Nowa wystawa w libereckiej IQlandii
Wycelować i wypalić. Na ramieniu pancerfaust, przed oczami czołg. Gdy to wszystko połączyć, cofamy się w czasie o jakieś 70 lat, do czasów II wojny światowej. Atmosfery tamtych czasów dopełnia odpowiednio dobrana muzyka i efekty dźwiękowe. Można poczuć się jak podczas nalotu bombowego, odwiedzić kwaterę dowódcy SS, czy obejrzeć makietę jednej z pierwszych na świecie rakiet. Nowa ekspozycja, jaka została otwarta w libereckiej iQlandii przyciąga nie tylko miłośników militariów.
Odwiedzający wystawę m.in. mogą przejść przez drzwi pancerne, za którymi w niedużym pomieszczeniu z radia płynie chrapliwy głos Edith Piaf, a na stole leży ciężki służbowy pistolet wysokiego urzędnika SS. W innym z pomieszczeń można spróbować swych sił w szukaniu detektorem zagrzebanych w ziemi min. Dużym zainteresowaniem cieszy się również symulator walki, na którym można wystrzałem z pancerfausta zniszczyć nieprzyjacielski czołg. Nie jest to łatwa sztuka i nie zawsze udaje się to za pierwszym razem.
Wystawa opisuje też wiele nowoczesnych technologii, nad którymi pracowali naukowcy obu walczących ze sobą stron. Znajdziemy na niej na przykład informacje o megalomańskich projektach samolotów, czy potężnego czołgu, mającego mieć trzy gąsienice, wysokość 11 metrów i miejsce dla 20-osobowej załogi. Niezwykle ciekawy jest również opis projektu, w myśl którego małe bomby zapalające miały być przymocowywane do ciał nietoperzy i wybuchać, gdy ssaki dotrą do swych legowisk pod dachami domów. Takich projektów było wiele, na wystawie zaprezentowano tylko kilka z nich – tak czy inaczej warto odwiedzić liberecką IQlandię.




