Mapy, przewodniki
Wyszukiwarka
Kalendarz imprez
Subskrypcja

Nowe wydawnictwa
  • 2018-10-22 22:50

    Mapa turystyczna dwustronna w skali 1:60000 obejmująca swym zasięgiem obszar Sudetów Wschodnich Na mapie znalazły się takie miejscowości jak Kłodzko, Międzylesie, Krnov, Jesenik, Prudnik, Głuchołazy, Otmuchów, Paczków, Bruntal. Na mapie zaznaczono m.in. kościoły, zabytki, obiekty sportowe, atrakcje turystyczne, wyciągi narciarskie . Podano aktualne przebiegi szlaków pieszych i rowerowych i narciarskich

  • 2018-10-09 07:32

    Dość długo nie mieliśmy przewodnika po Rudawach Janowickich, wreszcie jest... Co prawda daleko mu do porządnego opracowania, które mogłoby zadowolić krajoznawców, ale dla turystów, którzy nie potrzebują szczegółowego opisu historycznego i krajoznawczego, powinien w zupełności wystarczyć. Wydawnictwo Plan wydało ilustrowany przewodnik turystyczny po Rudawach Janowickich z krótkim opisem miejscowości i najważniejszych atrakcji

  • 2018-09-19 07:14

    “Ten dom ma tajemnicę. Skarby i sekrety Dolnego Śląska” to już siódmy tom przewodników innych niż wszystkie. Tym razem autorka poprowadzi Was szlakiem zamków i pałaców, w których rozegrały się mroczne wydarzenia, zaprosi na wspólnie poszukiwanie zaginionych kolekcji, opowie nie tylko o skarbach, ale i o do dziś niewyjaśnionych zbrodniach. Wśród bohaterów tej książki odnajdziecie m.in. rosyjską kochankę właściciela zamku Czocha, czy zamordowaną przez wuja młodą milionerkę z Wlenia...

  • 2018-09-19 07:08

    To już drugi z serii przewodników emocjonalnych Wydawnictwa Ad Rem. Tym razem w osobistej, pełnej oryginalnych skojarzeń opowieści Czytelnik zabrany zostaje do podziemnego świata Kowar, odbywa podróż w czasie do miasta, w którym jeszcze nie tak dawno wydobywano uran. Autor Jarosław Szczyżowski ukazuje Kowary jak miasto oglądane w negatywie. Jakby rzeczywistość nie przyznawała się tutaj do samej siebie, odwracała na lewą stronę, udawała. Ale co? I dlaczego?

  • 2018-09-04 09:23

    Przewodnik prowadzi po atrakcyjnych turystycznie i licznie odwiedzanych latem i zimą masywów górskich okalających Kotlinę Kłodzką, którymi są: Góry Stołowe, Orlickie, Bystrzyckie, Masyw Śnieżnika, Góry Bialskie, Złote i Bardzkie. Opisano liczne uzdrowiska: Kudowa, Polanica, Duszniki, Lądek oraz zabytkowe miasta i miasteczka: Kłodzko, Bystrzyca, Złoty Stok, Srebrna Góra, Radków, Ścinawka, Wambierzyce

Wizyt:
Dzisiaj: 2075Wszystkich: 2966617

Ksiądz z Marii Śnieżnej skazany

źródło: fotopolska.eu
źródło: fotopolska.eu
2018-02-07 07:49

     O księdzu, który rezyduje w sanktuarium Maria Śnieżna na Iglicznej słyszało wielu turystów, wielu też miało nieprzyjemność spotkać go osobiście i doświadczyć jego buty, arogancji i brutalnego zachowania. Sam miałem z nim do czynienia i nie wspominam mile tych spotkań. Za pierwszym razem, będąc na górze z grupą pielgrzymkową, gdy „nasz” ksiądz odprawiał Mszę dla grupy, jedna z pań chciała zrobić księdzu na pamiątkę zdjęcie przy ołtarzu. Czujny gospodarz, obserwujący nas z tyłu kościoła, podbiegł do niej (sic!), trącił mocno w ramię i niemal ją zbluzgał, przypominając o zakazie robienia zdjęć. Czujność godna psa pasterskiego…

     Innym razem spóźniliśmy się na zaplanowaną Mszę, to znaczy ja i ksiądz byliśmy w zakrystii o 11:57, a więc trzy minuty przed czasem, ale grupa (w tym wiele starszych osób) jeszcze podchodziła od parkingu do kościoła, więc ostatni dotarli do drzwi świątyni o 12:03. Jakież było nasze zdziwienie gdy gospodarz odmówił nam poczekania 2-3 minut, mówiąc że on odprawi swoją o czasie, a my mamy poczekać aż skończy. OK., skoro Msza jest w południe codziennie, to trudno by inni jej uczestnicy musieli na nas czekać… I wszystko byłoby OK., gdyby nie liczebność wiernych w kościele. Oprócz księdza na Mszy była tylko jego gospodyni!

     Przypadków niewłaściwego zachowania księdza na Iglicznej można by mnożyć. Czarę goryczy przelało zapewne zdarzenie z 2016 roku, kiedy to jeden z turystów wszedł na teren sanktuarium z psem. Wyłapany na wszechobecnych kamerach, został wyzwany przez księdza i wyproszony. Gdy nie opuścił terenu sanktuarium, tylko wziął swego yorka na ręce, ksiądz podbiegł do niego i paralizatorem zaatakował go w brzuch. Sprawa zakończyła się w sądzie i właśnie sędzia Sądu Rejonowego w Kłodzku wydał wyrok: 10 miesięcy ograniczenia wolności, co przekłada się na odpracowanie przez księdza każdego miesiąca 30 godzin prac społecznych. Dodatkowo będzie musiał pokryć koszta sądowe oraz zapłacić poszkodowanemu 10 tysięcy złotych nawiązki.

Waldemar Brygier - NaszeSudety
  • Dodaj link do:
  • facebook.com
 

Komentarze

  • Remigiusz Zukowski2018-10-11 14:24

    Ewelina, styl wypowiedzi "Gościa" jest zbieżna z osobą która równie arogancko komentuje recenzję miejsca "Sanktuarium Maria Śnieżna", proszę wyszukać sobie na facebooku to miejsce, przejrzeć recenzje tego miejsca i komentarze.

    Aktualizacja sprawy, księdzu odroczono wykonywanie ograniczenia wolności na 4 miesiące, rzecznik kurii powiedział że to z powodów zdrowotnych po, cytuję problemach zdrowotnych po pobiciu księdzia w czasie pasterki, sprawa tego rzekomego pobicia ma swoją sprawę w sądzie, są nagrania z monitoringu itd, nie zapłacił też zasądzonego odszkodowania. Czyli wyparcie pełną parą księdza i kurii, historia niemalże jak z filmu "Kler"

  • Ewelina Wiśniewska 2018-10-10 20:55

    Coś podejrzewam, że tekst z datą 08.10.2018, godz.14.13 i podpisem "Gość" został napisany przez księdza lub jego gosposie. Czyżby brak odwagi, by podpisać???

  • Terenia Ratajczyk2018-10-10 20:39

    Parę dni temu wróciłam z przepięknej dla mnie pieszej pielgrzymki do Santiago de Compostela w Hiszpanii. Przeszłam aż 355 km samotnie drogą Camino Norte z Portugalii, a zaznaczę mam już 62 "wiosny". Takie było moje marzenie. Szłam każdego dnia po około 25km niosąc plecak, podczas gdy temperatury w ciągu dnia wynosiły ok.40 st.C i na wielu odcinkach były strome podejścia. Pot lał się więc strumieniami. Oczywiście szłam ubrana w krótkie spodenki i jakąś bez rękawów bluzeczke. Wchodziłam do wielu katedr, kościołów, rozmawiałam z wieloma księżmi, robiłam dziesiątki fotografii wewnątrz obiektów sakralnych i naturalnie zewnątrz. Nigdzie na moim Camino (mojej drodze) nie spotkałam się z takimi zachowaniami osób zarządzających obiektami sakralnymi, jakie zostały opisane w komentarzach. To co przeczytałam jest bardzo smutne. W czasie głównej pięknej mszy dla pielgrzymów celebrowanej przez 8. księży, (w tym 1 z Polski, o czym wierni zostali poinformowani w języku hiszpańskim) grzecznie poproszono o nierobienie zdjęć. Oczywiście wierni i inne osoby były naprawdę różnie ubrane i nikt nie robił im uwag. Ksiądz z Polski po skończonej mszy wyszukiwal osoby mowiące po polsku, pytając w czym może pomóc. Mam wrażenie, że tak pozytywne podejście do wiernych, turystów i pozostałych osób obecnie jest nie do pomyślenia w Marii Śnieżnej... Jestem teraz w Lądku-Zdroju i tak bardzo chciałabym odwiedzić też tę światynię, ale aż się boję...

  • Gabi Stasiak2018-10-09 22:05

    Byłam dziś z pielgrzymką w Sanktuarium Maria Śnieżna i przeżyłam szok. Wszędzie kamery , tablice zakazujące wiele czynności w tym wykonywanie jakichkolwiek zdjęć. Jakby tego było mało podczas całego pobytu pilnowała nas Pani , która przybiegała z pretensjami jak ktoś tylko chwycił aparat fotograficzny lub komórkę. Prosiłam o zezwolenie na zrobienie chociaż jednego zdjęcia do kroniki oczywiście bez flesza i w sposób dyskretny by nikomu nie przeszkadzać . Dowiedziałam się , że to jest zakazane a jakbym tyle kasy wydała na remont jak ksiądz to bym też nie pozwoliła nikomu fotografować. Zawsze myślałam ,że kościół to dobro nas wszystkich a nie własność księdza ale widocznie się pomyliłam. Przez całą mszę świętą byłam tak zestresowana czując z tyłu obserwującą nas Panią .
    Odwiedziłam już ponad 200 Sanktuariów i nigdzie nie czułam się takim intruzem jak tu. Nigdy już tu nie wrócę a szkoda o kościółek piękny i Matka Boża czeka na pielgrzymów ale wolę odwiedzić takie Sanktuaria gdzie czekają na pielgrzymów i nie pilnują nas jak przestępców.

  • Gość2018-10-08 14:13

    Całe "polaczki" brak kultury i szacunku dla innych , skoro zakaz dla psów to zakaz ,skoro zakaz ruchu to zakaz , do opery i teatru z pieskiem też idziecie, na plaży zakaz dla psów a tam ich jak grzybów po deszczu nasarają i naszczą to właściciel posprząta? skąd zamiecie piaskiem i po sprawie a później dzieci liżą ten piach- w normalnym kraju mandat i to srogi. Skoro się prosi o nierobienie zdjęć to prośbę tą trzeba uszanować. Sanktuarium jest miejscem szczególnym i w stroju kąpielowy tam się nie wchodzi trochę szacunku , z resztą jest to napisane a jak się ma problem ze zrozumieniem tego co pisze na tablicy informacyjnej to czas się podszkolić. Spróbuj wejść do meczetu z pieskiem i nieodpowiednio ubrana. Szanujmy się nie każdemu pasuje obśliniony i ujadający pies. Jeśli ci to nie odpowiada nie pchaj się.

  • Remigiusz Z2018-08-23 11:52

    Można przeczytać pełen tekst orzeczenia sądowego i dowiedzieć się co dokładnie się tam wydarzyło,
    https://www.saos.org.pl/judgments/329295

    kilka ciekawostek:

    Oskarżony zabrał ze sobą paralizator marki (...), model (...)2 mln wolt i kryjąc paralizator pod założonymi rękami wyszedł z pomieszczenia, w którym obserwował zajście. Oskarżony skierował się wprost do grupy, w której znajdował się pokrzywdzony, jego żona oraz trójka dzieci i zapytał czy mają jakiś problem, po czym użył słowa wynocha i dwukrotnie poraził D. Z. (1) paralizatorem w okolice brzucha.

    W ocenie Sądu, stroną atakującą w tej sytuacji był oskarżony, który już w momencie podjęcia decyzji o interwencji w sprawie wprowadzenia psa na teren sanktuarium, przygotował się do ataku na pokrzywdzonego, zabrał ze sobą paralizator i w zasadzie bezpośrednio po zbliżeniu się do niego, użył go w celu zmuszenia pokrzywdzonego do opuszczenia terenu wokół kościoła.

    Podkreślić należy, iż oskarżony na żadnym etapie postępowania nie wyraził skruchy, nie przeprosił pokrzywdzonych, a uznając nawet, że pokrzywdzony wyrządził mu krzywdę, nie zdobył się nawet na gest wybaczenia. W ocenie Sądu, oskarżony zupełnie nie rozumie niewłaściwości swojego postępowania i nie odczuwa konieczności jakiegokolwiek krytycznego spojrzenia na swoje zachowanie wobec pokrzywdzonego.


  • Paweł Jonowski2018-08-22 16:52

    "Fakt" donosi, że ksiądz A.A. miga się od wykonania nałożonej kary.

    https://www.fakt.pl/wydarzenia/polska/agresywny-ksiadz-unika-kary/38pgmrh #slajd-1

  • Remigiusz Z2018-08-21 07:26

    Dalszy ciąg sprawy, ksiądz ma prawomocny wyrok na prace społeczne ale ich nie wykonuje bo ma zaświadczenie o przeciwskazaniach do ich wykonywania ze względów zdrowotnych. Ale nie przeszkadza mu to odprawiać mszy, chodzić po dziedzińcu, rozmawiać z ludźmi.

  • Maria Miriam2018-08-20 22:03

    Zaledwie parę dni temu wybraliśmy się rodziną w tamte tereny. Zrobiliśmy dużą trasę, wędrówkę i na miejscu dowiedzieliśmy się, że w pobliżu jest sanktuarium. No to poszliśmy na górę, cztery osoby z niewielkim, bardzo grzecznym Yorkiem. Tuż przed bramą wzięłam psa ma ręce, bo choć logiczne dla mnie było, że nie wprowadzę psa do środka kościoła, nawet na rękach, to przynajmniej wejdę z nim na teren kościoła, wciąż go trzymając. Na początku rozważaliśmy zaglądnięcie do kościoła "na raty", tzn. Ktoś by został z pieskiem na rękach na zewnątrz. I wtedy, gdy tak stałam przy bramie wejściowej na teren kościoła odezwała się jedna pani, lokalna, mówiąc coś w stylu "pssst, nie radzę tu z nim być". Zrezygnowaliśmy z wejścia do środka i po spojrzeniu na panoramę rozciągającą się za płotem posesji zrobiliśmy w tył zwrot.

  • Altazaar2018-08-15 09:12

    Ryszard Siedlecki zakonnik nazywał się Bujak

  • Grazyna Ziemniewicz2018-07-25 17:05


    Dziś byliśmy w tym prywatnym folwarku na iglicznej i opinie wszystkich są trafne chamstwo załamanie i hucwa her komendantki księdza ograniczone umysłowo jak Pan Maciej a może należy do świtu tej bandy swirow tylko brakuje im owczarkow niemieckich. Jak oligarchowie kościoła przymykaja oczy na takie wyczyny w jakim świetle stawia to kościół i jak to ma się do nauki Jezusa który żył w ubostwie. Byle baba i chłam nie będą uczyć nas etyki i zachowania najpierw niech zaczną od siebie. Tak 30lat temu to miejsce miało urok a teraz dno. Niech go ktoś zepchnie w dół i niech to miejsce odzyska swój klimat i urok.

  • Leżeć Inaczej2018-07-22 20:37

    Na dzień dobry biją po oczach czerwono-białe tablice ostrzegawcze: nie dotykać, nie opierać się, nie fotografować, nie kamerować, nie zwiedzać(!)... królestwo zakazów! Do tego: załóż chustę na ramiona!!, długą spódnicę i spodnie długie, zachowuj się godnie!! Przerost formy nad treścią!!!
    Z całym szacunkiem do architektury kościoła ( dostrzegłam z przedsionka zza kraty interesujący rzeźbiony chór anielski, na łuku tęczowym i piękna pietę we wnętrzu), ale pachnie mi tam małym, śmierdzącym totalitaryzmem i wypaczonym pojmowaniem szacunku dla miejsca świętego.
    Kiedy stamtąd wychodziłam dzisiaj, pani sprzedająca lody dostrzegłszy turystę, który zapewne zmęczony położył się na ławce, głośno powiedziała jakby do siebie: oj ale pan nie może tak leżeć bo zaraz przyjadą (?), i po chwili wybiegła ze swojej budki i już głośniej z tym samym komunikatem przystartowała do owego pana;)
    Może trzeba leżeć jakoś inaczej?? ;-)

  • ryszard siedlecki2018-07-13 10:43

    Może ktoś mi przypomni jak się nazywał wcześniej wspomniany zakonnik ten któr miał dwa czarne wodołazy, byłem w sanktuarium wielokrotni, wtedy kiedy jeszcze obok stał ośrodek wypoczynkowy któty prowadzili Państwo Węgorzewscy

  • Ann2018-07-04 12:01

    Dziękuję wszystkim za to, że podzielili się informacjami. Chcialam się wybrać do Marii Śnieżnej...ale ominiemy to miejsce szetokim łukiem!!!! Pozdrawiam serdecznie

  • Remigiusz Z2018-06-07 13:31

    Wyrok sądu jest już prawomocny, ksiądz się odwoływał ale w II instancji nic nie wskórał.

  • Jarek Jarson 2018-06-04 09:57

    Wyjątkowo nieprzyjazne miejsce dla turystów i CZŁONKÓW WSPÓLNOTY zwanej KOŚCIÓŁ !!!
    Byłem w tym miejscu jako dziecko, kiedy wszystko było mocno zarośnięte i wolę zachować dalej te wspomnienia w pamięci. Niestety zaniosło mnie tam znowu w tym roku , i żałuję . Bo to co tam zastałem utwierdziło mnie w przekonaniu że PYCHA przemawia przez ludzi w "czarnych sukienkach".
    Najwyraźniej opiekun tego miejsca zamarzył o stworzeniu kolejnego IMPERIUM na wzór tego z Torunia.
    Wszędzie kamery, bilety do kościoła ? (sic!) a do tego hipokryzja. Z jednej strony każe się zasłaniać kolana turyście , który przywędrował z dalekiej drogi pieszo aby pomodlić się i podziękować za drogę, a z drugiej strony SPRZEDAŻ KAWKI I LODÓW !!! Cyrk na kółkach . Oczywiście Kuria nie widzi problemu . W ten oto sposób , Kościół sam pozbywa się wiernych , skoro zamyka przed nimi swoje drzwi. Wybrałem ta wiarę świadomie, ale widząc co wyprawia kler (powszechne zamykanie kościołów -jak chcesz się modlić to przez kratę), już wiem skąd upadek wiary w ludziach .
    p.s Współczuję wiernym w tej parafii .

  • Piotr Gryszel2018-02-07 10:59

    Rzeczywiście! Wspomnianego duszpasterza poznałem osobiście i złożyłem solenne postanowienie. Dopóki będzie tam gospodarzem dopóty moja noga więcej tam nie postanie.
    Kiedyś zajechaliśmy na Igliczną z egzaminem przewodnickim. Jednak proboszcz grupy nie wpuścił bo stwierdził, że jak długo on tu jest gospodarzem żaden bałwan przewodnik (cytat dosłowny) nie będzie po JEGO sanktuarium oprowadzał. Zdającym zrobił wykład w takim styku, że krew w żyłach zastygała. Wymieniał przy tym z imienia i nazwiska przewodników, którzy jego zdaniem bzdury o Marii Śnieżnej opowiadają i publikują. Moja skarga do biskupa świdnickiego na zachowanie księdza pozostała bez odzewu.
    Gratuluję odwagi temu coś odważył się oddać sprawę do sądu.

  • Przemyslaw Szapar2018-02-07 12:33

    Dzień dobry.
    Osobiście byłem dwukrotnie na Iglicznej, w tym raz w sanktuarium podczas obrzędów i nie spotkało mnie nic przykrego ze strony tego księdza. Oczywiście nie wykluczam, że jest to człowiek podły, ale dwa przykłady Pana Waldemara mające świadczyć o przewinie tegoż księdza, są niedorzeczne i raczej świadczą o sporych brakach w umiejętności zachowania się świątyni. Owe przykłady, to książkowe przypadki kiedy ludzie odwiedzający świątynię, zachowują się jak na boisku lub w dyskotece. Robienie zdjęć podczas Mszy Świętej? Panie Waldemarze, Pan wie o czym pisze? Albo proszę poczekać z Mszą bo się spóźnimy😀. Jeżeli sąd skazał tego księdza za napaść to bardzo dobrze. Natomiast mnie bulwersuje na tej gorze jedna rzecz. Kto sprzedał mieszczące się tam schronisko w prywatne ręce i dlaczego na mapie wciąż przy tym miejscu widnieje symbol schroniska turystycznego. Niemile to przeżycie, kiedy podczas zimowej wyprawy, całujesz klamkę a właściciel macha ręką z za okna, że ma zamknięte. Pozdrawiam

  • Waldemar Brygier2018-02-07 13:23

    Czując się wywołanym do odpowiedzi, odpowiadam... To była "nasza" Msza, odprawiana przez naszego księdza, a dokumentacja fotograficzna w czasie całej, 5-dniowej wycieczki była czymś normalnym... Nigdzie, także po stronie czeskiej, nie było to problemem, na Iglicznej ksiądz stał i cały czas nas pilnował... Poza tym, takich przykładów są dziesiątki... A sprawa dawnego schroniska? Proszę pytać prezesa Błaszczyka z PTTK-owskiej spółki, który tak nią zarządza, że co rusz coś musi sprzedawać...

  • Adaś Szawełło 2018-02-07 15:37

    Osobiście miałem do czynienia z "gosposią" tego "barana" bożego . Chamstwo , buractwo , brak kultury jeden wielki warcholizm . Omijajcie ten przybytek puki oni tam są !

  • Lech Rugała2018-02-07 17:23

    Wchodząc na Igliczną w ostatnich latach wielokrotnie zetknąłem się z niebywałym przejawem arogancji tego księdza. Kilka lat temu wszedłem do wnętrza kościoła razem z grupą turystów z Poznania. Szanując powagę tego miejsca wszyscy zachowywali się cicho, porozumiewali się szeptem. W pewnym momencie ksiądz, który siedział w konfesjonale, wyskoczył jak oparzony i donośnym głosem w niewybredny sposób wyzwał turystę (nie z mojej grupy) zachowującego się właściwie i ubranego przyzwoicie jak na to miejsce przystało tylko dlatego, że wyjął aparat i zamierzał zrobić zdjęcie. Wykrzykiwał, że tam jest zakaz fotografowania i nakazał mu natychmiast opuścić teren Sanktuarium. Było to bardzo dziwne, bowiem na wielu powieszonych przy kościele tablicach informujących o różnych zakazach i warunkach zwiedzania, piktogramu z zakazem fotografowania wtedy tam nie było. Widząc takie zachowanie księdza z całą grupą wyszliśmy z kościoła, bo nie mieliśmy przyjemności przebywać tam w towarzystwie furiata zachowującego się jak jakiś demon, a nie ksiądz. Od okolicznych mieszkańców dowiedziałem się, że wywoływanie awantur z turystami przez tego księdza jest bardzo częstym zjawiskiem, że prowadzi "wojnę" z właścicielem znajdującego się obok schroniska, które odbiera mu klientów urządzonego na terenie Sanktuarium lokalu z gastronomią i pamiątkami. Wtedy też pozbył się kolejnych klientów, bo całą grupą gremialnie przeszliśmy do pobliskiego schroniska.

  • Maciej2018-02-08 09:28

    CHCIALBYM WSZYSTKICH POINFORMOWAĆ ZNAM KSIĘDZA OD LAT JEST TO WSPANIALY CZLOWIEK I KSIĄDZ KTÓRY ZNAKOMICIE ZAJMUJE SIĘ SANKTUARIUM . A SWIADCZY O TYM FAKT JAK BYLO A JAK JEST TERAZ WSZYSTKO WYREMONTOWANE A ABY TO ZROBIĆ TRZEBA ZROBIĆ TYTANICZNA PRACE. I NIE DZIWI MNIE FAKT ZE KSIADZ GONI BYDLO....W POSTACI IDJOTY Z RODZINKĄ Z PIESKIEM KTÓRY NIE POTRAFI SIE ZACHOWAC W TAKIM MIEJSCU. PONADTO TEN CWANIAK KTORY OSKARŻA KSIEDZA DOPROWADZIŁ W WIGILIĘ DO POBICIA KSIĘDZA NA PASTERCE
    DLA INFORMACJI WSZYSTKICH.....

  • Lech Rugała2018-02-08 10:29

    W żadnym razie można nazwać "znakomitym" tak aroganckiego traktowania ludzi odwiedzających sanktuarium jak bydło. Kiedyś było tam inaczej. Jakieś 30 lat temu obok kościoła mieszkał zakonnik, który opiekował się tym zabytkiem sakralnym i był bardzo życzliwie nastawiony do turystów. Miał dwa równie przyjaźnie nastawione do ludzi duże czarne psy - nowofunlandy, które dzieci omal nie zagłaskały na śmierć. Zachowałem w swoim domowym archiwum zdjęcie na którym widać tego zakonnika i jednego z sympatycznych nowofunlandów > https://scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/v/t1.0-9/27540868_10213833263217661_35471 08346994625386_n.jpg?oh=3126a73cae2c3279640f17c6db22f639&oe=5B1F659E

  • Właadek2018-02-08 10:59

    Za swoje nie robił i powinien wyrzucony zostać. Gbur i cham. Typowy Rydzyk.

  • Tomasz Rzeczycki, autor "Góry Polski"2018-02-08 13:00

    Sanktuarium Maria Śnieżna nie podlega proboszczowi. Ma ono status samodzielnego rektoratu. Według informacji ze strony internetowej diecezji świdnickiej, na początku lutego 2018 roku funkcję rektora na Iglicznej pełnił ks. mgr lic. Andrzej Adamiak.

  • Grazyna2018-02-08 13:16

    Księża są też tylko ludźmi tu wymagana by była modlitwa za niego a nie osady sądzić nas będzie Pan Bóg. Proszę pomyśleć co Matka Boża mówi w swoich objawienia chyba trzeba się za nich modlić Amen.

  • Lemi2018-02-08 16:21

    @Grażyna.
    Tak to tylko ludzie więc został jak każdy inny potraktowany zgodnie z prawem przez sąd! Dość tuszowania i przenoszenia z parafii na parafie jak coś ksiądz zrobi!

  • Bohemophilus2018-02-10 16:54

    Ech, polscy księża.... - książkę bym mógł o takich "sługach Bożych" napisać. Niestety, intensywny przez lata eksport polskiego kleru katolickiego za granicę sprawia, że spotkać ich można także w wielu miejscowościach na terenie Republiki Czeskiej. Niedawno pewien minoryta tamże karcił mnie za fotografowanie w kościele, mówiąc, ze to własność i majątek zakonu (no i co z tego, chciało by się dodać). Przypomniałem mu, że jako frater minor złożył śluby ubóstwa i za tę "własność i majątek zakonu" św. Franciszek, twórca reguły braci mniejszych, pewnie by go kijem pogonił z tego kościoła, który wedle mojej wiedzy jest nade wszystko Domem Bożym.... Obawiam się, że niewiele z tego zrozumiał.... To był na pewno prawdziwy "sługa Boży"....
    To tylko jeden z setek możliwych akapitów nienapisanej książki o polskim klerze katolickim....
    Szkoda i żal mi tych naprawdę zacnych księży... o dziwo, istnieją!

  • Lesław Wzorek2018-02-10 16:55

    To prawda nie jest miła osoba, może na tym odludziu ludzie dziczeją, a może by tak przenieść bliżej ludzi.

  • Lucjan Kokot2018-02-11 11:38

    Zwracam się do pana Macieja przepraszam ale czy ksiądz za swoje ciężko zarobione pieniążki remont robił.Tego człowieka trzeba leczyć psychiatrycznie.

  • Zainteresowany2018-02-14 08:03

    MACIEJ A CO TO ZA TYP?

  • Remigiusz Z2018-02-15 14:41

    Wobec księdza toczy się druga sprawa związana z pasterką, poczekajmy całe szczęście ksiądz obstawił cały rejon kamerami i cóż, obraz nie kłamie, w sprawie z paralizatorem monitoring pokazał dokładnie jak było, czyli że bez ostrzeżenia poraził turystę paralizatorem, teraz czekamy na monitoring z pasterki.
    Za komuny teren wokół kościoła był mocno ogrodzony, komuna robiła co mogła żeby uprzykrzyć pielgrzymom i nie spodziewałem się, że stare wróci, ogrodzenia, limitowany dostęp i drut kolczasty, tego to nawet za komuny nie było.
    Ksiądz powymyślał absurdalne zakazy i egzekwuje je przemocą słowną i nie tylko, no cóż sanktuarium to także punkt na szlakach turystycznych więc nic dziwnego że tam się pojawiają ludzie w krótkich spodenkach. Ewidentnie wpadł w samonapędzającą się spiralę nienawiści: ostrzejsze zakazy -> więcej przypadków ich łamania -> frustracja rodząca agresję -> jeszcze ostrzejsze zakazy i tak w kółko macieju. Kwestią czasu było aż dojdzie do rękoczynów i procesów sądowych, ponieważ ksiądz nie odpuszcza więc można spodziewać się eskalacji i jeszcze większych numerów tego typu co z pewnością doprowadzi do jego usunięcia z tego miejsca, czekamy z niecierpliwością.
    Przykre jest że katolicy bezkrytycznie bronią księdza .. bo to ksiądz.

  • Bohemophilus2018-02-16 23:14

    Krótkie spodenki księdzu przeszkadzają (jak donosi Remigiusz Z)? W górach? To bez spodenek mają tam ludzie chodzić, czy jak? No co to się porobiło?

  • Adam Włoch2018-02-17 16:55

    Kilka lat temu szedłem sobie powolutku z rodzinką do sanktuarium, do którego doszedłem o 18:02 i - co za przykrość - zastałem bramę zamkniętą na 4 spusty (a miałem nadzieję na ładne widoki przy zachodzącym słońcu). Zupełnie nie rozumiałem, co to za zwyczaj zamykania się przed ludźmi o tak wczesnej porze (wrzesień) w tak turystycznym miejscu.

    Teraz, polekturze tekstu, zrozumieć jest łatwiej.

  • Hania Han2018-02-18 22:14

    Byłam na Iglicznej wiele razy. Jako nastolatka lubiłam to miejsce, nie przypominam sobie, żeby teren sanktuarium był jakkolwiek ogrodzony. Trafiłam tam kilka lat później i ... przerażenie. Brama zamknięta na 3 spusty (godzina 17:00). Innym razem poszłam w godzinach wcześniejszych - lato, upał. Bluzka z krótkim rękawem. Pani pilnująca bramy ze zgrozą w oczach krzyknęła do mnie "proszę się ubrać!!!". Tak, musiałam ubrać polar żeby wejść na szczyt (nie do samego sanktuarium, ten kto był na Iglicznej wie że okolica sanktuarium jest dość rozległa). Chyba 2 lata temu będąc tam ponownie zobaczyłam tabliczki powbijane w trawę informujące: "JESTEŚ BARAN? lEŹ PO TRAWIE!". Miało być zabawnie? Wyszło żenująco. Nie po to się idzie w góry, żeby uważać, aby czasem nie zadeptać trawnika. Ksiądz najwyraźniej myśli, że to jego prywatny ogródek. Bardzo dobrze, że sprawa poszła do sądu.

  • Bohemophilus2018-02-20 00:02

    W miejscu publicznym komuś przeszkadzała bluzka z krótkim rękawem? Naprawdę? Zaraz, który to mamy wiek... pogubiłem się chyba. Chyba latem wybiorę się na Igliczną.... w spodniach niedługich i rękawach podobnych... Do tego z kamerką... oj, będzie ładny filmik dokumentalny, kto wie, może i materiał dowodowy... A może jakiś zlocik?

Komentarz
Facebook