrót
Dodano: 2008-01-28, godz. 08:20, Odwiedzin: 1388
Komentarze
Waldek Brygier 2008-01-28 08:23
Autor tekstu pisze w nim o 21 ofiarach lawiny z 1968 roku, ja tymczasem pamiętam, że było to 19 osób. Z kolei Ryszard Lewandowski na stronach karkonoskiego GOPR pisze o 21 porwanych przez lawinę, z czego 3 zostało uratowanych. Proste działanie matematyczne daje nam więc liczbę 18 osób. Gdzie zatem leży prawda?
Witold Papierniak 2008-01-28 12:45
Nie 21 zginęło tylko 19, a lawina porwała 24 osoby trzech różńych narodowości. Nazwiska tych ofisar NIE ZOSTAŁY upamiętnione w Dolinie Łomniczki, ponieważ tam jest miejsce dla ratowników i przewodników. Trudno też Biały Jar nazwać rejonem Śnieżki, no chyba że dla dziennikarza takie drobiazgi nie mają znaczenia ...

Z kolei w zdaniu:" To właśnie w najwyższym paśmie Sudetów dochodziło do najtragiczniejszych wypadków związanych z zejściem lawin" zabrakło istotnej informacji, że chodzi tu o POLSKIE GÓRY. W Tatrach tyle ofiar lawina nigdy nie miała, ale w Alpach lawiny pochłaniały jednorazowo znacznie więcej ofiar.

Aby już nie powielać na ten temat bzdur - oto stosowny fragment z mojego dłuższego tekstu o historii turystyki w Sudetach (był on dostępny na www i jeszcze będzie ) - nawiasem mówiąc minie niedługo okrągłe 30 lat od tej katastrofy ...

17 III 1968 grubość śniegu wynosiła 130-140 cm. Od 13 III bez przerwy wiało z płd. zach. z prędkością ok. 25 m/s. Przy niewielkiej widoczności i zamieci niebezpieczeństwo lawin było ogromne. 17 III zeszła pierwsza lawina, porwała 7 osób, ale uratowano wszystkie. Tymczasem u podnóża gór panowała ładna, słoneczna pogoda, zachęcająca do wycieczek. 20 III 1968 z ośrodka BTZM Poznanianka wyrusza grupa polsko-radziecka, pod kierunkiem nie przewodnika, ale pilota wycieczek zagranicznych z Warszawy – 15 osób. Dołączyło doń jeszcze 9 Niemców i razem doszli do dolnej stacji wyciągu krzesełkowego na Kopę. Ponieważ na górze prędkość wiatru przekraczała 20 m/s, wyciąg był nieczynny. Strażnik narciarski (był taki człowiek na etacie, do czasu uruchomienia świetlnej informacji o szybkości wiatru, temperaturze i śniegu na Kopie) poinformował ich o zagrożeniu lawinowym i odradził dalszej wycieczki, ale nie potraktowano go poważnie. Wszyscy wyruszyli czarnym szlakiem do góry. Po dojściu do górnej granicy lasu część osób chciała zawrócić, gdyż wiał tam już bardzo silny wiatr. Polski pilot zebrał wszystkich i oświadczył (wg odratowanego W. Fadiejewa), że pójdą dalej skrótem do pobliskiego (paręset metrów) schr. pod Śnieżką (?!?). Może to oznaczać, że człowiek ten słabo znał góry, bo chodziło mu przecież o Strzechę Akademicką. W Białym Jarze ok. godz. 11.00 runęła na nich ogromna lawina: 150 tys. m3 mokrego śniegu o wadze 70 tys. ton. Czoło lawiny miało wysokość 12-15 m, a długość lawiny wynosiła 740 m. Ogrom tej lawiny przeraził wszystkich, bo coś podobnego nie powtórzyło się do dziś, a była to lawina deskowa, tzn. zeszła tylko część śniegu! Akcja ratunkowa (GOPR, Horska Služba, WOP, podchorążowie ze szkoły w Jeleniej Górze, inni ochotnicy) odbywała się w ciągłym zagrożeniu. Grupa Sudecka GOPR nie była przygotowana teoretycznie i sprzętowo do akcji na tak ogromną skalę, ale ratownicy pracowali bardzo ofiarnie. Spośród 24 osób uratowano tylko 5, pozostałych 19 zginęło. W miejscu tragedii stanął murowany pomnik, ale szybko zniszczyła go kolejna lawina. Dziś w tym miejscu leży ku pamięci część kamieni z tego pomnika, zaś wykonana z brązu pierwsza tablica, pęknięta i ze śladami uszkodzeń jest w muzeum Karkonoskiego Parku Narodowego w Jeleniej Górze - Sobieszowie. Dużą fotografię tej lawiny można obejrzeć w Muzeum Sportu i Turystyki w Karpaczu.
Ta wycieczka radzieckich turystów miała już wcześniej we Wrocławiu pecha, III 1968 to okres zamieszek studenckich. We Wrocławiu miała zarezerwowany obiad przy pl. Kościuszki w restauracji KDM (dziś Friday’s). Ludzie ci szli tam piechotą, a po drugiej stronie placu grupowali się właśnie milicjanci. Polski opiekun tej wycieczki zarządził, aby wszyscy przebiegli ten ostatni odcinek szybciej. Niestety, milicjanci widząc uciekającą grupę młodych ludzi (wśród Rosjan przeważali nauczyciele w wieku ok. 30 lat), rzucili się za nimi w pogoń, a portier restauracji, widząc co się święci, zamknął drzwi na zamek. Uczestnicy wycieczki zostali pobici przez polską milicję, potem była z tego tytułu afera. Ostatecznie postanowiono zrekompensować jakoś Rosjanom pobyt w Polsce i wysłano ich w Karkonosze, choć gór w ich programie początkowo nie było. Zapomniano tylko o zapewnieniu dla nich przewodnika...

A ja dodam na zakończenie jeszcze jedną uwagę: człowiek (a zwłaszcza Polak) nie wierzy w to, co ma na tablicy napisane. Kiedy zobaczy napis "świeżo malowane" - musi sprawdzić sam. Niestety - lawina to nie mała plamka farby na paluszku.
Turysta 2008-01-29 21:16
Tak, według archiwów GOPR w tej lawinie zginęło 19 z 24 uczestników: 13 Rosjan, 4 Niemców, 2 Polaków. Uratowało się zatem 5 osób z czego większość była hospitalizowana. Jest to wszystko udokumentowane podobnie jak fakty o akcji w Bialym Jarze. Nic to, dziennikarze piszą rózne rzeczy. nawet że to była akcja radzieckiego wywiadu....
Dodaj swój komentarz
Aby dodać komentarz musisz być zalogowany na stronie
0.0738418102