Głos Śląska zabrzmiał ponownie

2022-01-28
  • Fot. Waldemar Brygier

    Fot. Waldemar Brygier

     Musisz je odbudować. Koniecznie musisz je odbudować – powtarzał słynny dyrygent Kurt Masur za każdym razem, kiedy był z wizytą we Wrocławiu i widział się z byłym prezydentem Wrocławia Rafałem Dutkiewiczem. Jako młody chłopak przyjechał kiedyś z Brzegu do Wrocławia i wraz z matką wziął udział w koncercie organowym w kościele św. Elżbiety. Koncert zrobił na nim tak duże wrażenie, że Kurt zapragnął zostać muzykiem. I tak się też stało. Później bolało go serce, że organy zostały doszczętnie zniszczone przez pożar. Podarował mi płytę CD z nagraniem brzmienia tych organów i powiedział, że muszę je odbudować, gdyż ich brzmienie było niepowtarzalne – relacjonował były prezydent Wrocławia. I chyba każdy doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że osiemnastowieczne organy Michaela Englera były wyjątkowe. Nawet poprzez to, że grał na nich podczas swojej wizyty we Wrocławiu Fryderyk Chopin. I w dniu 17 listopada 2011 roku – w dniu imienin św. Elżbiety – została podjęta decyzja o ich odbudowie.
 


Kurt Masur i Rafał Dutkiewicz. Fot. Małgorzata Urlich-Kornacka
 

     Ostateczne uzgodnienia zapadły natomiast w 2017 roku, już za kadencji Jacka Sutryka. I obecny prezydent doprowadził też projekt do szczęśliwego końca. Ta odbudowa wpisuje się w troskę naszego miasta o dziedzictwo historyczne. (…) Odbudowane organy będą też służyć koneserom muzyki: kościół stanie się przestrzenią do organizacji koncertów organowych. Niezmiernie się cieszę, że Wrocław, Dolny Śląsk, ale i cała Polska mogą się cieszyć z tego wielkiego powrotu – mówił Jacek Sutryk w dniu inauguracji nowych organów, czyli 27.01.2022 roku.

     Moment, od którego należy liczyć czas odbudowy tego wyjątkowego instrumentu, to marzec 2018 roku. Wtedy odpisano umowę z międzynarodowym konsorcjum na ich rekonstrukcję. „Głos Śląska” – bo tak kiedyś nazywano organy Michaela Englera (Englera młodszego), które spłonęły 9 czerwca 1976 roku – miał ponownie zabrzmieć. Odbudowa trwała trzy lata i siedem miesięcy. To bardzo krótki okres biorąc pod uwagę fakt, że oryginalny instrument powstawał przez jedenaście lat: od 1750 do 1761 roku. Był on ostatnim dziełem Michaela Englera – niestety mistrz nie doczekał ich ukończenia. Dzieła dokonali za niego syn Gottlieb Benjamin Engler i zięć Gottlieb Ziegler.

     Współczesna odbudowa trwała zdecydowanie krócej. Ale krócej wcale nie oznaczało łatwiej. Najwięcej czasu zajęła nam praca badawcza nad stworzeniem projektu, na podstawie którego mogliśmy odtworzyć instrument – relacjonował Andrzej Lech Kriese, organmistrz, pełnomocnik konsorcjum, które wygrało przetarg i na zlecenie miasta prowadziło rekonstrukcję organów. Organy spłonęły doszczętnie w 1976 roku. Ocalało jedynie kilka zwęglonych figurek i ornamentów. Wszystko musieliśmy tworzyć od podstaw. Jedyną dokumentacją, jaką dysponowaliśmy to pięćdziesiąt cztery zdjęcia zrobione podczas II wojny światowej przez Günthera Grundmanna. Na ich podstawie robiliśmy modele i odtwarzaliśmy poszczególne elementy. Inspirację stanowiły dla nas również inne zachowane organy Englera (m.in. w kościele cysterskim w Krzeszowie, kościele pw. św. Maurycego w Ołomuńcu) czy też inne organy z okresu XVIII wieku – dodaje Kriese.
 


Andrzej Lech Kriese. Fot. Małgorzata Urlich-Kornacka
 

     W odbudowę było zaangażowanych ponad dwustu rzeźbiarzy, malarzy i stolarzy. Cała snycerka prospektu organowego powstała we Wrocławiu. Wykonano ją przy użyciu narzędzi i materiałów wykorzystywanych w czasach Englera. Dwadzieścia dwie figury i ornamenty wykonano z drewna lipowego. Pokryte one zostały 24-karatowym złotem. Na wszystkie elementy (350 metrów kwadratowych snycerki) zużyto około dwóch kilogramów złota!  

     Natomiast za piszczałki (największa ma dwanaście metrów wysokości, najmniejsza sześć milimetrów) oraz za elementy bezpośrednio związane z organami odpowiadały firmy: Orgelbau Klais z Bonn, Zakłady Organowe Dariusz Zych z Wołomina i Manufacture d’orgues Thomas z Belgii. Poszczególne elementy były zwożone do Wrocławia tirami – było to ogromne logistyczne przedsięwzięcie. I przede wszystkim kosztowne – cała rekonstrukcja kosztowała dwadzieścia dwa miliony złotych (dwadzieścia milionów pochodziło z budżetu miasta, dwa miliony to datki darczyńców). Ale instrument jest naprawdę wyjątkowy – głównie dlatego, że jest to staranna rekonstrukcja organów osiemnastowiecznych. Pozostałe organy zostały mocno przebudowane i zmodyfikowane. Odtworzone organy mają natomiast czysty barokowy dźwięk. I dlatego będzie można na nich w pełni wykonać utwory, które w tamtym okresie były znane publiczności (m.in. utwory Jana Sebastiana Bacha), jak i współczesne kompozycje.
 


Fot. Małgorzata Urlich-Kornacka
 

     Można się było o tym przekonać podczas inauguracji instrumentu w dniu 27 stycznia 2021 roku. Na zrekonstruowanych organach zagrał Lorenzo Ghielmi, wybitny włoski organista, prof. Piotr Rojek z Wrocławia, prof. Krzysztof Michałek z Krakowa oraz prof. Andrzej Jezierski – były rektor Uniwersytetu Wrocławskiego i wielbiciel gry na organach (to była niespodzianka wieczoru). Podczas uroczystości wybrzmiał po raz pierwszy utwór „Te Deum” – skomponowany specjalnie na tę okazję przez Wojciecha Widłaka a jego wykonaniu towarzyszył chór z Narodowego Forum Muzyki im. Witolda Lutosławskiego pod batutą Andrzeja Kosendiaka.

     Ceremonia inauguracji organów miała uroczysty charakter: prezydent Wrocławia Jacek Sutryk przekazał klucz do szafy organowej ks. abp. gen. bryg. dr Józefowi Guzdkowi, który powiedział, że kluczem do tego sukcesu okazała się współpraca i wzajemna życzliwość. W tym miejscu wartości religijne i duchowe łączą się z kulturą i dziedzictwem – powiedział odchodzący na emeryturę arcybiskup.

     Wszyscy zainteresowani mogą obejrzeć transmisję online z inauguracji oraz koncertu dla wrocławian z dnia 28 stycznia 2022 na stronie głównej www.wroclaw.pl lub fan page'u miasta https://www.facebook.com/visitwro.  

     Kościół św. Elżbiety szczęśliwie przetrwał II wojnę światową bez większych uszkodzeń, ale po wojnie kilkakrotnie płonął (1962, 1975 i 1976). Bezpowrotnie spłonęło wtedy cenne wyposażenie kościoła, a zwłaszcza największe i najpiękniejsze śląskie barokowe organy, dzieło Michaela Englera. Do niedawna kościół słynął z trzech rzeczy: z największego na Dolnym Śląsku zbioru epitafiów (kościół nazywano mauzoleum najsłynniejszych obywateli miasta), z pięknego piętnastometrowego sakramentarium wykonanego z piaskowca oraz symbolicznych witraży. Od 27 stycznia 2022 roku dochodzi czwarta i najważniejsza: organy. Nowy „głos Śląska”!

Małgorzata Urlich-Kornacka

 


CMS by Quick.Cms| Projekt: StudioStrona.pl