MiniEuroland: Nie chcę stąd wychodzić...
Gdy zaplanowałem wycieczkę w okolice Kłodzka, to nie mogłem sobie odmówić kolejnej wizyty w Minieurolandzie. Byłem ciekaw, co w tym roku nowego w nim się pojawiło. Ponadto był to początek lipca i wiedziałem, że rozpoczął się tam, jak co roku o tej porze, Festiwal Kwiatów. Pomimo tego, że byłem tam już po raz czwarty, zachwycałem się wszystkimi budowlami tak, jakbym był tam pierwszy raz. Podobnie wpłynęło na mnie bogactwo kwiatów. To jak dwa w jednym: ogród botaniczny i park miniatur. "Nie chcę stąd wychodzić" - stwierdziła moja znajoma, która była tam po raz pierwszy.
W Minieurolandzie znajduje się także duży plac zabaw dla dzieci, a w nim mnóstwo kolorowych i bezpiecznych w użytkowaniu urządzeń, takich jak zjeżdżalnia linowa tyrolka, huśtawki bocianie gniazda, ścianka wspinaczkowa i inne. Dorośli mogą wspólnie za swoimi pociechami rozwiązywać zagadki, układać gigantyczne puzzle i walczyć o tytuł „Zdobywcy Minieurolandu”. Jest Ziołowa Ścieżka Zdrowia, a także ścieżka przedstawiająca najdziwniejsze kwiaty świata.
Tym razem byłem później niż zwykle. Wszedłem do parku po godzinie 18-ej. Ku mojemu zaskoczeniu było mało zwiedzających. Z ciekawości przy kasie zapytałem się dlaczego. Powiedziano mi, że wcześniej tego dnia było ich dużo. Rzeczywiście, podczas moich poprzednich wizyt, a wchodziłem do parku w godzinach 12 - 15, były tam tłumy. Z tego wniosek, że jeśli ktoś chce mieć kameralną atmosferę i w ciszy kontemplować, to należy przyjść pod koniec godzin otwarcia. Minieuroland jest czynny do godz. 19-ej. Jednak to nie oznacza końca czasu zwiedzania. Jest to ostatnia godzina wejścia, a na terenie parku można przebywać do 20-ej.





















