Dawne ząbkowickie Boże Narodzenie

2025-12-20
  • źródło: Pinterest

    źródło: Pinterest


     Przed nami najpiękniejszy czas w ciągu roku, czas Świąt Bożego Narodzenia. Zanim jednak nadejdą te dni, czeka nas okres Adwentu. Co Adwent oznaczał dla dawnych mieszkańców ziemi ząbkowickiej?

Adwent – czas oczekiwania

     Adwent to wyjątkowy czas w roku liturgicznym. Stanowi granicę między starym i nowym okresem w życiu Kościoła, zarówno katolickiego, jak i ewangelickiego. To czas oczekiwania na przyjście Chrystusa. Należy jednak pamiętać o tym, iż okres Adwentu dzielimy na dwie części. Pierwsza trwająca do 16 grudnia to czas, w którym uwaga wierzących powinna być skierowana na przygotowanie się na powtórne przyjście Zbawiciela na końcu czasów. Okres od 17 grudnia do Wigilii Bożego Narodzenia to czas bezpośrednio poprzedzający Boże Narodzenie, w którym to wierni przygotowują się właśnie na ten wyjątkowy czas.

Adwentowe zwyczaje

     Czas Adwentu związany był niegdyś z wieloma obyczajami i tradycjami, kultywowanymi przez dawnych mieszkańców powiatu ząbkowickiego. Należał do nich z pewnością zwyczaj tworzenia wieńców adwentowych, które to zaczęły być popularne w zasadzie dopiero w XIX wieku. Jak pisze Honorowy Obywatel Ząbkowic Śląskich, śp. Pan Franz Toenniges, na terenie ziemi ząbkowickiej ich popularność rozwinęła się w okresie od 1910–1925 r. W latach 30. XX wieku wieniec adwentowy był już stałym i obowiązkowym elementem towarzyszącym okresowi Adwentu. Toenniges wspomina również zwyczaj śpiewania podczas zapalania kolejnych świec na wieńcu, a jak wiemy było i jest ich tradycyjnie 4 – każda przewidziana na jedną niedzielę Adwentu.

     Oprócz wieńca dawni mieszkańcy wspominają przede wszystkim Roraty – czyli poranną Mszę Świętą ku czci Najświętszej Marii Panny. Dziś już coraz rzadziej odprawiana jest ona o świcie. Kiedyś było to coś oczywistego. Do kościoła niosło się woskową świecę. Ta symbolizuje Maryję – niosącą grzesznemu światu światło zbawienia – Jezusa Chrystusa. Nieodłącznym elementem Mszy w okresie Adwentu była również pieśń Ecce Dominus veniet – Oto Pan Bóg przyjdzie. W okresie adwentowym wystawiano również Jasełka. Organizowane były one zarówno przez ząbkowickie związki i towarzystwa, jak również przez miejscową parafię katolicką i ewangelicką.

W domowym zaciszu

     Ważnym elementem adwentowych przygotowań było również to, co działo się w domowym zaciszu. Kobiety rozpoczynały prace nad świątecznym menu, uwzględniając zwłaszcza wypiek tradycyjnych pierników – symbolu śląskiego Bożego Narodzenia. Zapach tych korzennych ciastek był nieodłącznym elementem Świąt Bożego Narodzenia. Zdobiły one świąteczne drzewka, będąc również smakowitym dodatkiem do świątecznej kawy. Wcześniej przygotować należało również dekoracje choinki. Te wykonywano z tego co było najpowszechniejsze – słomy, papieru i drewna. Dopiero przed samym rozpoczęciem II wojny światowej w ofercie ząbkowickich sklepów pojawiać zaczęły się ozdoby wykonane ze szkła.

Pocztówkowe szopki

     Podobnie jak dziś, tak przed 1945 r., święta Bożego Narodzenia należały do najważniejszych dni w życiu społeczności mieszkańców Ząbkowic Śląskich. Do obchodów świąt przygotowywano się oczywiście już dużo wcześniej. Same świętowanie związane było nierozerwanie z budowaniem wspaniałych szopek bożonarodzeniowych, które zdobiły wnętrza ząbkowickich świątyń. Różnorodne szopki, stawały się często motywami okolicznościowych widokówek.

     Wyjątkową szopką ząbkowicką była ta, wykonana przez Bruno Tschoetschela (1874–1941), zwanego śląskim Witem Stwoszem. Artysta ten, absolwent Królewskiej Szkoły Sztuk Plastycznych i Rzemiosła Artystycznego we Wrocławiu, tworząc swoje dzieła inspirował się przede wszystkim rzeźbą gotycką. Jest autorem ołtarzy, rzeźb i przepięknych szopek, które zdobiły kościoły i kaplice wielu śląskich klasztorów i kościołów. Również ząbkowiccy pallotyni zamówili swoją szopkę u wrocławskiego mistrza. Warto więc wybrać się do kościoła przy ul. Piastowskiej w okresie świątecznym, aby zobaczyć na żywo dzieło mistrza.

     Wspomnieć należy również o szopce wykonanej przez artystę Pohla, której głównym motywem były sztandarowe zabytki Ząbkowic Śląskich: ruiny zamku, kościół św. Anny czy Krzywa Wieża. Interesująca szopka powstawała każdego roku w kościele braci bonifratrów. Jej urokliwość zadecydowała zapewne, że również i ona uwieczniona została na okolicznościowej karcie pocztowej.

Zapach piernika

     Okres świąteczny w dawnych Ząbkowicach, to czas pachnący lokalnymi specjałami. Stronnice ząbkowickiej prasy wypełniały się wówczas licznymi ogłoszeniami sklepów i kupców, zachęcających mieszkańców do zapoznania się ze świątecznym asortymentem. Domy handlowe specjalizujące się w najnowszych trendach mody, zamieszczały na łamach gazet okazałe ogłoszenia, odznaczające się często świąteczną szatą graficzną. Każda ząbkowiczanka musiała przecież pięknie wyglądać!

     Wśród zakupów spożywczych prym wiodły pierniki. Wypiekane na Śląsku już od średniowiecza, stanowiły symbol Bożego Narodzenia. Do Ząbkowic Śląskich już na początku XIX wieku przybywali piernikarze, którzy oferowali swoje wypieki w stawianych na Rynku budkach. W mieście działała również piernikarnia o XVIII-wiecznej metryce, mieszcząca się w jednej z kamienic nieistniejącej dziś już pierzei rynkowej.

     Pisząc o piernikach na ziemi ząbkowickiej, nie można nie wspomnieć o Bardzie, gdzie tradycje piernikarskie są równie długie, gdyż sięgające XV wieku. W zasadzie jednak pierwsze wzmianki pisane o bardzkich piernikarzach pochodzą z początku XVI wieku.

Mięsny zawrót głowy

     Oprócz słodkości smakołykami nierozerwalnie związanymi z obchodami dawnych świąt, były różnego rodzaju wyroby masarskie. Dawni ząbkowiczanie korzystać mogli z różnorakiej oferty miejscowych rzeźników, którzy na łamach lokalnej prasy prześcigali się w świątecznych promocjach, zachęcając do skorzystania ze swoich usług. Na stole świątecznym królowały wyborne kiełbasy, podawane na różny sposób, a do najbardziej popularnych należały te zapiekane w piwie z dodatkiem kiszonej kapusty. Zabraknąć nie mogło również karpia. W domach dawnych mieszkańców Ząbkowic Śląskich szczególnym powodzeniem cieszył się ten w sosie polskim lub piernikowym. Chętnie podawano pieczone gęsi, a w bogatszych domach dziczyznę.

dr Kamil Pawłowski – Gazeta Ząbkowicka

CMS by Quick.Cms| Projekt: StudioStrona.pl