Nie tylko Baťa, czyli o historii Zlína
* * *
Choć nie mamy precyzyjnych informacji o początkach Zlína, wiadomo, że dolina rzeki Dřevnicy, w której leży, była zamieszkana już przed połową XIII wieku, a w miejscu dzisiejszego Zlína przecinał ją stary szlak, łączący wcześnie zaludniony rejon Holešova na północy z leżącym na południu królewskim miastem Uherskim Brodem. Badania archeologiczne wskazują, że od ok. połowy XIII w. szlaku tego strzegła warownia stojąca w miejscu zwanym do dziś Hradiskiem, ok. 1 km na południe od Zlína. Jest więc bardzo prawdopodobne, że już w tym czasie istniała tu targowa osada. Językoznawcy wywodzą nazwę Zlína od imienia czy też przydomka Zlý (Zlín, czyli należący do Zlego), być może określającego zasadźcę lub założyciela tej osady.
Pierwsza historyczna wzmianka o Zlínie pochodzi z roku z 1322 r., z dokumentu potwierdzającego sprzedaż przez rycerza Fricka z Egerbergu majątku obejmującego m.in. „miasteczko Zlín” królowej Elżbiecie Ryksie, wdowie po kolejnych czeskich królach Wacławie II i Rudolfie Habsburgu, a córce polskiego króla Przemysła II. Królowa wkrótce miasteczko sprzedała, a w 1358 r. od kolejnych właścicieli nabyli je członkowie potężnego morawskiego rodu ze Šternberka, rezydujący w niedalekim zamku Lukov. W 1397 r. Zdeněk ze Šternberka nadał Zlínowi prawa miejskie na wzór tych, jakie posiadały Brno i Ołomuniec. Pamiątką po Šternberkach jest do dziś złota ośmioramienna gwiazda z herbu tego rodu umieszczona w herbie miasta.
W latach 70. XV w. Zlín znowu trafił w ręce królewskie, ale na krótko, bo już w 1485 r. król Czech i Węgier Maciej Korwin przekazał miasto i okolice w dziedziczne użytkowanie hetmanowi polnemu Wilhelmowi Tetourowi z Tetova jako wynagrodzenie za służbę. Prawie stuletnie rządy Tetourów były dla Zlína okresem rozkwitu, z którego zyski czerpali nie tylko właściciele majątku, ale również zlińscy mieszczanie. Pozwoliło im to wykupić się z obowiązku odrabiania pańszczyzny oraz wykupić prawa do sprawowania większości sądów w mieście. Otrzymali też prawa do sprzedaży wina i piwa, wyrobu słodu oraz do dochodów z myta i jatek. W 1586 r. na własny koszt zbudowali renesansowy ratusz. W tym czasie miasto było lokalnym ośrodkiem targowo-rzemieślniczym z prawem do dwóch jarmarków rocznie i dysponowało foluszem do spilśniania wełny, trzema młynami, łaźnią, browarem, słodownią, cegielnią i sadami owocowymi. Sprawowało też patronat nad kościołem parafialnym (mieszkańcy byli w większości kalisznikami – wyznawcami umiarkowanej gałęzi husytyzmu), szkołą i przytułkiem. Najbogatszymi mieszczanami byli sukiennicy, którzy od 1575 r. mieli własny cech. Od lat 80. XVI w. działały też cechy szewców i rzeźników. Pod koniec XVI w. Zlín był jednym z większych miast w okolicy i liczył ok. 1400-1500 mieszkańców żyjących w ok. 200 domach.
W II połowie XV w. w sąsiedztwie miasta stanął pański dwór, do którego właściciele majątku przenieśli się z górskiej warowni. W latach 1578-1580 został przebudowany na wygodną renesansową rezydencję. W pobliżu znajdował się pański folwark z dużą owczarnią, stawami rybnymi, browarem i gorzelnią.
Ten pomyślny dla miasta okres zakończył się w XVII wieku. Najpierw, w 1605 r., Zlín padł łupem węgierskich powstańców antyhabsburskich, którzy dotarli tu pod wodzą Stefana Bocskaya. Był to jednak tylko wstęp do klęsk, jakie miała przynieść miastu wojna trzydziestoletnia. Zlín i okolice były wówczas wielokrotnie łupione i niszczone na zmianę przez wojska habsburskie (w tym służących cesarzowi polskich lisowczyków) oraz powstańców wołoskich i siedmiogrodzkich, wspomaganych przez tatarskich i tureckich najemników. Do tego, w 1622 r. bezpotomnie zmarła właścicielka dóbr zlińskich i przez kilka lat majątek pozostawał bez gospodarza. Dopiero w 1630 r. cesarz przekazał go katolickiemu szlachcicowi Karolowi Podstatskiemu z Prusinovic. Podjęte przez niego próby odbudowania miasta w 1642 r. przerwały kolejne walki, tym razem między wojskami cesarskimi a Szwedami, do których dołączyli znów wołoscy powstańcy. Morawskich Wołochów wspierali zresztą mieszkańcy Zlína, za co w 1643 r. miasto zostało ukarane represjami.
Skutek wojny był taki, że w 1656 r. w Zlínie pozostały tylko 82 zamieszkałe domy. Reszta opustoszała lub leżała w ruinach. Część ulic w górnej części miasta zupełnie zanikła.
W 1655 r. synowie Karla Podstatskiego sprzedali mocno zadłużone dobra węgierskiemu szlachcicowi Gabrielowi (Gáborowi) Serényi’emu, który zgromadził ogromny majątek w południowo-wschodnich Morawach. Nowy właściciel rozpoczął odbudowę miasta, ale już jego syn František potraktował zlíńską część dóbr jako źródło siły roboczej i w latach 1667-71 przymusowo przesiedlił 30 rodzin najzdolniejszych zlińskich rzemieślników do swojego głównego majątku w Lomnicy koło Brna, a w 1712 jego następca sprzedał dobra zlíńskie. Od tej pory właściciele Zlína często się zmieniali, co nie sprzyjało rozwojowi miasta. Poza tym, szlachta starała się powetować sobie straty poniesione w wyniku zniszczenia kraju przez wojny, odbierając mieszczanom część przywilejów. Dopiero uwolnienie miasta spod zależności feudalnej po rewolucji w 1848 r. przyniosło większe możliwości rozwoju. Tymczasem, na wizerunku z 1746 r. Zlín bardziej niż miasto przypomina wieś z pałacem, folwarkiem i kościołem, a o jego dawnej świetności świadczy tylko obszerny rynek.

Okres pokoju, jaki nastał w XVIII w. sprzyjał jednak odbudowie miasta, które pod koniec stulecia liczyło już około 300 domów i prawie 2000 mieszkańców. Ożywiło się rzemiosło; najwięcej było sukienników i szewców. Niestety, drewniana w większości zabudowa była powodem dwóch wielkich pożarów, które w I połowie XIX w. strawiły miasto. Pierwszy, w 1819 roku, zniszczył m.in. powiększony niedawno kościół parafialny i do czasu jego odbudowy w 1834 r. msze odprawiano w rynku, przed figurą św. Floriana, a dźwięk stopionych dzwonów zastępował bęben żandarma. Niestety, już kilkanaście lat po odbudowie, 28 maja 1849 r., miasto zniszczył kolejny pożar. Zaczął się w jednym z domów, w którym zapalił się tłuszcz podczas smażenia pączków. Ogień kominem wydostał się na zewnątrz i przy wietrznej pogodzie szybko rozprzestrzenił się na dachy sąsiednich domów. Akurat tego dnia prawie połowa mieszkańców miasta uczestniczyła w pielgrzymce na Svatý Hostyň i nagle jeden z pątników zauważył w oddali ogromną łunę. Po powrocie do miasta, w miejscu domów znaleźli zgliszcza. Pożar strawił kościół, szkołę i 138 domów i znów trzeba było zaczynać wszystko od początku.
Miasto jednak powoli rozwijało się, czemu sprzyjało uzyskanie przez nie samorządu i likwidacja ograniczeń cechowych w 1859 r. Jednak praktycznie do końca XIX wieku Zlín pozostał miastem rzemieślniczym, a wielu mieszkańców zajmowało się też uprawą roli. Nie powiodły się krótkotrwałe próby założenia manufaktur czy fabryk. Głównym ograniczeniem był transport, a uruchomiona w 1841 r. linia kolejowa łącząca Wiedeń z Krakowem przebiegała ok. 10 kilometrów na zachód od miasta, z najbliższą stacją w Napajedlach. Dopiero w 1886 r. utworzono przystanek kolejowy w Otrokovicach. a sam Zlín uzyskał połączenie kolejowe w 1899 r., po otwarciu linii Otrokovice-Vizovice.

Zlín na obrazie Františka Zedníka, 1846
Dobrze rozwijało się natomiast życie kulturalne. W 1846 r. powstało w mieście Towarzystwo Czytelnicze i publiczna biblioteka. Oprócz propagowania czytelnictwa, od lat 80. Towarzystwo organizowało wykłady, prelekcje, koncerty, wycieczki i zabawy. W pałacu, szkole i kościele działały dobre zespoły muzyczne. Od 1869 r. działał w mieście amatorski teatr. W 1886 r. otwarto szkołę zawodową, a w 1896 – niższą szkołę średnią (tzw. mieszczańską). Starania o jej otwarcie podejmowano zresztą już od lat 70., ale urzędy odmawiały zgody na czeską szkołę, a czeskojęzyczne miasto nie chciało niemieckiej. Od 1898 r. działał zliński oddział Towarzystwa Gimnastycznego „Sokol”
Pod koniec XIX w. najliczniejszą grupą zlińskich rzemieślników byli szewcy i to właśnie ta branża okazała się kluczowa dla przyszłości miasta. Już w 1873 r. Francuz Robert Florimont założył pierwszą zlińską fabrykę obuwia, ale przetrwała tylko 8 lat. Prawdziwy sukces miała odnieść dopiero rodzina Baťów.
* * *
Baťowie mieszkali w Zlínie co najmniej od XVII w. i już wtedy byli szewcami. Jednak historię baťovskiego sukcesu liczy się od roku 1894, gdy rodzeństwo Tomáš, Antonín i Anna założyli w wynajętym domu w rynku warsztat szewski, inwestując weń spadek po zmarłej matce i trochę sprzętu z warsztatu ojca. Po roku zatrudniali 10 osób w warsztacie i 40 chałupników, a w 1900 r. przenieśli się do pierwszego budynku fabrycznego (już z maszynami parowymi) zbudowanego koło stacji kolejowej, w którym pracowało 120 robotników. W pierwszych latach największe powodzenie przyniosła im produkcja lekkich i tanich płóciennych butów zwanych baťovkami, które znalazły zbyt w całej monarchii austrowęgierskiej. Od początku mózgiem przedsięwzięcia był najmłodszy z rodzeństwa, Tomáš Baťa, który przejawiał największą wytrwałość, talent organizacyjny i zdolności handlowe. Zafascynowany był też nowinkami technicznymi.

Rodzeństwo Baťów - założyciele firmy
W 1905 roku, razem z trzema pracownikami, Tomáš spędził kilka miesięcy w USA, pracując w tamtejszych fabrykach, a w drodze powrotnej – w zakładach angielskich i niemieckich. Obserwował przy tym technologie produkcji oraz sposoby organizacji pracy i stosunki między pracownikami a dyrekcją. Szczególnie zafascynowały go metody amerykańskie oraz tamtejszy duch przedsiębiorczości, a Stany Zjednoczone odwiedzał jeszcze kilkakrotnie. Do końca życia był przekonany, że nawet w małym Zlínie, pozbawionym amerykańskich bogactw i kapitału, można stworzyć drugą Amerykę, a kluczem do sukcesu jest dobrze zorganizowana i wydajna praca. To podejście początkowo spotkało się z oporem części pracowników, spośród których niektórzy odeszli z fabryki i założyli własne konkurencyjne przedsiębiorstwa, m.in. bliski współpracownik i pełnomocnik firmy František Štěpánek.
W 1907 roku r. miasto liczyło nieco ponad 3000 mieszkańców. Działało w nim 5 fabryk obuwia zatrudniających 318 robotników, a oprócz tego pracowało 125 szewców – rzemieślników. Oprócz tego w mieście działały inne przedsiębiorstwa, np. fabryczki marmolady, wódek i likierów owocowych czy wody sodowej. Prowadzenie działalności gospodarczej ułatwiała miejska kasa oszczędności i rzemieślniczo-przemysłowa kasa oszczędnościowo-kredytowa.

Pocztówka prezentująca Zlín na początku XX wieku
Wybory lokalne w 1908 r. wygrała w Zlínie liberalno-demokratyczna Partia Postępu, a burmistrzem został František Štěpánek, który podjął starania m.in. o budowę elektrowni, regulację powodującej częste powodzie rzeki Dřevnicy, rozbudowę sieci telefonicznej i budowę kanalizacji. Część z tych planów udało się zrealizować dopiero po I wojnie światowej, a planowana budowa linii kolejowej łączącej Holešov, Zlín i Uherské Hradiště nigdy nie doszła do skutku.
Choć wojna utrudniła działania władz miejskich, stała się okresem świetnej koniunktury dla przemysłu obuwniczego dzięki zamówieniom dla wojska. Było ich tak wiele, że wszystkie zlińskie fabryki obuwia doskonale prosperowały, a fabryka Bati do końca wojny 10-krotnie zwiększyła liczbę pracowników. Przyciągał ich m.in. fakt, że pracując dla wojska, zakłady mogły zabiegać o zwolnienie swych pracowników ze służby wojskowej, co uratowało wielu mieszkańców Zlína przed wysłaniem na front.
Po zakończeniu wojny, oprócz zamętu spowodowanego upadkiem monarchii Habsburgów i powstaniem Czechosłowacji, nastąpił nieuchronny spadek zatrudnienia, wywołując niepokoje społeczne i wzrost nastrojów lewicowych. Powstała wówczas czechosłowacka partia komunistyczna, do której przeszło wielu socjaldemokratów, dzięki czemu zyskała przewagę we władzach Zlína. W kolejnych latach dochodziło do ostrych sporów między nimi a zarządem zakładów Bati, z apogeum podczas kampanii przed wyborami lokalnymi w 1923 roku. Pracownicy Bati wyłonili wówczas własną listę kandydatów do rady miejskiej. Wybory przyniosły zdecydowane zwycięstwo stronnictwa Bati, a on sam został burmistrzem, zyskując decydujący wpływ nie tylko na zarządzanie fabryką, ale też całym miastem. W dziejach Zlína nastąpiła „era baťovska”, która trwała aż do 1938 r, a z każdymi wyborami kandydaci Bati tylko umacniali swoją pozycję. W 1927 otrzymali 25 miejsc w 30-osobowej radzie miejskiej, a w 1931 r. – 41 z 42 mandatów.

Zlín w latach 20-tych XX wieku
Co sprawiło tak wielkie poparcie dla tego, jak go widzieli komuniści, wyzyskiwacza?
Po pierwsze, zapewnił pracę ogromnej rzeszy mieszkańców tej dość ubogiej krainy (zatrudniał 5 200 osób w 1925 r. i 17 400 w 1930 r,) Oprócz samej fabryki obuwia, zbudował w Zlínie m.in. garbarnię, zakład chemiczny, fabrykę maszyn, tartak, stolarnię, cegielnię i zakład budowlany, więc potrzebował pracowników różnych fachów.
Po drugie, doskonale poradził sobie w sytuacji kryzysu gospodarczego po I wojnie światowej. Aby zapewnić zbyt swoim towarom, rozwinął sieć własnych sklepów obuwniczych, najpierw na terenie Czech i Moraw, a później też za granicą. Gdy jednak reforma monetarna w 1922 r. przyniosła wzrost wartości korony, co znacznie utrudniło eksport, Baťa obniżył ceny całego asortymentu o połowę. Obniżka przyciągnęła tłumy klientów, którzy szybko wyczyścili magazyny. Dzięki temu przedsiębiorstwo uruchomiło zamrożony kapitał, a Baťa spłacił długi i zainwestował w nową produkcję. Trzeba przyznać, że jednocześnie wyciął z rynku konkurencję, co przyniosło protesty innych producentów i rzemieślników, jednak klienci i większość mieszkańców Zlína byli zadowoleni.
Po trzecie, firma miała bardzo rozbudowany program socjalny. Baťa zapewnił pracownikom mieszkania, a dojeżdżającym z wiosek i miasteczek w okolicy – sieć regularnych połączeń autobusowych. W 1917 r. otworzył sklep zakładowy sprzedający tanią żywność (produkował ją folwark zakupiony od właściciela zlińskiego majątku ziemskiego). Założył też przedszkole zakładowe, fundusz zapomogowy i zapewniał pracownikom dostęp do opieki zdrowotnej (firma miała własny dział socjalny i zdrowotny) oraz do kultury, m.in. poprzez organizowanie darmowych pokazów filmowych. Dbał też o zapewnienie wykształcenia swoim pracownikom. W 1925 r. założył w Zlínie zawodową szkołę obuwniczą, znaną jako Szkoła Pracy Tomáša Bati, która wykształciła tysiące młodych ludzi. Firma tworzyła też miejsca pracy dla osób z niepełnosprawnościami (m.in. niewidomych); w 1929 r. pracowało tu ok. 200 takich osób. W 1930 r. Baťa wprowadził pięciodniowy, 45-godzinny tydzień pracy. Do tego, już w 1924 r. zdecentralizował zarządzanie firmą i wprowadził odpowiedzialność pracowników za dział, w którym pracowali, jednocześnie zapewniając im udział w zyskach. Powodowało to większą motywację do wydajnej pracy, a w konsekwencji – wzrost zysków firmy. To z kolei przekładało się na wzrost zarobków. W 1927 r. zarobki u Bati wynosiły ok. 150% średniej płacy robotników w Czechosłowacji.
Po czwarte, i może najważniejsze, Tomáš Baťa umiał zjednywać ludzi i przekonywać ich do swoich pomysłów. Zyskiwał ich zaufanie m.in. tym, że postrzegał swoją działalność nie jako sposób na osobiste wzbogacenie się, ale jako służbę na rzecz społeczeństwa.
* * *
Tym, co zapewne szczególnie bolało komunistów, było „odebranie” im przez Baťę sztandarowego święta, czyli 1 maja. Od 1924 r. firma organizowała coroczne obchody Święta Pracy W pierwszym roku wzięło w nich udział 6 000 osób, a w 1930 – 20 000, podczas gdy w obchodach zorganizowanych w 1928 r. przez komunistów uczestniczyło tylko 300 osób. Baťa, sam będąc tytanem pracy, uważał ją za prawdziwe źródło bogactwa i głosił swoisty kult pracy (świadczy o tym choćby nazwa głównego placu w planowanym nowym centrum miasta, náměstí Prace).

Reklamy firmy Baťa
Era baťovska to czas kompletnego przekształcenia dawnego Zlína, który z sennego rzemieślniczego miasteczka zmienił się w ośrodek przemysłowy na skalę światową. Kwitł tu nie tylko przemysł obuwniczy, ale również garbarski, gumowy, chemiczny czy maszynowy. Firma Bati produkowała wszystko, co było potrzebne do wyrobu i sprzedaży obuwia. W Zlínie działała papiernia, drukarnia i wydawnictwo. Rozwijało się też szkolnictwo i prowadzono badania naukowe. Z całego regionu napływały tysiące pracowników.
Lawinowy wzrost liczby mieszkańców (z 4678 w 1921 r do 37342 w 1937 r.) pobudzał rozwój usług w mieście. Wzrastała szczególnie liczba drobnych przedsiębiorców i handlowców, czemu sprzyjała polityka niskich podatków lokalnych prowadzona przez Baťę jako burmistrza. Kwitło też życie kulturalne i sportowe.
Miasto rozrosło się daleko poza swoje historyczne granice. Na jego zachodnim skraju powstał ogromny kompleks fabryki (z trzech budynków w 1922 rozrósł się do 39 w 1931 r.), a naprzeciwko – osiedle mieszkaniowe dla pracowników. Wraz ze wzrostem zatrudnienia powstawały kolejne pracownicze osiedla z setkami charakterystycznych czerwonych domków na zboczach wzgórz po obu stronach doliny Dřevnicy.
W latach 1924-25 zaczęły powstawać charakterystyczne budynki firmy z żelbetowym szkieletem wypełnionym czerwoną cegłą i poziomymi pasami dużych okien, które stały się znakiem rozpoznawczym baťovskich fabryk w kraju i za granicą. Poza tym, ich projektant, architekt František Lydie Gahura, stworzył koncepcję „fabryki w ogrodach“: rzędów hal i budynków fabrycznych oddzielonych pasami drzew i trawników. W maju 1927 r. Gahura stworzył też, tylko częściowo zrealizowany, projekt rozwoju Zlína, według którego wolnostojące domy mieszkalne i budynki użyteczności publicznej miały być otoczone ogrodami. Nawiązywało to do przekonania Tomáša Bati, że „wolny obywatel potrzebuje do rozwoju przestrzeni”. Koncepcję tę przejęli kolejni architekci tworzący w mieście, a czerwień cegieł, biel betonu i zieleń drzew stały się kolorami Zlina.

Z koncepcji urbanistycznej nowego centrum miasta F. L. Gahury udało się zrealizować kompleks hoteli-internatów dla młodych pracowników firmy Bati, rozmieszczonych symetrycznie po dwóch stronach podłużnego parku (dzisiejszego prospektu Gahury) oraz kilka gmachów usługowych przy náměstí Prace. We wschodniej części miasta, również według koncepcji Gahury, powstał kompleks Szpitala im. T. Bati.
W 1925 r. zaczęły przyjeżdżać do Zlína wycieczki i goście z kraju i zagranicy: z Austrii, Anglii, Francji, USA a nawet Japonii. Przedsiębiorcy, finansiści, dziennikarze i dyplomaci chcieli na własne oczy zobaczyć zlíński cud gospodarczy. W 1935 r. Zlín odwiedził współtwórca zachodnioeuropejskiego modernizmu, francuski architekt Le Corbusier, który wysoko ocenił koncepcję urbanistyczną miasta.
Choć światowy kryzys z przełomu lat 20. i 30. dotkliwie obszedł się z wieloma firmami na całym świecie, firma Bati znów wyszła z niego obronną ręką, a nawet nadal się rozwijała. Dzięki zamknięciu w obrębie jednego przedsiębiorstwa całego cyklu produkcji, od pozyskania i obróbki surowców do pakowania, reklamy i sprzedaży gotowych wyrobów, firma pozostawała niezależna od podwykonawców i zawirowań gospodarczych. Dużą odporność dawała jej też sieć dystrybucji w wielu krajach świata. Gdy zaś w 1929 r. państwa zaczęły chronić własny przemysł, stawiając bariery celne, Baťa ominął je, budując w tych krajach zakłady produkcyjne. Tak powstały "siostrzane" firmy m.in. w Otmęcie (dziś dzielnica Krapkowic) na Śląsku oraz w Chełmku w Polsce, oraz w Szwajcarii, Francji, Jugosławii, Indiach, Anglii i Holandii. Baťa szukał też kolejnych rynków zbytu w Afryce i Azji, m.in. w Kongu, Afryce Południowej, Indiach i Indonezji. Aby ułatwić sobie dalekie podróże, już w 1924 r. kupił prywatny samolot. Firma przez jakiś czas dysponowała też statkami dalekomorskimi, które korzystały z portu w Gdyni.
Niestety, samolot, który miał pomóc Tomášowi Bati oszczędzić czas spędzony w podróżach, stał się przyczyną jego przedwczesnej śmierci. „Król obuwia” zginął w katastrofie lotniczej 12 lipca 1932 r., tuż po starcie z firmowego lotniska w Otrokovicach. Jako jeden z pierwszych został pochowany na Leśnym Cmentarzu założonym przy szosie březnickiej powyżej Zlína. Rok później został uczczony niezwykłym pomnikiem-pawilonem (Památník T. Bati) zaprojektowanym przez F. L. Gahurę na szczycie prospektu nazwanego później jego imieniem.

Wrak samolotu, w którym zginął Tomáš Baťa
Umiejętność Tomaša Bati do dostrzegania w ludziach talentu i skupiania wokół siebie zdolnych współpracowników, którym ufał i dawał przestrzeń do działania, sprawiła, że pomimo jego nagłej śmierci, udało się bez perturbacji kontynuować działalność firmy. Na mocy testamentu zmarłego, nowym właścicielem został jego przyrodni brat z drugiego małżeństwa ojca, Jan Antonín Baťa. Zarządzał firmą z pomocą dyrektorów Dominika Čipery i Hugona Vavrečki. Čipera, jeden z najbliższych współpracowników Tomaša Bati, został też wkrótce wybrany nowym burmistrzem Zlína, co zapewniło nieprzerwane trwanie „ery baťowskiej” w mieście.
W II połowie lat 30. Zlín słynął z działalności edukacyjnej i kulturalnej, o które szczególnie troszczył się Jan Antonín Baťa. Powstało wówczas w mieście wiele szkół z nowoczesnymi, eksperymentalnymi metodami nauczania, szkoła muzyczna, akademia handlowa i szkoła sztuk pięknych. Kulturze służyło Wielkie Kino przy Placu Pracy, biblioteka i teatr miejski. Od 1936 r. regularnie odbywały się przeglądy sztuki nowoczesnej, tzw. „zlíńskie salony”. Firma Baťa rozszerzyła też swoją dotychczasową działalność wydawniczą (gazety dla pracowników i mieszkańców miasta) o czasopisma branżowe w różnych językach oraz beletrystykę. Również w 1936 r. zbudowano baťowskie studio filmowe na Kudlovie, którego zadaniem było produkowanie filmów reklamowych. W 1938 r. w mieście działało 60 towarzystw i organizacji społecznych, sportowych i kulturalnych.
W połowie lat 30. firma Baťa włączyła w obręb swej działalności leżące nad Moravą Otrokovice i Napajedla, w których powstały fabryka samolotów i zakłady chemiczne. Ponadto w latach 1934-38 przekopano 50-km kanał Bati wzdłuż Moravy, łączący Otrokovice z Rohatcem i pobliskimi baťowskimi kopalniami węgla brunatnego w Ratiškovicach i Dubňanach. Aby poprawić dostępność komunikacyjną wschodniej części regionu, w 1934 r. J. A. Baťa rozpoczął (do dziś nie ukończoną) budowę linii kolejowej Vizovice - Valašská Polanka.
W samym Zlínie w 1938 r. ukończono budowę ikony tego miasta, słynnego „drapacza chmur”, czyli budynku dyrekcji firmy Baťa. Był to wówczas najwyższy budynek w Czechosłowacji i drugi najwyższy w Europie. Niestety, zanim biurowiec został oddany do użytku, do miasta wkroczyły okupacyjne wojska niemieckie. Tymczasem, w obliczu zagrożenia bytu Czechosłowacji po konferencji monachijskiej w 1938 r., zarząd firmy ewakuował część pracowników za granicę. Tomáš Baťa junior, syn założyciela firmy, wyjechał do Kanady, gdzie zbudował fabrykę w Batawa niedaleko Jeziora Ontario. J. A. Baťa wiosną 1939 wyjechał do USA, a potem osiadł na stałe w Brazylii. Inni pracownicy otrzymali zadanie budowania nowych fabryk w Ameryce Południowej i w Afryce.

Jan Antonín Baťa oraz Dominik Čipera
W Zlinie pozostali dyrektorzy Dominik Čipera, Hugo Vavrečka i Josef Hlavnička. Ponieważ prawo niemieckiego Protektoratu Czech i Moraw pozwalało konfiskować majątki, których właściciele nie przebywali w kraju, Baťowie przekazali 60% udziałów dyrektorom i Marii Baťovej, wdowie po Tomašu, która zdecydowała się wrócić z Kanady do Zlína. Na rozkaz władz produkcję zakładów częściowo przestawiono na cele wojenne i w 1940 r. narzucono nowego, niemieckiego dyrektora.
Od kwietnia 1939 działał w Zlinie ruch oporu, zwłaszcza organizacja Obrona Narodu. Na jej czele w mieście stał architekt Miroslav Lorenc a po nim – nauczyciel Oto Ludvík. Obaj przypłacili to życiem. W mieście działało też podziemie komunistyczne.
Miasto nie doświadczyło zniszczeń wojennych aż do jesieni 1944 r., kiedy dwukrotnie zostało zbombardowane przez samoloty amerykańskie. Zwłaszcza nalot 20 listopada był tragiczny w skutkach, bo zginęło w nim 25 osób, zniszczeniu uległy 62 domy mieszkalne i 10 budynków fabrycznych, a ponad 360 zostało uszkodzonych. Poważnie uszkodzone były też: hotel, kino i stacja kolejowa.
* * *
Miasto zostało wyzwolone spod niemieckiej okupacji przez Armię Czerwoną przy wsparciu żołnierzy rumuńskich 2 maja 1945 r. Władzę w mieście i w powiecie zlíńskim przejęli komuniści, którzy wreszcie mogli rozprawić się z "batizmem", postrzeganym przez nich jako symbol kapitalistycznego systemu wyzysku robotników. Wyrzucono baťowskich dyrektorów, a Dominik Čipera na dwa miesiące został aresztowany przez "rewolucyjną" policję. W 1946 r. przekazał swą niedawno ukończoną willę na Burešovie na dom dziecka i opuścił Zlín, a następnie wyemigrował do Kanady.
Prezydenckim dekretem z 27 października 1945 r. wszystkie zakłady firmy Baťa na terenie Czechosłowacji zostały upaństwowione. Dlatego Tomáš junior latem 1945 r. przeniósł siedzibę firmy do Londynu, a w 1964 r. do Toronto.
Jan Antonín Baťa został 2 maja 1947 r. zaocznie skazany na 15 lat ciężkiego więzienia i przepadek całego majątku za odmowę wsparcia czechosłowackiego ruchu oporu podczas wojny. Był to pokazowy proces, który miał symbolizować rozprawienie się z kapitalizmem. J. A. Baťa pozostał do końca życia w Brazylii, gdzie założył kilka miast wzorowanych na Zlinie, większość z przedrostkiem Bata- w nazwie.
Po lutowym przewrocie komunistycznym w Czechosłowacji w 1948 roku, komuniści dokończyli walkę z resztkami "batizmu". W grudniu zorganizowali zaoczny proces dyrektorów Čipery i Vavrečki. Obu skazano na kary ciężkiego więzienia i przepadek majątku. Wcześniej, z inicjatywy nowego komunistycznego dyrektora zakładów Baťa Ivana Holego, zmieniono nazwę miasta na Gottwaldov na cześć „pierwszego robotniczego prezydenta” Klementa Gottvalda, a przedsiębiorstwo przemianowano na Svit, oddzielając od niego wszystkie "pozaobuwnicze" branże, które przekształcono w odrębne przedsiębiorstwa.
W połowie 1949 r. na terenie zakładów utworzono obóz pracy przymusowej dla "wrogów socjalizmu". We wrześniu 1950 r. przetrzymywano w nim 190 mężczyzn, a od kwietnia 1951 do stycznia 1954 - niepoprawne politycznie kobiety z Moraw, Śląska i Słowacji. Poza tym, w listopadzie 1952 r. przesiedlono do odległych wsi całe rodziny byłych zlińskich przedsiębiorców.
W 1950 r. w baťovskim Wielkim Kinie zorganizowano dwa wielkie procesy pokazowe nielegalnych grup antyrządowych. Zakończyły się trzema wyrokami śmierci i 49 ciężkiego więzienia. Mniej spektakularnych procesów było znacznie więcej, a za chichot historii można uznać fakt, że w 1953 r. pod sąd (i do więzienia) trafił również pomysłodawca zmiany nazwy miasta Ivan Holý, oskarżony o kolaborację z Niemcami w czasie wojny.
* * *
Zlíńska kultura została po wojnie skierowana na tory kultury masowej, ale miała też osiągnięcia. W 1946 r. powstała pierwsza profesjonalna scena w mieście - Teatr Pracujących i Filharmonia Pracujących. W oparciu o studio filmowe na Kudlovie, Zlín stał się jednym z najważniejszych czechosłowackich ośrodków kinematografii, zwłaszcza w dziedzinie filmów dla dzieci i młodzieży. Od 1961 r. odbywa się międzynarodowy festiwal filmów dla dzieci i młodzieży, obecnie pod nazwą Zlín Film Festival. Kudlovskie studio rozsławiły szczególnie dzieła Karla Zemana i Hermíny Týrlovej, uważanych za twórców czeskiego filmu animowanego.
W latach 50. na stałe ze Zlínem związali się dwaj legendarni czescy podróżnicy, Miroslav Zikmund i Jiří Hanzelka, twórcy popularnych radiowych reportaży, książek i filmów podróżniczych, które zyskały miliony słuchaczy, widzów i czytelników. Po latach przekazali miastu swoje ogromne archiwum, w oparciu o które zorganizowano poświęconą im wystawę w Muzeum Południowo-wschodnich Moraw.

Willa Miroslava Zikmunda, przekształcona w muzeum
W latach 50. przeorganizowano zlíńskie szkolnictwo, tworząc liczne szkoły zawodowe. Na przełomie lat 50. i 60. powstały też wydziały zamiejscowe kilku czechosłowackich wyższych uczelni, co uczyniło Zlín miastem akademickim. Miało to później znaczenie w okresie Praskiej Wiosny, gdy Zlín byl jednym z ośrodków myśli reformatorskiej.
Lata 50. i 60. to również czas budowy dużych obiektów sportowych, m.in. Stadionu Młodzieży i Stadionu Zimowego, oraz wielu osiedli mieszkaniowych. Osiedla powstałe jeszcze na przełomie lat 40. i 50: Obeciny, Věžove domy, Morýsovy domy, a także ikoniczny Kolektivní dům w baťovskim centrum to dzieła architektów Miroslava Drofy, Jiřigo Voženílka i Vladimíra Karfíka, którzy kontynuowali tradycje baťovskiego funkcjonalizmu. Do tradycji „zlínskiej“ architektury (szkieletowa konstrukcja i czerwono-biała kolorystyka) nawiązywali też inni architekci, dzięki czemu udało się zachować charakterystyczny rys miasta.
W II połowie lat 60. w Zlinie powstało żywe środowisko artystyczne, kulturalne i naukowe, a w dyskusjach prowadzonych na tutejszych uczelniach zaczęto nawiązywać do koncepcji biznesowo-społecznych Tomáša Bati. Pojawiły się też propozycje przywrócenia nazwy Zlín. Ten pozytywny ferment zakończyła inwazja wojsk Układu Warszawskiego na Czechosłowację. W nocy z 20 na 21 sierpnia 1968 do Zlína wjechały radzieckie czołgi, co wywołało protest mieszkańców miasta. Około 2 000 demonstrantów zgromadziło się na náměstí Práce, gdzie zostali rozpędzeni przez milicję i wojsko. Zatrzymano 61 osób, a 8 skazano na kary więzienia. W kolejnych miesiącach usunięto "reformatorów" z lokalnych struktur partii, z powiatowej i miejskiej rady narodowej, instytucji kulturalnych i edukacyjnych oraz z zakładów przemysłowych.
Lata 70-80. to okres tak zwanej "normalizacji" oraz coraz większej dekapitalizacji zakładów Svit, którym, wobec faworyzowania przez władze centralne przemysłu ciężkiego, brakowało pieniędzy na modernizację i zakup nowego sprzętu. Mieszkańców miasta niepokoiło też coraz większe zanieczyszczenie powietrza.
Wieści o brutalnym rozpędzeniu manifestacji w Pradze 17 listopada 1989 r., przekazane przez aktorów podczas wieczornego spektaklu w zlíńskim teatrze, wywołały duże poruszenie. Po spektaklu widzowie przeszli na náměstí Práce, gdzie demonstrowali swój sprzeciw wobec użycia siły. Przez kolejny tydzień codzienne odbywały się tam wiece, podczas których wykrzykiwano żądania wolności, dialogu i pluralizmu oraz wzywano do przeprowadzenia wolnych demokratycznych wyborów. Na koniec z tysięcy gardeł wybrzmiewało hasło „Niech żyje Zlín!". 16 grudnia, po 50-letniej nieobecności, odwiedził miasto Tomáš Baťa junior, witany entuzjastycznie przed ratuszem przez tłum mieszkańców szczelnie wypełniających rynek. Tydzień później zakończono procedury związane ze zmianą nazwy miasta i 1 stycznia 1990 r. powróciła nazwa Zlín. 19 stycznia obalono pomnik Klementa Gottwalda, a w marcu po raz trzeci ustawiono w tym miejscu pomnik prezydenta Masaryka. 7 marca odwiedził miasto Václav Havel, wnuk jednego z dawnych baťowskich dyrektorów, Hugona Vavrečki.

Pomnik Tomáša i Jana Antonína Baťów w Zlínie, fot. Gabriela Kanova / mapy.com
W listopadzie 1991 kanadyjska Baťa założyła filię w Zlínie, odzyskując sieć sklepów w Czechosłowacji i fabrykę butów w Dolním Němčí niedaleko Uherskgo Hradišťa. Pobaťowski Svit do 1994 r. został sprywatyzowany, ale już pod koniec lat 90. zaczął borykać się z problemami nieściągalnych wierzytelności z rynku rosyjskiego (Svit sprzedawał dużo do ZSRR) oraz silnej konkurencji azjatyckiej. Gwoździem do trumny był krach głównego inwestora Svitu, Banku Inwestycyjno-Pocztowego. Ostatecznie do 2003 r. przedsiębiorstwo zakończyło działalność. W jej obiektach działają dziś różne firmy, sklepy oraz urzędy województwa (kraju), którego siedzibą Zlín został w 2000 r.
Katarzyna Potocka-Brygier - NaszeSudety na podstawie:
-
Zdeněk Pokluda, Sedm století zlínských dějin, Zlín 2006
-
https://zlin.estranky.cz: Historie kdysi slovutného města Zlína a jeho okolií od konce válek husitských až po první veřejnou elektrárnu v podání Dr. Jindřicha Bobáka



