"Skradziona" kapliczka w Górach Bystrzyckich
Na skrzyżowaniu dróg stała ponad dwieście lat. Już nie stoi, ktoś niedawno ją wywiózł, przez co Góry Bystrzyckie zubożały o kolejny cenny zabytek i piękny obiekt, przy którym zatrzymywali się wędrujący tędy turyści. Kapliczka stała na rozwidleniu dwóch bystrzyckich dróg: Wieczność, przy której stoi znany powszechnie Szary Człowiek (Grauer Mann) oraz Drogi Wielkiego Strachu, prowadzącej w dolinę Bystrzycy.
Piaskowcowa kapliczka z wnęką na obrazek, sygnowana była datą 1814 i inicjałami fundatorów. Stała na uboczu, w lesie, w terenie z rzadka odwiedzanym przez ludzi, łatwo więc byłoby ją wywieźć... Informacja o kradzieży znajduje się zreszta na oficjalnej stronie Bystrzycy Kłodzkiej (www.bystrzycaklodzka.pl). Na szczęście kapliczka ma się w miarę dobrze, znajduje się na posesji miejscowego leśniczego i czeka na ponowne ustawienie na swoim miejscu. Takie informacje uzyskaliśmy od bystrzyckiej Straży Leśnej.
Z kapliczką związana jest opowieść o jej powstaniu. Postawiona została jako wotum dziękczynne za odnalezienie małego chłopca, który zgubił się w lesie podczas zbierania jagód. Zrozpaczona rodzina przez trzy dni szukała malca. Zmęczony tak długimi poszukiwaniami ojciec zasnął w penym momencie na rozwidleniu dróg, a gdy się obudził, chłopiec cały i zdrowy stał obok niego. Na pamiątkę szczęśliwego zakończenia, rodzina ufundowała w miejscu odnalezienia chłopca, piaskowcową kapliczkę.



