Nie-mapa – mapa czy nie mapa?

     Tradycyjne mapy i przewodniki powoli przestają wystarczać turystom. Wciąż szukają oni nowych doświadczeń i nowych wyzwań, chcą zwiedzać miasta i miejsca w niecodzienny sposób, najlepiej w jak najbardziej różny od dotychczasowych, znanych im od lat. W ten sposób powstają wydawnictwa, które odpowiadają na te potrzeby, ale równocześnie stają się swego rodzaju kuriozum wśród wydawnictw turystycznych.

     Pomysł stworzenia wydawnictwa dla młodych rodziców, którzy chcą zwiedzać miasto ze swoimi pociechami jest jak najbardziej godny uznania. W ubiegłym roku wpadły na niego w Łodzi dwie świeżo upieczone mamy. „Szukałyśmy informacji, co możemy w naszym mieście zobaczyć z naszymi dziećmi i nie było to łatwe. Postanowiłyśmy więc, że stworzymy coś same” – mówi Małgorzata Żmijska. Wydrukowane w nakładzie 10 tysięcy egzemplarzy nie-mapy Łodzi rozeszły się w ciągu pięciu dni. To dało motywację do dalszego działania: nie-mapę ma też Rzeszów, teraz Wrocław, a już w kolejce czekają Lublin i Poznań.

     Małgorzata Żmijska i Joanna Studzińska, pomysłodawczynie i autorki wrocławskiej nie-mapy, są zachwycone miastem. „To niesamowite, ile świetnych rzeczy można robić w tym mieście całą rodziną. Jako mamy niemowlaków jesteśmy pod ogromnym wrażeniem i na pewno wrócimy do Wrocławia na wydarzenia w ramach Europejskiej Stolicy Kultury” – mówią obie panie. To cenne, że panie wrócą do Wrocławia ze swymi maleńkimi (niemowlę to dziecko do 1 roku życia) potomkami. Co prawda trudno założyć, że dzieci wyniosą z tej wizyty jakieś wspomnienia, a tym bardziej, że przyda im się nie-mapa, ale wydawnictwo przeznaczone jest też dla starszych dzieci, które mają większe szanse na zrozumienie założeń, jakie przyświecały twórcom mapy.

     Na nie-mapie zaprezentowanych zostało osiemnaście miejsc, które według autorek godne są odwiedzenia w stolicy Dolnego Śląska. Są wśród nich standardy, jak Ogród Japoński, Ogród Botaniczny, Hydropolis, Mostek Czarownic, czy Park Staromiejski, ale są też zajezdnia na ul. Legnickiej, oddalony od centrum park na Brochowie, budynek dawnego przedszkola na osiedlu WuWa i podwórko przy ulicy Roosevelta 5a. Dobór mocno subiektywny, ale ciekawy – pozwala na poznanie różnych twarzy miasta. Wątpliwe jednak, czy wszystkie miejsca zainteresują odwiedzające Wrocław dzieci.

     Czy nie-mapa będzie, podobnie jak w Łodzi, sukcesem wydawniczym we Wrocławiu? Wydaje się, że tak, bo już od najbliższego poniedziałku będzie można ją dostać za darmo w kilku punktach miasta, między innymi w Infopunkcie Barbara przy ul. Świdnickiej 8c. Miasto zakupiło 10 tysięcy sztuk, które zostaną rozdane wszystkim chętnym. Autorki informują jednocześnie, że jeśli dla kogoś zabraknie, będzie można nie-mapę kupić, między innymi w informacji turystycznej (Rynek 14), czy w księgarni znajdującej się w Przejściu Garncarskim. Cena: około 10-15 złotych…

Waldemar Brygier – NaszeSudety.pl
CMS by Quick.Cms| Projekt: StudioStrona.pl