Mapy, przewodniki
Wyszukiwarka
Kalendarz imprez
Subskrypcja

Nowe wydawnictwa
  • 2021-03-11 15:36

    „Śmierć, bale i skandale" to pozycja od lat ciesząca się dużym zainteresowaniem czytelników, którym już sam tytuł zdecydowanie sugeruje, jakiego rodzaju treści znajdziemy wewnątrz. Książka, którą trzymasz w rękach Drogi Czytelniku, otwiera nową serię, opisującą ciekawe i wystawne życie arystokracji od 1885 do 1945 roku. Przegląd 65 lat często niesamowitych i zapierających dech w piersiach przygód oraz historii przedstawicieli jednej z najbarwniejszych warstw społecznych

  • 2020-11-26 23:05

    Ukazująca się w roku jubileuszu 75-lecia polskiej administracji we Wrocławiu oraz 75-lecia wrocławskiego środowiska akademickiego książka w popularnonaukowy sposób przybliża powojenne początki funkcjonowania Uniwersytetu Wrocławskiego i ukazuje wysiłek podejmowany w tym zakresie przez Grupę Naukowo-Kulturalną pod przewodnictwem prof. Stanisława Kulczyńskiego

  • 2020-11-10 21:36

    Od lat panuje przekonanie, że w Karkonoszach nie ma regionalnej kuchni. Wszyscy są przekonani, że obecna kuchnia to przepisy pochodzące przede wszystkim z kresów. Myślimy tak dlatego, że spora część mieszkańców naszych terenów to potomkowie przesiedleńców z przedwojennych kresów Rzeczypospolitej. Nie jest jednak tak do końca. Przecież przed II wojną światową Karkonosze zamieszkiwane były przez ludność, która miała swoje przyzwyczajenia kulinarne

  • 2020-11-10 21:15

    „Geostrada Sudecka. Przewodnik geologiczny” jest trzytomową publikacją opisującą wybrane, interesujące pod względem geologicznym, miejsca w Sudetach i na ich przedgórzu. Geostradą Sudecką nazywana jest trasa turystyczna biegnąca od Bogatyni na północnym zachodzie do czeskiej Opawy

  • 2020-10-21 10:26

    Co jakiś czas prezentujemy Wam nowe mapy, które ukazują się na rynku wydawniczym. Dzisiaj o kilku, które wydały w ostatnim czasie wydawnictwa PLAN (wrocławski i jeleniogórski). Na początek o dwóch mapach, które już wcześniej można było kupić, ale teraz są również w coraz popularniejszej wśród turystów wersji wodoodpornej

Które z n/w pasm jest Twoim ulubionym?
Sonda
Wizyt:
Dzisiaj: 9865Wszystkich: 10228625

W Karkonoszach kręcą „Ostatni wyścig”

Fot. Marek Novotný / idnes.cz
Fot. Marek Novotný / idnes.cz
2021-03-07 22:45

     Sześć lat przygotowań i dwanaście wersji scenariusza – w Karkonoszach rozpoczęto zdjęcia do filmu, który będzie opowiadał o tragicznej śmierci legendarnego narciarza Bohumila Hančy i jego przyjaciela Václava Vrbaty. Pierwsze klapsy padły przy drewnianej chałupie w Františkovie koło Rokytnicy nad Jizerą, obecnie kręcone są sceny na grzbiecie Karkonoszy.

     Film opowiadał będzie historię, która wydarzyła się 24 marca 1913 roku podczas zawodów narciarskich na 50 kilometrów. Faworytem był 27-letni Bohumil Hanč, ale prasa duże szanse dawała także doskonale przygotowanym zawodnikom niemieckim. Start wyznaczono na godzinę siódmą rano. Pogoda była iście wiosenna, było ciepło, więc Hanč wystartował ubrany lekko, w samych spodniach i koszuli. W tym samym czasie w góry ruszył jego przyjaciel Václav Vrbata, by popatrzeć na zawody i wspomóc duchowo swego kolegę.

     Gdy 15 zawodników ruszyło na trasę, pogoda zaczęła się diametralnie zmieniać: zaczął padać deszcz, który w wyższych partiach gór zamieniał się w śnieg. Organizatorzy zaczęli rozważać, czy nie przerwać zawodów, taką też decyzję podjęli, gdy deszcz zamarzał na zawodnikach, klejąc ich przemoczone ubrania do ciał. Hanč miał już wówczas dużą przewagę nad pozostałymi zawodnikami, nie wiedział więc, że kolejno schodzili oni z trasy, wycofując się z zawodów. Ostatnim miejscem, gdzie był widziany były punkt kontrolny na Łabskim Szczycie. Dyżurujący tam sędzia próbował przekazać mu informację o przerwaniu zawodów, ale w zamieci śnieżnej i pośród ryków wichury, Hanč nie zauważył sędziego, a tym bardziej go nie słyszał. Chciano go jeszcze „przejąć” w Labskiej boudzie, ale tam nie dotarł. Wtedy grupa zawodników i organizatorów wyszła, by go poszukać.

     Przemarzniętego, mocno zdezorientowanego i bełkoczącego niezrozumiałe słowa odnalazł Niemiec Emmerich Rath, który pozostawia narty i próbuje go transportować. Po kilkuset metrach dochodzi do wniosku, że sam nie da rady, więc rusza po pomoc, która szybko wyrusza po Hančę i na saniach przewozi go Labskiej boudy. Tam niestety Hanč umiera... Gdy go znaleziono, miał na sobie płaszcz i rękawice, których nie miał przecież podczas startu. Jasnym więc było, że na trasie ktoś musiał mu je dać i że ten ktoś może teraz potrzebuje również pomocy.

     Mniej więcej w tym samym czasie w Mísečkach Niemiec Majwald z Krausovych Boud, opowiada w jednej z chałup, że na Zlatym návrší widział jakiegoś leżącego przy nartach człowieka, który coś do niego wołał. Nie rozumiał o co chodzi, więc poszedł dalej. Historię usłyszał Glaser z Hornych Mísečnych Boud, który na lekkich saniach zwoził z Labskiej boudy bagaże pozostałych zawodników. Natychmiast wyruszył i wkrótce znalazł zamarznięte ciało, które przetransportował do Míseček. Dopiero następnego dnia okazało się, że to Václav Vrbata. Prawdopodobnie Vrbata, gdy oddał swoje wierzchnie odzienie przyjacielowi, by ten mógł ukończyć zawody, sam pobłądził w zadymce śnieżnej i nie potrafił odnaleźć drogi w doliny, gdzie pewnie udało by mu się uratować życie. Trafił na porzucone narty Hanča, więc zaczął szukać przyjaciela. Niestety opuściły go siły i również zamarzł...

     Premiera filmu planowana jest na 22 lutego 2022 roku.

Waldemar Brygier - NaszeSudety
  • Dodaj link do:
  • facebook.com
 

Komentarze

  • Ignác2021-03-08 10:20

    I to jesteśmy my Czesi. Wariaci. Jeśli na morzu w Chorwacii znajdą kogós na materaci dmuchanej w miejscu z ktorégo nie ma powrotu. To Czech. I w górach jest to s nami podobne. W koszulce, na mrozie, podczas burzy, bez mózgu. Niemci zrezignowali i Czech pobiegł na śmierć. Niestety.

Komentarz
Facebook