Premiera „Julietty” Bohuslava Martinů w Operze
11 kwietnia 2026 roku Opera Wrocławska zaprezentuje premierę „Julietty” Bohuslava Martinů — opery w trzech aktach do muzyki i libretta kompozytora, opartej na sztuce Georges’a Neveux „Juliette ou la Clé des songes”. Spektakl wykonywany będzie w języku francuskim, z wybranymi dialogami po polsku oraz z polskimi i angielskimi napisami. Wrocławska premiera wpisuje się w powrót jednego z najbardziej niezwykłych i rzadziej wystawianych dzieł XX wieku na polskie sceny.
„Julietta” miała prapremierę w Pradze 16 marca 1938 roku. Martinů stworzył operę zbudowaną na granicy snu, pamięci i pragnienia — historię Michela, który wraca do nadmorskiego kurortu, by odnaleźć kobietę, w której głosie zakochał się trzy lata wcześniej. W świecie pozbawionym trwałej pamięci rzeczywistość szybko zaczyna się chwiać, a każda kolejna scena coraz mocniej zanurza widza w logice snu.
Jak podkreśla Dyrektor Opery Wrocławskiej Agnieszka Franków-Żelazny, „bardzo cieszy mnie, że mniej popularne, rzadziej wystawiane arcydzieła wracają dziś do polskiego teatru operowego; że możemy po nie sięgać nie z obowiązku, lecz z potrzeby”. Dodaje też, że „Julietta jest dziełem wymagającym na każdym poziomie”, a jej siła polega na tym, że „przenosi nas w obszar snu, półsnu, pamięci, pragnienia, czasem wręcz koszmaru”.
Reżyserka Barbara Wiśniewska mówi o tym dziele wprost: „to nie jest historia, która ma być logiczna według reguł codzienności — ona ma działać według logiki snu”. Jej zdaniem „Julietta jest surrealistyczna bardzo świadomie”, a sam utwór pozostaje „wyjątkowo pojemny interpretacyjnie”. Wrocławska inscenizacja nie prowadzi więc widza po prostym śladzie znaczeń, ale zaprasza do wejścia w świat, który bardziej się odczuwa, niż wyjaśnia.
Także warstwa kostiumowa buduje ten szczególny stan zawieszenia. Emil Wysocki przyznaje, że punktem wyjścia dla jego pracy była „rzeczywistość zbudowana wokół absurdu”, a najważniejszym słowem przy tworzeniu kostiumów była „abstrakcja”. Jak mówi: „te kostiumy są współczesne, bardzo mocno osadzone w świecie lata, plaży, kurortu, wypoczynku, ale zawsze coś w nich nie gra”. I właśnie to przesunięcie ma znaczenie: „nie chciałem budować fantastyki wprost. Znacznie bardziej interesował mnie świat, który wydaje się znajomy, ale po chwili zaczyna uwierać”.
„Julietta” w Operze Wrocławskiej jest więc nie tylko premierą operową, ale także spotkaniem z dziełem, które wymyka się oczywistości. To opowieść o pamięci i jej utracie, o miłości, która może być wspomnieniem, projekcją albo snem, i o świecie, w którym wszystko rozpoznajemy — ale nic nie zostaje takie samo.
Premiera: 11 kwietnia 2026, kolejne spektakle 12, 14, 16, 17, 18 kwietnia
Miejsce: Opera Wrocławska
Muzyka i libretto: Bohuslav Martinů
Na podstawie sztuki: Georges Neveux „Juliette ou la Clé des songes”
strona internetowa Opery Wrocławskiej...




