Ciekawe miejsca: Cierniak i Jaskinia Radochowska
W górach szukamy spokoju, miejsc, gdzie turystów na szlaku będzie mało lub w ogóle. Dlatego też warto czasem poszukać miejsc na mapie, gdzie będzie można odkryć coś nowego, a przy okazji odpocząć od zatłoczonych szlaków. Z Radochowa, spod kościoła parafii św. Mikołaja warto wybrać się na pobliskiego Cierniaka i do Jaskini Radochowskiej.
Najpierw trzeba przejść mostem nad Białą Lądecką i kierować się w stronę lasu. Podejście jest dosyć ostre, ale wkrótce przed wędrującymi zaczną się kamienne schody. Jest ich ponad 200. Na nich wyryto nazwy fundatorów. Można ufundować kolejny schodek! Za chwilę ukaże się na wzgórzu kapliczka ku czci Najświętszej Maryi Panny. Z nią wiąże się cud. Radochowski sołtys, Antoni Wachsmann, zachorował na ospę, zaczął też tracić wzrok. Żaden lekarz nie był w stanie mu pomóc. Ów sołtys postanowił złożyć śluby Najświętszej Pannie. Postanowił gdy wydobrzeje, postawić kapliczkę w okolicach szczytu Cierniaka. Modlitwy zostały wysłuchane.
Warto też dodać, że od połowy XIX. w okolicach tego miejsca zamieszkują pustelnicy. Po II wojnie światowej pustelnia opustoszała. W nieodległej przeszłości do pustelni zawitał kolejny człowiek, pragnący uciec od doczesnych uciech, pustelnik Elizeusz. Dba on o kaplicę, bije codzienne w dzwon. Nie ma prądu, wodę pobiera ze źródła.
Kolejną atrakcją w okolicy jest Jaskinia Radochowska. Chętnych do odwiedzenia jaskini zawsze jest sporo, trzeba czekać w kolejce. To druga co do wielkości jaskinia Sudetów, po Jaskini Niedźwiedziej w Kletnie. Odkryto ją w XVIII w. wewnątrz góry Bzowiec. Trasa jaskini to 300 metrów, choć sama ma przynajmniej dwukrotnie większą powierzchnię. Uwaga! Kto ma lęki klaustrofobiczne, nie polecam! Na początku trzeba zejść w dół i w pozycji na kolanach, bądź kuckach przecisnąć się przez wąski korytarz.











