Moja Przyjemność odzyska blask

Fot. Waldemar Brygier / NaszeSudety

Fot. Waldemar Brygier / NaszeSudety

Fot. Waldemar Brygier / NaszeSudety

Fot. Waldemar Brygier / NaszeSudety

źródło: fotopolska.eu

W najnowszym przewodniku po Górach Izerskich (Waldemar Brygier, Katarzyna Potocka-Brygier, Wydawnictwo Rewasz 2025) jedna z zaproponowanych dla odwiedzających Góry Izerskie tras, poprowadzona została z Czerniawy-Zdroju i Pobiednej do ruin wieży, która na mapach nosi nieco tajemniczą nazwę Mon Plaisir. Nie trafiają tu tłumy, bo i miejsce jest nieco odludne, ale w najbliższych latach sytuacja ta ma szansę ulec zmianie.
W latach 1803-04 Adolph Traugott von Gersdorf zbudował w swych włościach 25-metrową wieżę do prowadzenia obserwacji astronomicznych. Budowlę zaprojektował przyjaciel Gersdorfa, hrabia Fryderyk Wilhelm von Reden z podkarkonoskiego Bukowca. Na wysokości 16 metrów miała ona taras widokowy, a powyżej niego – ośmioboczną nadbudowę z blaszaną kopułą o średnicy 7 m z otworami. Na górze kopuły znajdowała się platforma obserwacyjna z balustradą, a wokół niej rozmieszczono instrumenty astronomiczne skonstruowane przez rzemieślników z Pobiednej i Świecia.
Gersdorf wieżę nazwał Mon Plaisir, czyli „Moja Przyjemność”, co dobitnie świadczy o jego ulubionym sposobie spędzania czasu. Obserwacje prowadził sam hrabia, ale również zaproszeni goście, którzy zapisywali swoje wrażenia w prowadzonej do 1829 roku specjalnej księdze, później przekazanej Górnołużyckiemu Towarzystwu Wiedzy. Po bezpotomnej śmierci hrabiego wieżę udostępniał również jego następca Carl (wnuk siostry Adolpha). Za jego czasów do księgi gości wpisali się m.in. książę pruski Karol, który odwiedził Pobiedną podczas podróży po Sudetach latem 1822 roku, Victor hr. von Hessen i jego żona Eliza, księżna Hohenlohe-Langenburg i hrabianki zur Lippe. W 1885 roku kolejny właściciel majątku, Ernst hr. Seherr-Thoss udostępnił wieżę turystom. Nadano jej wówczas imię Cesarza Wilhelma. Obok niej istniała restauracja i pokoje gościnne. Dzisiaj wszystko już w ruinie…
Ruina ma jednak szansę zmienić się nie do poznania, a to za sprawą dzierżawcy wieży, którym stał się Tomasz Karnicki z Fundacji „Lausatia & Silesia”. Jak sam mówi, w planach jest odbudowa wieży i przyległych budynków, w których ma powstać restauracja oraz pokoje gościnne, przywrócone mają zostać również funkcje obserwatorium astronomicznego. Wieżę odbuduje lokalna organizacja turystyczna oraz wspomniana fundacja. Inwestycja ma kosztować ok. 5 milionów złotych, a nowy dzierżawca liczy na dofinansowanie z Rządowego Programu Odbudowy Zabytków.
Waldemar Brygier - NaszeSudety
przewodnik "Góry Izerskie polskie i czeskie" w Sudeckiej Księgarni Wysyłkowej...


