Koniec samoobsługi w Jizerkach?

2026-09-11


     W sercu Gór Izerskich, ponad Hejnicami, znajduje się rozdroże o wdzięcznej nazwie Hřebinek. Z pewnością każdy, kto przewędrował czeską część Gór Izerskich, przynajmniej raz trafił w to miejsce, bo spotyka się tu kilka szlaków turystycznych, zarówno pieszych, jak i rowerowych. Miejsce położone jest wysoko, bo na wysokości 831 m npm, więc by do niego dotrzeć, trzeba chwilę wędrować. Tym bardziej wędrowców cieszy niewielki bar, jaki na rozdrożu się znajduje.

     Bar Na Hřebinku otwarty jest w formie baru z obsługą, ale po jego zamknięciu, właściciel pozostawiał zawsze na zewnątrz kilka piw oraz coś do zjedzenia, by spóźnieni wędrowcy mogli skorzystać i się posilić. W widocznym miejscu umieszczona była skrzyneczka na pieniądze, by samoobsługowo można było skorzystać z oferty baru. Taki typ sprzedaży funkcjonuje w Czechach w kilku miejscach i opiera się na wzajemnym zaufaniu. Niestety, coraz częściej jest ono nadużywane.

     Na facebookowym profilu baru znaleźć można wpis sprzed kilku dni, w którym jego właściciel pisze, że od lata coś się w ludziach popsuło. Jednego dnia rano zniknęły trzy piwa i wafel tatranka, a w skrzyneczce nie było ani korony. W kolejnym tygodniu zniknęło 10 piw, a w skrzyneczce 50 eurocentów i czekoladowa moneta. W sierpniu beczka z towarem stała się niemal pusta, a w kasie zaledwie 285 koron. Jak pisze rozgoryczony, po raz pierwszy od 5 lat, nie napełnił wieczorem beczki z towarem…

     Na Hřebinku nie ma prądu i jest słaby zasięg, trzeba więc płacić gotówką. Wiele razy zdarzało się, że właściciel dawał na kredyt jedzenie i picie, ale zawsze takie osoby wracały, dziękowały za gościną i płaciły. W sierpniu rozdał w ten sposób towar za 4 500 koron, z czego wróciło do niego zaledwie 1 900 koron. Czarę goryczy przelała sytuacja, gdy starszemu panu z wnuczką dał kiełbasę, zupę, piwo i domową lemoniadę. Dziadek obiecał, że jutro zawita znowu i ureguluje rachunek. Jakież było zdziwienie właściciela baru, gdy przypadkiem usłyszał, jak wnuczka mówi: dziadku, przecież jutro nas tu już nie będzie…

     Czy to powolny koniec samoobsługowych barów?

Waldemar Brygier - NaszeSudety

CMS by Quick.Cms| Projekt: StudioStrona.pl