Mapy, przewodniki
Wyszukiwarka
Kalendarz imprez
Subskrypcja

Nowe wydawnictwa
  • 2020-05-22 08:28

    Krakowskie wydawnictwo Compass coraz śmielej poczyna sobie na sudeckim rynku wydawniczym i właśnie zaproponowało kolejne wydanie mapy Gór Stołowych. Kolejne, bo to już trzecia  edycja opracowania kartograficznego, obejmującego najpopularniejszy wśród turystów obszar leżący na ziemi kłodzkiej. Postanowiliśmy przyjrzeć się mapie nieco bliżej…

  • 2020-05-15 10:10

    Karkonosze. Spacerownik ilustrowany to w moim zamyśle ksiązka inna niż dotychczasowe przewodniki i albumy fotograficzne poświęcone tym górom. Opisując i ilustrując zdjęciami spacery po karkonoskich szlakach, starałem się pokazać piękno polskich i czeskich Karkonoszy, a także przekazać nieco wskazówek praktycznych. Piszę o miejscach bardzo popularnych i tych mniej znanych, choć równie atrakcyjnych. Od ponad pół wieku jestem nieuleczalnie zakochany w Karkonoszach

  • 2020-05-15 10:08

    Celem niniejszej pracy jest przedstawienie historii wsi Żelazno po 1945 r., a przede wszystkim losów jej mieszkańców, którzy od ponad siedemdziesięciu lat tworzą lokalną społeczność. W literaturze przedmiotu, dotyczącej losów ziemi kłodzkiej oraz jej powojennej historii, nie ma opracowania, które byłoby poświęcone jedynie dziejom tej wsi. Przedmiotem analizy jest okres od wczesnych lat powojennych po transformację ustrojową w 1989 r.

  • 2020-05-15 10:02

    Kolejny numer czasopisma "Sudety" przynosi jak zwykle szereg ciekawych artykułów, które z pewnością zainteresują miłosników Sudetów. Między innymi przeczytać w nim mozna o rytualnym sanatorium w Kudowie-Zdroju, Teplickim Skalnym Mieście, o Theodorze Fontane i jego związkach z Karkonoszami, a także o granitowym sercu Polski i uzdrowisku jak Bad Gastein...

  • 2020-05-12 15:05

    "Podróżnicy w Górach Olbrzymich" to pionierska publikacja: zbiór blisko czterdziestu relacji podróżniczych z Karkonoszy i Gór Izerskich, obejmujących okres od końca XVII do początku XX wieku. Tłumacz i autor zbioru pominął obszerne nieraz opisy przyrody, wybierając fragmenty opisujące spotkania z ludźmi, realia społeczno-gospodarczo-kulturowe, perypetie turystyczne, szczegóły życia codziennego minionego świata “Gór Olbrzymich”

Które z n/w pasm jest Twoim ulubionym?
Sonda
Wizyt:
Dzisiaj: 16387Wszystkich: 5093454

Apel o otwarcie granicy polsko-czeskiej

2020-05-22 14:07

     Marszałek Województwa Dolnośląskiego Cezary Przybylski wraz z Hetmanami czeskich krajów libereckiego, kralowohradeckiego, pardubickiego i ołomunieckiego zaapelowali do premierów Polski i Czech o otwarcie polsko-czeskiej granicy. Granica polsko-czeska została zamknięta ponad dwa miesiące temu. Ograniczenia związane z jej przekraczaniem mają zapobiec rozprzestrzenianiu się wirusa SARS-CoV-2. Obecnie sytuacja epidemiologiczna na pograniczu czeskim i polskim jest jednak ustabilizowana, a występowanie wirusa jest stosunkowo niskie.

     - Nie widzimy powodu dla stosowania dalszych ograniczeń w przekraczaniu granicy polsko-czeskiej. Pełne otwarcie granic byłoby dużym wsparciem dla handlu i lokalnej turystyki – wyjaśnia marszałek Cezary Przybylski.

     - Nasz apel jest zgodny ze wspólnym europejskim planem znoszenia ograniczeń zapobiegających rozpowszechnianiu się COVID-19. Wspólnie wnioskujemy więc, by otwarcie granicy nastąpiło w tym samym czasie, jak z innymi państwami Grupy Wyszehradzkiej oraz z Austrią i Niemcami – stwierdzili sygnatariusze apelu.

     Czesi planują otworzyć swoje granice na przełomie maja i czerwca, w zależności od kształtowania się sytuacji związanej z pandemią wirusa SARS-CoV-2.

[Biuro Prasowe UMWD]
  • Dodaj link do:
  • facebook.com
 

Komentarze

  • Silesiophilus2020-06-01 23:31

    Nie było przygotowane, bo ktoś - ot, choćby taki drobiazg - zlikwidował rezerwy strategiczne. To z czego mamy to państwo? I za jakie grzechy.... (i tu myśl błąka się między św. Augustynem a Ottonem von Bismarckiem...). Poza tym, ja - w rzeczonych sprawach dyletant - zacząłem szczególnie intensywnie dbać o swój system immunologiczny od końca stycznia, podczytawszy wcześniej to i owo na świecie. A armie lekarzy i specjalistów od bezpieczeństwa wewnętrznego (takie są teraz dziedziny nauki i kierunki studiów, jakby ktoś nie wiedział), zewnętrznego i Bóg wie jakiego pozbierały się w marcu. I co, zakazały wejścia do lasu! Na tym skończę, bo jeszcze napiszę coś niestosownego.

  • Tomek Nawrot2020-06-01 19:20

    Może i macie rację. Jeszcze jeden argument się nie pojawił. Państwo nie było przygotowane, ponieważ brakowało środków ochronnych, w tym dla najbardziej narażonej na zakażenie grupy - lekarzy, ratowników i pielęgniarek.

  • Silesiophilus2020-05-31 12:58

    Oto, jak państwo zadziałało skutecznie w kwestii covida - na 100 mln obywatel zero zmarłych, a chodzi o sąsiada Chin: https://www.novinky.cz/koronavirus/clanek/zeme-se-skoro-sto-miliony-obyvatel-nem a-ani-jednu-obet-koronaviru-40325982#seq_no=1&source=hp&dop_ab_variant=0 &dop_req_id=q6IiPcMIW0N-202005311051&dop_source_zone_name=novinky.sznhp. box&utm_source=www.seznam.cz&utm_medium=z-boxiku&utm_campaign=
    No ale tam działali już w styczniu - działali precyzyjnie, z głową - zamiast gadać, jak typowy "erotoman gawędziarz"....

  • Tomasz Drożdż2020-05-31 07:33

    Podpisuję się pod każdym zdaniem napisanym 30 maja przez S. Uwaga o syndromie sztokholmskim jest bardzo celna.
    Wydaje się, że otwarcie granicy między Polską a Czechami nie następuje wyłącznie z winy strony polskiej, która widocznie nie jest tym zainteresowana. Kolejny sukces Władzy.

  • Silesiophilus2020-05-30 12:02

    Nie ma żadnego dowodu na to, że mniejsza ilość zachorowań w znacznej części Europy Środkowej wynika z działań podjętych przez rządy. W grę wchodzą bowiem:
    a) zafałszowane statystyki (mało testów),
    b) mniejsza mobilność społeczeństwa, zwłaszcza mniejsze "populacyjne" kontakty z Chińczykami (casus Lombardii), czy z Italią jako wtórnym ogniskiem covidu,
    c) większa odporność na przypadłości grypopodobne populacji częściej się z grypą zmagające z racji klimatu, surowszego u nas niż w strefie śródziemnomorskiej (Anglia też ma bardzo łagodny klimat, jeśli chodzi o temperatury, na zachodzie rosną tam palmy). Taką tezę potwierdzać może np. sytuacja w Afryce, gdzie oczekiwano katastrofy, a tymczasem....
    Nie jestem wdzięczny jełopom, że nie odradzały wyjazdów do Italii w styczniu i lutym, że nie testowały osób stamtąd wracających, przynajmniej komunikacją publiczną. Cała reszta to jeden wielki blamaż i trybunał stanu za nadużycie władzy (akty prawne wydawane przez nieuprawnione organy bez delegacji ustawowej). Jest jedna grupa zawodowa, która będzie się żywić latami - prawnicy, bo powodów do pozywania państwa są zapewne setki tysięcy.
    Dziś czytałem na czeskim portalu, że od 1. 7. granice dla obywateli RCz. do wielu państw zostaną otwarte. Nie dotyczy to RP, bo negocjacje z polskimi "władzami" (= przyszłymi podsądnymi) utkwiły w martwym punkcie.
    PS. Oprócz pandemii covidu-19 szerzy się - mam wrażenie - kolektywny (epidemiczny?) syndrom sztokholmski.

  • Tomek Nawrot2020-05-30 07:02

    Tomek, ja jestem wdzięczny za to, że u nas nie było, nie jest, jak we Włoszech, Hiszpanii, W. Brytanii. To, że biorą pieniądze to jedno, drugie, że warto być wdzięcznym pomimo tego, że ktoś pieniądze. Przy czym wiem, co działo się z maseczkami z Chin i o tym, że nie wiadomo dlaczego nie robiono u nas więcej testów.

  • Silesiophilus2020-05-29 18:36

    Jak w starym żydowskim dowcipie: ja się głową biję w pięście….
    Najmocniej przepraszam!

  • Tomasz Drożdż2020-05-29 16:16

    Drogi S.: jestem wdzięczny za przypomnienie mi tow. Albina Siwaka. Uśmiałem się serdecznie. Z pewnością nie był gejzerem intelektu, lecz obecni Władcy RP (konsekwentnie z dużej litery, tak dla szydery) biją go na głowę.
    Jako Poznaniak jakiś tam szacunek dla władzy zawsze mam (choćby szczątkowy).
    I nie mam pretensji o robienie Dróżdża z Drożdża, bo się już przyzwyczaiłem.
    A co do możliwości i potrzeby otwarcia granicy polsko - czeskiej, nadal w pełni się solidaryzuję z tytułowym apelem.

  • Silesiophilus2020-05-29 10:02

    Przepraszam, miało być "dydaktycznej misji...". Chyba zbyt emocjonalnie do tej kwestii podchodzę, ale jak tu wyłączyć emocje w dobie dyktatury jełopów? Przy nich Albin Siwak (starsi pamiętają tę gwiazdę późnego peerelu...) jawi się jako wulkan intelektu.....

  • Silesiophilus2020-05-28 19:56

    Pan Tomasz Dróźdź napisał: "Nie jestem wdzięczny Władzom za …" - czy jest Pan pewny, że władze, które Pan nota bene krytykuje, zasługują na aż taki szacunek, by odstąpić od zasady językowej i pisać ten pospolity rzeczownik wielką literą? Nie czepiam się - traktują to pytanie jako część dydaktycznej musi, jaka przypisana jest do mojej profesji...
    A ja dziś wróciłem z Republiki Czeskiej (gdzie musiałem zrobić test - fuj, nieprzyjemne pchanie czegoś do nosa baaardzo głęboko… i dość bolesny rachunek) - jako mieszkaniec przygranicznego miasta w RC sporo rozmawiałem przez te kilka dni z ludźmi. Poza "betonem" (głównie ludek w pewnym wieku) nasiąkłym bolszewickim myśleniem, ludzie nie mają wątpliwości, że wiele pensjonatów, hoteli i restauracji bez gości z RP padnie, jeśli w czerwcu nie otworzą granicy. Przez te 30 lat relacje mikroekonomiczne są już, a raczej były, w rejonach przygranicznych jakoś zaprogramowane i ustabilizowane. Tych trzech miesięcy bez dochodów wielu drobnych przedsiębiorców nie przeżyje, każdy kolejny miesiąc to kolejne "wyroki śmierci". Także dla polskich podmiotów, bo upadł handel przygraniczny, polskie firmy wykonywały wiele usług na rynek czeski - teraz kicha. Wystarczy uświadomić sobie jeden skrawek tej patologii: nie ma żadnego przejścia granicznego miedzy Głuchołazami / Mikulovicami a Kudową-Zdrój / Nachodem. Tak źle nie było nawet za bolszewii. A zatem na pewno "Władza", czy może jednak np. jełopy, że lansował będę już raz zaproponowany termin (bez narzucania wszakże)? Tak na marginesie - w RC też niezły bajzel, np. w kwestii testów (w sumie zrobiono mi i wynik był w ciągu 24 godzin, ale po obdzwonieniu 3 szpitali...). Skala państwowego deliktu tam, jak i tu (piszę z Wrocławia), jest w sumie niewyobrażalna. Państwo z tektury to chyba jeszcze komplement, nasuwają się inne materiały czy substancje.... Kiedy patrzę, jak z problemem radzą sobie Niemcy, zaczynam bardzo wielu kaprysów historii żałować...., zwłaszcza, ze robi nam się Białoruś.

  • Tomasz Drożdż 2020-05-28 09:09

    Granica na Śnieżce jest już otwarta. Tak sama z siebie. Tak samo jak punkt widokowy przed Domem Śląskim. Turyści z Polski i Czech są wymieszani dość dokładnie. Nie napiszę, czy byłem na poczcie na piwie, bo grozi to kwarantanną. O maseczkach też nie piszę, bo za chwilę temat będzie zupełnie nieaktualny.
    Nie jestem wdzięczny Władzom za wprowadzanie takich czy innych przepisów antywirusowych. Bo od tego jest i za to bierze pieniądze. A że robi to tak jak umie - to już inna sprawa. Wszystkie rządy się uczą. Przy okazji robi się propagandę (transport z Chin witany przez premiera na lotnisku) i dorabia na boku - taki mamy klimat...
    Mądrzejsi ode mnie podważają dane rządowe o liczbie chorych, liczbie ofiar i o tym, w którym miejscu epidemii się znajdujemy. Brak powszechnych testów przesiewowych jest ewnementem w skali europejskiej.
    Jeśli ktoś chce nosić maskę, niech ją nosi i to bez kazuistycznych i niejasnych nakazów rządowych tworzonych na kolanie. To powinna być raczej kwestia przekonań i wlasnego sumienia.

    Dlatego jestem za opisanym w artykule apelem o otwarcie granicy. Nie ma żadnych racjonalnych podstaw dka utrzymywania zakazu przekraczania granicy np. w Sudetach. Gdzie i tak - mam takie wrażenie - nie do końca jest respektowany. Ten zakaz tak powolusiu eroduje sam z siebie. Jego formalne utrzymywanie, po prostu ośmiesza Państwo. Przecież i tak tego zakazu nikt tu w górach nie pilnuje.

  • leszek Kumor2020-05-27 08:12

    Podzielam wypowiedzi pana Tomka Nawrota.

  • Tomek Nawrot2020-05-26 10:00

    Ja usłyszałem w tv, że te nakazy są obowiązkowe ;) Tak, prawo najczęściej jest siermiężne. Nie da się jednak uniknąć logicznych kolizji. Można je jedynie minimalizować. Jednak gdy doda się do tego zdrowy rozsądek, to wtedy jest ok. Czy widziałeś może policjanta stojącego na granicy łąki i lasu pilnującego, aby każdy miał maseczkę idąc łąką? W praktyce policja wlepia najczęściej mandaty tylko w rażących przypadkach. A tam, gdzie nie ma policji, po prostu trzeba zachować zdrowy rozsądek - unikać zarażenia się i unikać zarażania innych.

    W obecnym wydaniu Newsweeka są 3 interesujące artykuły dotyczące pandemii. Dwa o teoriach spiskowych wyjaśniające psychologiczne mechanizmy ich powstawania i jeden o Słowacji. Oto fragment opisujący, jak ten kraj sobie radzi z pandemią: "Gdy na początku epidemii WHO nie zalecała powszechnego noszenia maseczek, słowaccy lekarze już od końca lutego dowodzili, że wszyscy mieszkańcy kraju powinni zakrywać nos i usta. Kraj ten jest teraz przedstawiany jako klasyczna success story podczas największego kryzysu ostatnich czasów. W 5,5 milionowym kraju zakaziło się niespełna 1,5 tys. osób, zaś zmarło tylko 25, co sprawia, że liczba zgonów na milion mieszkańców jest na Słowacji najniższa w Europie (5), podczas gdy w Belgii aż 792, w Hiszpanii 589, z we Włoszech 528." Dzięki temu, że najszybciej wprowadzili obostrzenia, to teraz najszybciej je znoszą.

    Gdyby wszystkie kraje Unii Europejskiej podjęłyby w tym samym czasie odpowiednie działania, ilość zakażeń w każdym kraju byłaby zbliżona i nie trzeba byłoby zamykać granic między poszczególnymi krajami Unii. To kolejny przykład na to, że potrzebna jest większa integracja między krajami Unii, nie tylko w dziedzinie gospodarki, ale także w innych dziedzinach życia. Granice powinny być zamknięte, a właściwie prowadzona kwarantanna - dla wszystkich, którzy przyjeżdżają z krajów, w których pojawiły się przypadki osób zakażonych. W pierwszej kolejności należało to uczynić, znacznie szybciej, w przypadku Chin.

  • Tomasz Drożdż 2020-05-25 22:22

    Ja po prostu uważam, że skoro podobno sytuacja epidemiczna jest w Polsce i Czechach podobno, to nie ma sensu dalsza blokada granic. Ani my nie zarazimy Czechów, ani Czesi nas bardziej niż my sami siebie i oni samych siebie. Gdyby Polska była wolną od wirusa wyspą, należałoby ją rzeczywiście izolować. Ale tak nie jest. Czy zatem Górny Śląsk jest rzekomo wyjątkowo mocno zawirusowany, nalezy odciąć kordonem sanitarnym od reszty kraju? Zgodnie z logiką zamykania granic właśnie tak powinno się zrobić. Lecz nikt takiej decyzji nie odważy się podjąć i ewentualnie dopilnować. Dlatego uważam utrzymywanie zamknięcia granic za durne dzialanie na pokaz.
    W lesie nie mam obowiązku noszenia maski. Ale poza lasem maskę muszę nosić. Czyli logiczne, że idąc jutro od Wangu w górę nie muszę nosić maski, lecz gdy wyjdę na Polanę mam ją założyć po to, by przy mostku ją zdjąć, a przed Samotnią znów zasadzić na uzta i nos. Aile drzew to jest już las?. Durne i niechlujne przepisy pisane na kolanie. Zresztą jak twierdzi Pinokio, to teraz nie nakazy a tylko zalecenia. Tylko po co te wczesniejsze cyrki z lapankami na bezmaskowych rowerzystów. Brak mi słów.

  • Tomek Nawrot2020-05-24 18:01

    Ostatnio znajoma chciała jechać ze mną na wycieczkę. Odmówiłem. To dlatego, że nie nosi maseczki, pracuje w miejscu, gdzie pracuje wiele innych osób. Ponadto jej zdaniem epidemia to ściema, a relacje z Włoch są sfingowane. Po tym, gdy stwierdziła, że Gates ma szczepionkę i czeka z jej udostępnieniem, aby podbić cenę, powiedziałem, że kończę dyskusję na ten temat, bo nie ma co na nią marnować czasu. Osoba ta ignoruję sprawę, więc kontakt z nią jest ryzykowny, a ja mieszkam z rodzicami, mama ma przewlekłe choroby. Pojechałem ze znajomą, która maseczkę nosi, w pracy zmienia się - pracują w różnych godzinach, nie razem, jest po prostu odpowiedzialna. Z jednej strony jest więc ignorancja, z drugiej panika, a pośrodku między nimi, choć nie do końca matematycznie, bo to trochę inna kategoria- odpowiedzialność.

    Mam też inną znajomą, która jeszcze dzień przed wejściem największych restrykcji była na zajęciach kursu tańca, gdy już od pewnego czasu mówiło się, aby unikać przebywania w większej grupie ludzi. No i załapała wirusa, wylądowała w szpitalu i sytuacja z nią była poważna. A nie ma skończonych 30-tu lat.

    Dziękuję polskiemu rządowi za to, że choć przeciwdziałanie koronawirusowi nie było perfekcyjne, to jednak uniknięta została w naszym kraju sytuacja, jaka miała i ma miejsce we Włoszech, Stanach, Hiszpanii, Wielkiej Brytanii - krajach od nas bogatszych i lepiej rozwiniętych. Stało się to dzięki w miarę szybko wprowadzonym restrykcjom. Ufam, że są one znoszone najszybciej, jak się da, ponieważ decydują o tym eksperci. Działanie władzy na pokaz? Za mało wiem na ten temat, abym mógł z cała pewnością to stwierdzić. Zauważam jednak, że na temat epidemii pojawiają się skrajne, radykalne wypowiedzi osób, które w tym temacie nie są ekspertami, na pewno też tematu nie zgłębiły w pełni. Jak więc należy traktować takie wypowiedzi? Z przymrużeniem oka ;)

    Tomku, maseczki i syf? Ja nie zauważyłem. Co jakiś czas zalewam ją wrzątkiem. A o co chodzi z tym zakichaniem łąki? Jest nakaz przechodzenia przez łąkę w maseczce? Może nie wszyscy wcześniej myli ręce, ale na pewno teraz robi to więcej ludzi i częściej.
    philus, przymus rekatolizacji? Gdzie, kogo? Owszem jeden z mafii pisowskiej o tym publicznie powiedział. Ale poza tym, że od jakiegoś czasu w pobliskim kościele napierniczają dzwony 3x dziennie, a potem wygrywają religijną melodię, to nie czuję się przymuszany do zostania ponownie katolikiem. Podobnie z disco polo. Choć mam kilka świetnych kawałków tego nurtu. Bardzo dobrze bawię się przy nich. Niemniej, jak w całej muzyce rozrywkowej pośród zalewu bezwartościowej rąbanki, czasami zdarzają się wartościowe nagrania do fajnej zabawy lub posłuchania. Poza tym to, co napisałeś o Zenonach i Wackach, to prawda. Sprzed czasów pisu nie było najlepiej, a ta mafia to pogłębia.

  • Paweł Rembarz2020-05-24 11:38

    @Tomasz Dróżdż- 100% racji! Zdrowy rozsądek został tu już dawno pogrzebany w najgłębszej z mogił. Przykładów mamy aż nadto. Wracając do tematu, to miejmy nadzieję, że już w pierwszej połowie czerwca i nasi włodarze zechcą pójść w ślady południowych sąsiadów i zrobić coś konstruktywnego z tą sprawą. Pozostaje jeszcze kwestia wszelkich wież widokowych, które wciąż straszą taśmami zagradzającymi wstęp. Oby jednak nie na długo.

  • Bohemophilus2020-05-24 10:04

    Jakże celna diagnoza - sedno sprawy!
    https://www.seznamzpravy.cz/clanek/jednou-z-obeti-koronaviru-muze-byt-na rodni-stat-107152#seq_no=4&source=hp&dop_ab_variant=0&dop_req_id=rlv KK51abTC-202005240755&dop_source_zone_name=zpravy.sznhp.box&utm_source=w ww.seznam.cz&utm_medium=z-boxiku&utm_campaign=

  • ...philus2020-05-23 19:40

    Trochę niżej się wymądrzalem na temat starosty i zamiast Hauptmann, napisalem Haputmann. Już sypię głowę popiołem.

  • ...philus2020-05-23 17:06

    I jak tu znikać...
    Władza jełopów to jedno, ale martwi mnie też "głos ludu", nie tylko polskiego, który uważa (vide fora pod tekstami o zamkniętych granicach), że jak ktoś pracuje za granicą, to należy zakazać mu powrotu, bo śmie robić coś innego, niż "ja" typowy Wacek Cycko. Taki Wacek Cycko uważa, że jak on coś uważa, to ma tak być i inni mają żyć według jego uważania - recepty na życie. Konkluzja: wśród ludu diabelskiego raczej, niż Bożego, wśród Wacków Cycko, tli się zawoalowany faszyzm. Tak, nazwijmy rzecz po imieniu! Dziś takie Wacki narzucają rękami populistyczno-jełopskiej władzy swoje stanowiska ("recepty na życie") innym w sprawie tego, gdzie i jak maja pracować lub żyć, a co jutro? Przymusowa rekatolizacja, obowiązkowe głosowanie na partię zbawców świata i jedyna dopuszczalna muzyka - Zenonowe disco-polo? "A jak się nie podoba, to niech spie…" - tak często piszą na owych forach Wacki Cycko. Problem niestety narasta.
    I jak tu żyć wśród tysięcy, a może - co gorsza - milionów Wacków Cycko?
    Może jednak zniknę....

  • Tomasz Drożdż2020-05-23 12:54

    Restrykcje graniczne to przejaw paniki i typowy przykład działania na pokaz. Władza musi się starać wykazać, że coś robi w sytuacji, która ją przerosła. A może odgrodzić Górny Śląsk, bo tam są zarażeni? A może po prostu robi się tam więcej testów przesiewowych niż w pozostałej części kraju? Maseczki też są mocno dyskusyjne, bo hoduje się w nich syf i zarazki wdychane przez użytkownika maski. Idąc przez las mogę nie mieć maski na ustach i nochalu ale jak przechodzę przez łąkę, to powinienem ją zakładać, żeby nie zakichać łąki. Kpina ze zdrowego rozsądku
    Właściwie, to metody ochrony przed "morowym powietrzem" nie zmieniły się od setek lat. A że trzeba myć ręce? Zawsze trzeba było, czego i tak większość prostego ludu nie stosuje...
    Jak pisał jeszcze przed wojną klasyk ( cytuję z pamięci, więc może niedokładnie): "Bardzo mi ta Polska zbrzydła: za dużo święconej wody, za mało zwykłego mydła".
    O ile pamiętam, to Ionesko przewidział, że totalitarna władza może wprowadzić nakaz chodzenia tyłem. Dla dobra obywateli. Dobrze, że tego w PL jeszcze nie wprowadzono, bo przecież trudniej się zarazić chodząc tyłem...
    W obecnej sytuacji epidemicznej, jakiekolwiek ograniczenia graniczne są - moim zdaniem - pozbawione sensu. Co czesko - polska inicjatywa potwierdza.

  • Tomek Nawrot2020-05-23 09:33

    Też jestem za niesieniem granic i większą integracją. Większa decentralizacja to też raczej dobry kierunek.

  • Bohemophilus2020-05-22 14:25

    Czeskiemu określeniu urzędu "hejtman" (jak w czeskim, tak i w polskim mała literą!) odpowiada polski "starosta" (od niem. Haputmann, a to od łac. capitaneus), tu - starosta województwa (kraju), a może - po prostu wojewoda. W polskiej tradycji termin hetman zastrzeżony jest do funkcji wojskowej. Ktoś mógłby zatem pomyśleć, że marszałek z Wrocławia dogaduje się w czeskimi wojskowymi… i co dalej? Wspólna operacja wojskowa na granicach.... przeciw granicom…? Hmm…. Ja bym tam dawno zlikwidował wszelkie granice w Unii Europejskiej. Umawialiśmy się kiedyś na Europę regionów, a nie na dyktatury jełopów.

Komentarz
Facebook