445 km w 86 godzin i 51 minut - niemal rekord na GSS

2025-08-26

 

     Andrzej Kowalczyk, sportowiec ultraekstremalny ze Śląska, zakończył swoje najnowsze wyzwanie - próbę pobicia rekordu na Głównym Szlaku Sudeckim, jednym z dwóch najdłuższych górskich szlaków w Polsce. W ciągu 86 godzin i 51 minut pokonał 445 km z sumą przewyższeń 14 100 metrów.

     - „Była chęć na rekord i walka do samego końca - ale wielogodzinny wysiłek potrafi zweryfikować każdego. Rekord trasy należy do niedawnego rekordzisty świata w formule Backyard Ultra, więc poprzeczka wisiała bardzo wysoko. Ostatecznie zabrakło 4 godzin, a mój wynik to najpewniej trzeci najlepszy w historii tej trasy. Najważniejsze jednak, że udało się zrobić coś dużo większego - poruszyć ludzi i zebrać środki dla Nikusi. To jest prawdziwy sukces” - mówi Andrzej.

Ekstremalny wysiłek - liczby i warunki

     Podczas biegu Andrzej spał łącznie zaledwie 100 minut. Żeby utrzymać siły, m.in. wypił 8 litrów rosołu i zjadł 120 pierogów. Trasa była pełna niespodzianek - od upału, przez burze, po chłodne noce w górach. Pogoda wielokrotnie zmuszała do zmiany tempa i taktyki. Mimo to Andrzej podkreśla, że ani razu nie potrzebował wsparcia mentalnego i nie przyszło mu do głowy, żeby choć na chwilę się zatrzymać. - „Kryzysy były fizyczne, ale mentalnie czułem spokój i pewność. Wiedziałem, po co biegnę” - dodaje.

Team i społeczność

     Choć sam biegł bez chwili zawahania, ogromną rolę odegrał team wspierający - odpowiadający za logistykę, posiłki, transport i regenerację. Dzięki nim cała próba przebiegała płynnie, a Andrzej mógł skupić się wyłącznie na biegu. Drugim źródłem energii była społeczność. Tysiące osób śledziły jego trasę na żywo, a rosnąca kwota zbiórki dodawała mu siły. - „Nic tak nie niosło mnie na trasie, jak świadomość, że pasek zbiórki rośnie. To był ósmy projekt sportowo-charytatywny po raz kolejny czułem taką cudowną energię od ludzi, która pomagała mi przy każdym kroku” - opowiada.

Cel charytatywny – wsparcie dla Nikusi

     Najważniejszym celem biegu była zbiórka na leczenie i rehabilitację 2-letniej Nikusi z Tarnowskich Gór. Dziewczynka od urodzenia zmaga się z chorobą, a jej rodzina co miesiąc wydaje 6-7 tysięcy złotych na bieżącą terapię i specjalistyczną opiekę. Link do zbiórki: www.siepomaga.pl/przebiec-gory-dla-nikusi

     Choć Andrzej dobiegł do mety w Świeradowie-Zdroju, dla Nikusi i jej rodziny takiej mety nie ma. Rehabilitacja to proces bez końca – im więcej środków uda się zebrać, tym dłużej rodzina będzie mogła zapewnić dziewczynce dostęp do specjalistów i terapii.


Kim jest Andrzej Kowalczyk?

  • Jedyny Polak, który ukończył podwójną wersję najcięższego triathlonu w Europie,
  • Sześciokrotny medalista Mistrzostw Świata w ekstremalnym pływaniu,
  • Wielokrotny reprezentant Polski i rekordzista górskich szlaków,
  • Zwycięzca 12- i 24-godzinnych maratonów pływackich,
  • Uczestnik ponad 100 startów sportowych w kraju i za granicą.

     Każdy jego projekt to nie tylko sport, ale też misja społeczna. - „Sport dla mnie zawsze miał szerszy sens - to nie tylko liczby i rekordy, ale też szansa, by zrobić coś dobrego dla innych” - podkreśla Kowalczyk.

Społeczność, która przeniosła Sudety

Relację z biegu można było śledzić dzięki nadajnikowi GPS oraz w mediach społecznościowych Andrzeja:

     - „Mam ogromny respekt do rekordzistów tej trasy, bo wiem, jak wielki to wyczyn. Cieszę się jednak, że mogę dołożyć do historii Głównego Szlaku Sudeckiego swój wynik - prawdopodobnie trzeci najlepszy w historii. Ale przede wszystkim cieszę się, że razem przenieśliśmy Sudety dla Nikusi” - podsumował Andrzej.

 

CMS by Quick.Cms| Projekt: StudioStrona.pl