Odra-Nysa na rowerze: Dzień 3
Dzień 3: Kulturinsel Einsiedel – Bad Muskau
Po noclegu na kempingu w Kulturinsel Einsiedel ruszamy w dalszą podróż. Drogą pośród łąk i pól, objeżdżając po drodze wioskę Nieder-Neundorf, zmierzamy w stronę Rothenburga. Po drugiej stronie rzeki nieprzerwanie ciągną się Bory Dolnośląskie. Około kilometr przed Rothenburgiem szlak dociera na brzeg Nysy. Znajdują się tu zadaszone miejsca do odpoczynku z ławkami zwróconymi w stronę rzeki. Przy jednym z nich stoi pamiątkowy kamień ze zdjęciem ukazującym most i stojące za nim domy. Okazuje się, że na wprost nas, po drugiej stronie rzeki, do 1945 roku znajdowała się wieś Tormersdorf (Prędocice).
W tej starej osadzie (wymienianej już pod koniec XIV w.) był dwór rycerski, później fabryka fajansu, szkoła, a od końca XIX wieku – zakład opiekuńczy prowadzony przez protestanckie bractwo „Zoar” z Rothenburga. W czasie II wojny światowej naziści zorganizowali w nim obóz przejściowy dla śląskich Żydów. W kwietniu 1945 roku, podczas operacji łużyckiej, mieściła się tu kwatera dowództwa II Armii Wojska Polskiego, która w tym rejonie forsowała Nysę. 16 kwietnia saperzy ustawili na południe od wioski 30-tonowy most pontonowy, którym przetransportowali na lewy brzeg rzeki czołgi i artylerię. Przez dwa dni toczyły się tu krwawe walki, podczas których mocno ucierpiały okoliczne miejscowości. W sumie, podczas forsowania Nysy zginęło ok. 5 000 żołnierzy polskich, z których większość została pochowana na cmentarzu wojennym w Zgorzelcu. Pod koniec wojny Niemcy wysadzili w powietrze most prowadzący do Prędocic. Miejscowość, która od wieków infrastrukturalnie powiązana była z Rothenburgiem, utraciła swoje zaplecze i nie została więcej odbudowana i zasiedlona. Działała tu tylko strażnica WOP.W latach 1996-2007 na terenie wsi odbywały się spotkania jej dawnych mieszkańców. Od 2002 roku, dzięki pozwoleniu polskich i niemieckich władz i przy pomocy ochotniczej straży pożarnej, ich uczestnicy przekraczali rzekę pontonami.
W tej chwili jedynymi widocznymi z lewego brzegu Nysy śladami wsi są przyczółek mostu, słup graniczny i tablica informacyjna. Poza tym prawy brzeg rzadko porastają wierzby, a głębiej ciągnie się las.
Do Rothenburga wjeżdżamy od wschodu, gdzie od 1898 roku mieści się duży kompleks fundacji Martinshof Rothenburg Diakoniewerk, zajmującej się opieką nad seniorami i osobami niepełnosprawnymi, zwłaszcza umysłowo.
Historia fundacji rozpoczyna się w momencie, gdy pastor Martin von Gerlach wraz z kilkoma diakonami kupili teren dawnej fabryki i założyli w niej bractwo „Zoar”. Stopniowo rozszerzając swoją działalność, na początku lat 20. XX wieku fundacja stała się sprawnie działającym przedsiębiorstwem, prowadzącym duże gospodarstwo rolne i warsztaty, a nawet drukującym pieniądze zastępcze. Kryzys nadszedł za rządów Hitlera. W 1941 roku władze fundacji zostały zmuszone do zmiany żydowsko brzmiącej biblijnej nazwy na Martinshof, a wkrótce potem pensjonariusze zostali wywiezieni do kliniki w Pirnie-Sonnenstein, gdzie ponad 100 z nich zostało poddanych eutanazji . W budynkach Martinshof zorganizowano obóz przejściowy dla ok. 700 Żydów przywiezionych głównie z okolic Görlitz i Wrocławia, którzy byli następnie wywożeni do obozów zagłady w Oświęcimiu i czeskim Terezinie. Podczas walk przy forsowaniu Nysy prawie wszystkie budynki zakładu zostały zniszczone, ale bardzo szybko je odbudowano i ośrodek wznowił działalność. W 1996 roku powstała kościelna fundacja, która, zatrudniając ok. 400 osób, jest obecnie jednym z największych pracodawców w okręgu Görlitz. Diakonia zapewnia pensjonariuszom nie tylko opiekę, ale również edukację zawodową oraz miejsca pracy w warsztatach.
Na terenie Martinshof znajduje się stale otwarta kaplica, Działa tu również restauracja, hotel i schronisko. Można też skorzystać z basenu, sauny czy masażu. Poszczególne budynki noszą biblijne nazwy, nadane jeszcze przez założyciela, Martina von Gerlacha.
Jedziemy do centrum Rothenburga i zatrzymujemy się na otoczonym ładnymi kamieniczkami rynku. Przy klasycystycznym ratuszu działa kawiarnia z ogródkiem, gdzie wielu rowerzystów postanawia ugasić pragnienie w upalny dzień. Korzystamy z chwili przerwy, aby poczytać trochę o historii miasta.
Nazwa Rothenburg to zniemczona wersja górnołużyckiego Rózborka (polska historyczna nazwa to Rozbork). Jest najdalej na wschód wysuniętym miasteczkiem Niemiec. Powstał prawdopodobnie na przełomie XII i XIII wieku, a w kolejnych stuleciach był centrum majątku ziemskiego, w skład którego wchodziło dziesięć okolicznych folwarków. Miasto rozwijało się głównie dzięki rzemiosłu i, jak większość rolniczych miasteczek, żyło głównie z tkactwa. Wielokrotnie było niszczone przez pożary i wojny. Największe zniszczenia przyniosły walki przy forsowaniu Nysy Łużyckiej przez II Armię Wojska Polskiego w 1945 roku. W latach 60. XX wieku przy dawnym lotnisku Luftwaffe na północ od miasta utworzono ośrodek szkolenia pilotów wojskowych. Rothenburg stał się wówczas miastem garnizonowym, a napływ wojskowych wraz z rodzinami zwiększył liczbę ludności miasta z 3500 do 5500. Ośrodek zlikwidowano w 2000 roku, ale już od czasu zjednoczeniu Niemiec nastąpił odpływ części mieszkańców.
Na północ od rynku wznosi się ewangelicka fara zbudowana po wielkim pożarze miasta pod koniec XVIII wieku. Za kościołem ciągnie się 20-hektarowy park miejski, dawniej pałacowy, w XIX wieku przekształcony w park angielski przez ówczesnego właściciela dóbr rozbarskich. Pałac i resztki zabudowań gospodarczych dawnego dworu zburzono w 1949 roku.
Wyjeżdżamy z miasta w stronę Lodenau. Za dzielnicą Noes mijamy kompleks dawnego garnizonu i wyższej szkoły oficerskiej wojsk powietrznych NRD. Obecnie część budynków zajmuje wyższa szkoła policyjna Saksonii, część – szkoła średnia, a część – miejski kompleks obiektów sportowych. Dalej szlak prowadzi prosto do Lodenau, my jednak skręcamy w lewo w drogę prowadzącą do Muzeum Techniki Lotniczej.
Przecinamy nieczynną linię kolei wąskotorowej z Rothenburga do leżącego dziś po polskiej stronie Przewozu.
Linię z Horki do Przewozu (Priebus) zbudowano w latach 1907-1908. Na odcinku od granicy do Przewozu pociągi przestały jeździć w 1945 roku, a resztę linii zamknięto w latach 60. XX wieku.
Dojeżdżamy do lotniska Rothenburg/Görlitz. Po prawej stronie drogi stoi niepozorny budynek portu lotniczego, a po lewej – zabudowania dawnej bazy wojskowej, w których działają obecnie różne firmy. Jedziemy dalej prosto, aż docieramy do muzeum. Za ogrodzeniem, na wydzielonym fragmencie płyty lotniska stoją maszyny wykorzystywane dawniej przez siły zbrojne armii NRD. W hangarze i pawilonie wystawowym można obejrzeć wystawę prezentującą historyczny sprzęt lotniczy, technikę wojskową i sylwetki pilotów.
W czasie II wojny światowej istniało w tym miejscu lądowisko awaryjne Luftwaffe. W 1953 roku przebudowano je na lotnisko wojskowe dla potrzeb Grupy Armii Radzieckiej w Niemczech. Od 1954 do 1956 roku stacjonowały na nim bombowce IŁ-28, a w 1957 roku Narodowa Armia Ludowa NRD zaczęła szkolić tu pilotów wojskowych. W latach 1961-1990 stacjonowała tu 15. eskadra szkolenia pilotów Wyższej Oficerskiej Szkoły Lotnictwa Wojskowego. Po jej rozwiązaniu, 57 samolotów MIG-21SPS, MIG-21U, MIG-21-US i MIG-21UM przekazano do muzeów lub zezłomowano, a lotnisko częściowo sprywatyzowano. W 2000 roku utworzono na nim cywilne lotnisko Rothenburg/Görlitz.
Z lotniska wracamy do szlaku i jedziemy dalej do Lodenau. Tuż przed wsią mijamy leżący na uboczu kościół ewangelicki Gustawa Adolfa zbudowany w 1951 roku.
Jest to jeden z tzw. Notkirche (kościołów awaryjnych, kościołów z potrzeby), projektowanych po II wojnie światowej przez Otto Bartninga, jednego z czołowych architektów niemieckiego modernizmu i współzałożyciela Bauhausu. Główną ideą twórcy było stworzenie lekkiej konstrukcji, która, przy użyciu łatwo dostępnych materiałów, mogła zaspokoić pilne zapotrzebowanie na nowe miejsca modlitwy, wynikające ze zniszczenia wielu obiektów sakralnych w czasie działań wojennych, a także napływu dużej liczby wyznawców wysiedlonych z terenów przyznanych Polsce. Konstrukcja składana była z prefabrykowanych elementów, drewno było zwykle darem wspólnot ze Skandynawii lub USA, a do budowy wykorzystywano często kamień i cegły odzyskane ze zniszczonych budowli. Podstawowy model kościoła mógł być łatwo modyfikowany w zależności od lokalnych warunków i potrzeb. Pomysł okazał się tak udany, że większość z 43 zbudowanych wówczas kościołów pozostaje nadal w użyciu, choć pierwotnie były one pomyślane jako rozwiązanie tymczasowe.
Od 2012 roku podejmowane są starania o wpisanie kościołów Bartninga na listę dziedzictwa UNESCO.
Za kościołem przekraczamy dawną bocznicę kolejową prowadzącą niegdyś do fabryki papieru w Sobolicach ( niem. Zoblitz). W samym Lodenau od 1873 roku działała fabryka tektury. Obie miejscowości zostały połączone w jeden organizm w 1938 roku, a w 1945 – rozdzielone granicą.
Za wsią szlak odchodzi od szosy i powraca do Nysy Łużyckiej, która w tym miejscu tworzy malownicze zakole. Wkrótce dojeżdżamy do jazu elektrowni wodnej Sobolice. Około kilometra dalej docieramy do niewielkiej grupy zabudowań. W tym miejscu dochodziła do granicy linia wąskotorówki Horka-Przewóz, która przekraczała Nysę mostem kolejowym wysadzonym w powietrze w pod koniec wojny. W latach 1947-1960 znajdował się tu końcowy przystanek kolejki, Steinbach. Potem linia na odcinku od Lodenau została zamknięta.
Wjeżdżamy do wsi Steinbach. Tuż za nią ciągnie się obszar Muskauer Heide (Pustkowia Mużakowskie). Jest to piaszczysty płaskowyż porośnięty lasem lub pokryty wrzosowiskami. Sporą jego część zajmuje poligon wojskowy, który zaczyna się tuż za szosą łączącą Steinbach z Bad Muskau. My zaraz za wsią pokonujemy podjazd, po czym szlak przez około 3 km wije się sosnowym lasem pokrywającym morenowe pagórki. Później wyjeżdżamy na łąki i dojeżdżamy do wioski o podwójnej, niemiecko-serbołużyckiej nazwie: Klein Priebus/Přibuzk.
Źródłem utrzymania dla mieszkańców wsi leżących na skraju Muskauer Heide w dużym stopniu były okoliczne lasy. Żyło tu wielu smolarzy i węglarzy, którzy w specjalnych piecach produkowali węgiel drzewny i smołę drzewną. Oprócz tego popularne było pszczelarstwo. Na początku XX wieku powstała we wsi papiernia, która została połączona bocznicą kolejową z linią wąskotorową Horka-Priebus, przebiegającą przez leżącą na prawym brzegu Nysy wieś Buchwalde (łuż. Bucowna, dziś Bucze). W 1938 roku obie wsie zostały ze sobą złączone i do 1945 roku tworzyły jedną miejscowość. Dziś po moście na Nysie nie ma śladu. Jest tylko jaz, za którym, po polskiej stronie, pracuje elektrownia wodna Bukówka.
Po około 2,5 km jazdy docieramy do wsi Podrosche (górnołuż. Podroždź, hist. pol. Podroże). W południowej części miejscowości, na niewielkim pagórku, wznosi się kościół wzniesiony w 1690 roku jako tzw. kościół graniczny.
Gdy w 1635 roku na mocy tzw. pokoju praskiego Łużyce zostały przyznane Saksonii, Podroże stało się wsią graniczną, bowiem sąsiedni Przewóz należał już do śląskiego księstwa żagańskiego. W 1688 roku, gdy w księstwie zaczęła szerzyć się kontrreformacja, z Przewozu do Podroża uciekli ksiądz Gottfried Scheffler, diakon Martin Mylius i ewangelicki nauczyciel Johannes Moller wraz z rodzinami. Schronienie zapewnił im właściciel dóbr mużakowskich (Muskau), który wybudował we wsi dom modlitwy i szkołę. Podroże stało się parafią dla sąsiednich wsi Buchwalde (Bucze), Dobers (Dobrzyń), Klein Priebus, Leippa (Lipna), Pechern i Werdeck oraz, gościnnie, około 20 wsi na Śląsku. Aż do końca II wojny światowej patronami kościoła byli właściciele Muskau i gdy stary kościół spłonął w 1907 roku na skutek uderzenia pioruna, hrabia Traugott Hermann von Arnim-Muskau ufundował nowy obiekt, który stoi tu do dziś. Kościelne organy zbudowała znana świdnicka firma Schlag Und Söhne.
Mając nadzieję na zjedzenie obiadu po polskiej stronie, przejeżdżamy most graniczny i wjeżdżamy do polskiego Przewozu. Dawne przejście graniczne wygląda jak wymarłe. Działa wprawdzie przy nim jakiś sklepik z papierosami, kwiaciarnia i zakład fryzjerski, ale nie widać, żeby cieszyły się szczególnie dużym zainteresowaniem. Dojeżdżamy do centrum wsi. Widać wyraźnie układ urbanistyczny dawnego miasteczka z rynkiem i stojącym w pobliżu kościołem parafialnym. Niestety, zamiast obiadu, musimy zadowolić się produktami zakupionymi w miejscowym sklepie, które spożywamy siedząc na przysklepowej ławeczce. Obserwujemy toczące się wokół leniwie życie wioski, która w przeszłości była dość ważnym miastem.
Na przełomie X i XI wieku powstał tu gród strzegący przeprawy przez Nysę Łużycką na szlaku handlowym z Saksonii do Wielkopolski. Prawdopodobnie tędy przekraczał rzekę orszak Ottona III udającego się w 1000 roku do Gniezna. U stóp grodu rozwinęła się osada, której nadano nazwę nawiązującą do przewozu ludzi i towarów przez rzekę. Mniej więcej w tym samym czasie po drugiej stronie Nysy powstało Podroże, osada leżąca „po drodze”.
Początkowo Przewóz należał do Łużyc. W XIII wieku znalazł się w ręku książąt żagańskich, a w XIV wieku - w granicach Królestwa Czeskiego. W 1313 roku otrzymał prawa miejskie, które utracił dopiero w 1945 roku. W tym czasie miasteczko otrzymało kościół, ratusz i mury miejskie z dwiema bramami i dwiema furtami. W 1413 wieku Przewóz z okolicą kupił książę Jan I żagański i aż do końca II wojny światowej dobra przewoskie należały do śląskiego księstwa żagańskiego, będącego w posiadaniu różnych rodów szlacheckich.
Miasteczko żyło głównie z handlu, a od połowy XIX wieku – również z przemysłu. Wtedy też zabudowa przekroczyła średniowieczne mury miejskie. W mieście powstały fabryki: mebli, papierosów i cygar, wyrobów ceramicznych, papiernia i fabryka tektury oraz drobne przedsiębiorstwa tkackie i dziewiarskie. Miasto miało własny sąd i urząd podatkowy; działała tu też zawodowa szkoła meblarska. W 1895 roku wybudowano połączenie kolejowe z Jankową Żagańską (na linii Żary-Węgliniec), a w 1907 roku – wąskotorówkę przez Rothenburg do Horki.
Od 1885 roku do połowy lat 30 XX wieku w mieście corocznie odbywał się duży festiwal folklorystyczny. Obejmował on występy chórów i orkiestr, pokazy zwierząt hodowlanych i wyścigi konne, ale kulminacją było wielkie widowisko historyczne na leżącym w południowo-zachodniej części miasta wzgórzu zamkowym. Przypominało tragiczne wydarzenia z 1472 roku, gdy, podczas bratobójczych walk o schedę między czterema synami księcia Jana I żagańskiego, jeden z nich, Baltazar, został uwięziony przez brata Jana II (zwanego Szalonym lub Okrutnym) w wieży przewoskiego zamku. Pozostawiony przez dwa miesiące bez wody i pożywienia zmarł, przeklinając Jana i jego potomstwo. Od tej pory wieża (jedyna pozostałość zamku) nosi nazwę Wieży Głodowej. Impreza przyciągała tłumy gości ze wszystkich stron Niemiec, na co zacierali ręce właściciele licznych pensjonatów i lokali gastronomicznych. W tym czasie w Przewozie działało 11 restauracji, 5 kawiarni, 16 piwiarni i winiarni i trzy hotele.
Upadek znaczenia miasta nastąpił po 1945 roku, po wysiedleniu Niemców i odebraniu miejscowości praw miejskich.
Po nader skromnym posiłku, wzdychając nad losami dawnego miasta i jego gastronomii, opuszczamy Przewóz i mostem granicznym powracamy na szlak. Po około trzech kilometrach jazdy przez pola, łąki i las, docieramy do małej osady Werdeck (górnołuż. Wjertko). Ze względu na swoje położenie z dala od głównych dróg, między lasami a rzeką, Werdeck był jedną z niewielu miejscowości, które uniknęły zagłady w czasie wojny trzydziestoletniej. Na początku wsi, koło parkingu, stoi model szachulcowego kościoła z Pechern. Charakter wioski dobrze oddają osobliwe znaki drogowe, każące kierowcom uważać na przechodzący… drób.
Kilkaset metrów za wsią, po lewej stronie drogi, wznosi się owiany legendami niewielki pagórek o nazwie Königshügel. Podobno miał tu zostać pochowany któryś ze słowiańskich władców Łużyc.
Przez około pół kilometra szlak prowadzi teraz wałem wzdłuż Nysy Łużyckiej. Rzeka, aż do gminnej miejscowości Krauschwitz wyznacza też granicę Parku Krajobrazowego „Łuk Mużakowa”. Zasadniczym przedmiotem ochrony jest krajobraz moreny czołowej, znanej jako Wał Mużakowski, jednak obszar parku obejmuje też leżący na południowy wschód od właściwego wału fragment doliny Nysy Łużyckiej z jej terasami zalewowymi i charakterystyczną dla nich roślinnością.
Kolejna miejscowość na naszej trasie to Pechern (po łużycku Pěchč). Nazwa wsi pochodzi od licznych w okolicy smolarni (niem. Pechöfen), w których z sosnowego drewna otrzymywano dziegieć (pak). Oprócz tego mieszkańcy trudnili się wyrobem węgla drzewnego, uprawą ziemi w dolinie Nysy, a także pszczelarstwem. Na centralnym placu wioski rośnie pomnikowa lipa, a w pobliżu stoi ładny szachulcowy kościół. Data jego budowy nie jest znana, ale pierwsze wzmianki pochodzą z końca XVI wieku. Wiadomo, że był kościołem filialnym parafii w Muskau i że został zamknięty w okresie kontrreformacji, a później przywrócony miejscowej społeczności przez króla Prus Fryderyka II.
Na początku XX wieku do Pechern doprowadzono linię kolei wąskotorowej. Była ona częścią rozległej sieci tzw. kolei leśnej (Waldeisenbahn) budowanej od roku 1895 przez właściciela Muskau hr. Hermanna von Arnima. Ponad 85-kilometrowa sieć łączyła należące do majątku w Muskau tartaki, cegielnie, huty szkła i papiernie z kopalniami gliny i węgla brunatnego oraz składami drewna . Jedna z wielu okolicznych kopalń węgla brunatnego, „Alice” działała na południowy zachód od Pechern.
Węgiel z kopalni „Alice” transportowano również do leżącej po drugiej stronie Nysy Łużyckiej wsi Lichtenberg (Łętów/Przysieka), która od 1913 roku połączona była linią kolejową z Przewozem. Do stacji kolejowej dostarczano urobek dwukilometrową kolejką linową. Kopalnia, a wkrótce potem linia kolejowa, zostały zlikwidowane w roku 1923. Sama wieś, podobnie jak kolonia Jamnitz (Jamnice) oraz leżąca dalej na zachód Wendisch Musta (Mosty), przestała istnieć 20 lutego 1945 roku. Najpierw mieszkańcom nakazano ewakuację, a następnie Wehrmacht, stosując taktykę spalonej ziemi, wysadził w powietrze wszystkie zabudowania. Od lutego do połowy kwietnia stacjonowały tu wojska radzieckie, a 16 kwietnia rozpoczęła się operacja łużycka. Miejscowości nigdy nie odbudowano, a ruiny zostały rozebrane przez okolicznych mieszkańców na budowę własnych domów.
Na Nysie, między dawnym Lichtenbergiem a Pechern, od 1905 roku działa elektrownia wodna „Przysieka”. Została przebudowana i zmodernizowana w latach 1999-2001.
4 km dalej dojeżdżamy do wsi Skerbersdorf (serbołuż. Skarbišecy). Na tablicy na początku wsi można przeczytać, że pierwsza wzmianka o miejscowości pochodzi z dokumentu księcia Bolka II świdnicko-jaworskiego, co przypomina nam o tym, że historycznie cały czas jesteśmy na Śląsku. Aż do 1945 roku tereny, na których się znajdujemy, należały do Prowincji Śląskiej. Jest to również obszar, na którym jeszcze na początku XX wieku dominowała ludność narodowości serbołużyckiej. Łużycki humanista i naukowiec Arnošt Muka, w swojej “Statystyce Serbów” z 1880 roku podał, że wieś zamieszkiwało wówczas 209 Serbów i tylko 27 Niemców.
Po drugiej stronie rzeki do lutego 1945 roku znajdowała się wieś Wendisch Musta (w językach polskim i serbołużyckim Mosty.) Mieszkało tu ok. 250 osób, znajdował się dwór, karczma, szkoła i piekarnia. W 1944 roku schroniło się w niej sporo uciekinierów z bombardowanych miast niemieckich. Wszyscy zostali zmuszeni do opuszczenia domów w lutym 1945 roku, a następnie żołnierze Wehrmachtu spalili wioskę, aby nie dopuścić do jej zajęcia przez nadciągająca Armię Czerwoną. Część mieszkańców osiedliła się po drugiej stronie Nysy, w Skerbersdorf.
Ok. 2 km dalej, w lesie przed przysiółkiem Bienengarten, od szlaku odchodzi ścieżka prowadząca do dawnej skoczni narciarskiej Oberlausitzschanze. Skocznię o punkcie konstrukcyjnym K 33 m zbudowano w roku 1953 i użytkowano do 1991. W latach 70. XX wieku trenował tu m.in. Henry Glaβ, brązowy medalista z Innsbrucka (1976) i późniejszy asystent trenera reprezentacji Niemiec w skokach narciarskich.
Dalej szlak dociera na skraj kolonii Bienengarten, której nazwa nawiązuje do kilkusetletniej tradycji bartnictwa i pszczelarstwa w dobrach mużakowskich.
W 1797 hrabia Ludwig Pückler podarował 8 mórg ziemi na zachód od obecnego przysiółka powstałemu 10 lat wcześniej Górnołużyckiemu Gospodarczemu Towarzystwu Hodowców Pszczół z siedzibą w Muskau. Powstała tu pasieka z setką uli i domem pszczelarza. Przez Nysę Łużycką kursował prom do leżącej na prawym brzegu rzeki kolonii Kutschig z młynem i restauracją.
Przy pierwszych zabudowaniach kolonii skręcamy ostro w las i po około dwóch kilometrach jazdy docieramy do wsi Sagar (górnołuż. Zagor), której główną atrakcją jest działające na terenie dawnego tartaku muzeum ukazujące historię rzemiosła i przemysłu w majątku mużakowskim, szczególnie obróbki drewna i wyrobu ceramiki użytkowej. Można zobaczyć tu m.in. działająca maszynę parową z 1897 roku, lokomobilę z 1930 roku, stuletni trak oraz ścierak do wyrobu miazgi drzewnej dla przemysłu papierniczego.
Około trzech kilometrów dalej przejeżdżamy pod wiaduktem obwodnicy Łęknicy i na skraju miejscowości Krauschwitz (górnołuż. Krušwica), skręcamy na ścieżkę rowerową prowadzącą wzdłuż głównej drogi do Bad Muskau. Przejeżdżamy pod pieszo-rowerowym mostem nad Nysą, mijamy leżący z lewej strony park zdrojowy i kierujemy się do centrum miasteczka. Jeśli chcemy zrobić zakupy lub zjeść coś po polskiej stronie granicy, przekraczamy Most Pocztowy (Postbrücke) i …trafiamy w środek przygranicznego bazaru w Łęknicy. Ulicą Graniczną dojedziemy też do zwykłych sklepów i supermarketu.
O ile bazar zdaje się być głównym magnesem przyciągającym gości do Łęknicy, tuż obok czeka prawdziwa atrakcja i to na skalę światową. Jest nią, wpisany na Listę światowego dziedzictwa UNESCO, zajmujący 700 ha po obu stronach Nysy Łużyckiej Park Mużakowski (Muskauer Park), będący częścią rezydencji właścicieli dóbr mużakowskich.
W 1815 roku dziedzic tutejszego majątku Hermann Ludwig von Pückler-Muskau postanowił przekształcić rodową rezydencję w park krajobrazowy. Przez kolejne 30 lat tworzył niezwykłe dzieło będące połączeniem naturalnego krajobrazu, sztuki ogrodniczej i architektury. Rozmach przedsięwzięcia doprowadził go jednak do bankructwa, które zmusiło go do sprzedaży majątku. W 1846 roku właścicielem dóbr został książę Fryderyk Niderlandzki, który kontynuował rozpoczęte przez Pücklera dzieło. Również jego następcy na Mużakowie, kilka pokoleń rodziny von Arnim, należycie dbali o park. Dopiero rok 1945 przyniósł katastrofalne zmiany: zniszczenie kompleksu pałacowego i samego parku w operacji łużyckiej, a następnie podział parku granicą państwową. Dopiero pod koniec lat 80. XX w. podjęto wspólne polsko-niemieckie działania zmierzające do przywrócenia założeniu dawnego blasku, uwieńczone w 2004 roku wpisaniem kompleksu na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego i Przyrodniczego UNESCO.
Leżąca po wschodniej, polskiej stronie granicy część kompleksu to park krajobrazowy z łąkami i partiami leśnymi z bogatym drzewostanem, ukształtowany na terasach wznoszących się nad doliną Nysy. W krajobraz wkomponowane są liczne punkty widokowe. Odbudowanymi na początku obecnego stulecia dwoma mostami można przejść do zachodniej części – Parku Zamkowego z kompleksem pałacowym i otaczającymi go ogrodami kwiatowymi. W pięknie odbudowanym po zniszczeniach wojennych Nowym Zamku można obejrzeć wystawę poświęconą niezwykle barwnej postaci ks. Hermanna Pücklera. Park zamkowy przecięty jest sztuczną odnogą Nysy (Hermannsneiβe) z wodospadami, mostkami i dwoma stawami. Na morenowym wzgórzu w południowo-zachodniej części miasteczka rozpościera się Park Górski, a u jego podnóża – Park Zdrojowy. Wzdłuż drogi między Parkiem Pałacowym a Parkiem Zdrojowym leży samo miasteczko Bad Muskau (w języku górnołużyckim Mužakow).
Miasto powstało jako osada rzemieślniczo-handlowa w miejscu słowiańskiego grodziska leżącego przy brodzie przez Nysą Łużycką, na skrzyżowaniu ważnych szlaków handlowych: tzw. „dolnej drogi”z Magdeburga do Głogowa i szlaku z Görlitz do Frankfurtu nad Odrą. W XIII wieku istniała tu komora celna, z której dochody czerpał margrabia miśnieński. W XV wieku miejscowość wraz z okolicznymi dobrami została zakupiona przez czeskiego szlachcica Wacława Biebersteina, który nadał jej prawa miejskie. Dominium mużakowskie, powiększane przez kolejnych właścicieli pochodzących z największych rodów szlacheckich Łużyc, Śląska i Saksonii, pod koniec XVII wieku osiągnęło powierzchnię ponad 500 km2, stając się największym majątkiem w Cesarstwie Rzymskim Narodu Niemieckiego. Przez około 100 lat majątek pozostawał w rękach rodziny Biebersteinów. Kolejnymi szczególnie zasłużonymi dla jego rozwoju właścicielami byli: hrabiowski ród Callenbergów, Pücklerowie, niderlandzka rodzina książęca Oranien-Nassau i, w końcu, Arnimowie, którym NRD skonfiskowała majątek w 1945 roku. Ostatni z wymienionych rodów szczególnie inwestował w gospodarkę majątku, który przekształcił w przedsiębiorstwo, budując lokalny przemysł oparty na eksploatacji surowców naturalnych, głównie węgla brunatnego, rud żelaza, pokładów gliny, ałunu, piasków oraz zasobów leśnych. Rozległy teren majątku, a zwłaszcza liczne kopalnie i zakłady przemysłowe zostały połączone gęstą siecią kolei wąskotorowej, której fragment (Waldeisenbahn Muskau) stanowi dziś ważną atrakcję turystyczną. Każdy z rodów prowadził też działalność budowlaną, edukacyjną i religijną, fundując w należących do dominium wioskach kościoły i szkoły. W 1823 roku Hermann von Pückler założył w Muskau uzdrowisko Hermannsbad wykorzystujące miejscowe siarczkowo-solankowe źródła wody mineralnej oraz borowinę z torfowisk z Muskauer Heide.
Miasto i zamek książęcy zostały bardzo poważnie zniszczone przez radziecką artylerię podczas forsowania Nysy w kwietniu 1945 roku, a następnie przez pożar, który wybuchł jesienią tego samego roku. W latach 60. XX wieku większość budynków odbudowano, z wyjątkiem ratusza, kościoła „serbskiego” i kościoła farnego, którego ruiny wysadzono w powietrze w 1959 roku.
Mówiąc o Parku Mużakowskim, nie sposób nie wspomnieć o niewątpliwej atrakcji geologicznej tego rejonu, jakim jest Łuk Mużakowa, od 2011 roku mający status geoparku europejskiego i jako jedyny w Polsce należący do Światowej Sieci Geoparków. Chodzi o łukowato wygięte pasmo wzgórz o długości 40 km i szerokości 3-5 km ciągnące się od wsi Klein Kölzig w Niemczech, przez Bad Muskau po Tuplice po polskiej stronie granicy. Jak mówią fachowcy, jest to jedna z najbardziej efektownych i najlepiej zbadanych moren czołowych świata. Różnice wysokości na tym nizinnym, bądź co bądź, terenie potrafią sięgać nawet kilkudziesięciu metrów. Jest to widoczne m.in. w południowej części Bad Muskau, gdzie morenę (leży na niej Park Górski) przecina Nysa Łużycka. Odczuwamy to również, gdy w północnej części miasteczka szlak sprowadza nas do doliny rzeki, a potem wspina się na Köbelner Straβe.
Opuszczamy Bad Muskau i jedziemy w stronę wioski Köbeln (górnołuż. Kobjelin). Ciekawostką jest fakt, że do XIX wieku wieś leżała na prawym brzegu Nysy i została przeniesiona na lewy brzeg przez ks. Pücklera, planującego na tym terenie swój park.
Na nocleg zatrzymujemy się na kempingu przy pensjonacie-muzeum Glockenhof w północnej części wsi. Jest to duże XIX-wieczne gospodarstwo, z budynkami ustawionymi w czworobok wokół ukwieconego dziedzińca. W części gospodarczej można zobaczyć różne sprzęty i narzędzia wykorzystywane dawniej w tradycyjnym rolnictwie i gospodarstwie domowym w okolicach Muskau. Pensjonat oferuje różne możliwości zakwaterowania, m.in. nocleg w hotelu-stodole na sianie! My rozbijamy nasz namiot na małym polu biwakowym za budynkami gospodarczymi. Mamy dostęp do wody, wnęki kuchennej i łazienki urządzonej w… dawnym chlewie.



