Rowerem elektrycznym po Dolinie Baryczy

2025-09-22

 

     Od początku września trwają jubileuszowe 20 Dni Karpia w Dolinie Baryczy. W ich ramach przez kolejne weekendy, aż do połowy grudnia, można wziąć udział w różnych wydarzeniach prezentujących przyrodę, historię, zabytki, kulturę, rzemiosło i kuchnię regionu. Dolinę Baryczy można poznawać podczas wycieczek i spacerów z przewodnikiem lub audioguidem, warsztatów, zawodów wędkarskich, gier terenowych, festynów, kiermaszy czy... posiłków w lokalnych restauracjach.

dolina_baryczy_elektryki_01.jpg

     Amatorzy wycieczek mają do wyboru różne formy zwiedzania: od pieszych wędrówek, przez wycieczki rowerowe, spływy kajakowe, po przejażdżki meleksem. Jako redakcja postanowiliśmy w tym roku przetestować wycieczkę po Dolinie Baryczy rowerem elektrycznym szlakiem historii i przyrody. Wyposażeni w pojazdy i kaski, pod wodzą doświadczonego przewodnika Włodzimierza Ranoszka i pod troskliwą opieką techniczną Piotra Kapuśniaka, właściciela mobilnej wypożyczalni rowerów BajKarp, przemierzyliśmy 27-kilometrowy szlak, zwiedzając po drodze pałac w Goszczu, zabytki Twardogóry i drewniany kościół św. Idziego w Chełstowie oraz pokonując kilkunastokilometrowy odcinek przez lasy, w których zobaczyliśmy pozostałe po działalności papierni stawy na rzece Prądni oraz pokaźnej głębokości rów przeciwczołgowy z II wojny światowej. Przewodnik, znany ze swej ogromnej wiedzy i krajoznawczej pasji (jest autorem wielu przewodników i publikacji o regionie, m.in. przewodnika "Baśniowy Wrocław"), raczył nas po drodze zajmującymi opowieściami o oglądanych miejscach, związanych z nimi postaciach i wydarzeniach. Na koniec, przy obiedzie w karczmie w Campusie Domasławice, zaprezentował dwie napisane i skomponowane przez siebie ballady o odwiedzonych przez nas miejscach, akompaniując sobie na lirze korbowej.

     Nie mając wcześniejszych doświadczeń w korzystaniu z rowerów elektrycznych, mogliśmy ocenić ich przydatność w, wydawałoby się, łatwym terenie. Wydawałoby się, bo Wzgórza Trzebnickie, przez które prowadziła trasa, choć niepozorne jeśli chodzi o wysokość nad poziomem morza, mogą zaskoczyć sporymi wysokościami względnymi. Poza tym, ktokolwiek jechał zwykłym rowerem po piaszczystych drogach leśnych, z pewnością doceni elektryczne wspomaganie. Cała wycieczka zajęła około 4 godzin rekreacyjnej jazdy, podczas której mogliśmy dodatkowo poświęcić dużo czasu na zwiedzanie. Może więc to być dobry pomysł dla kogoś, kto dysponując ograniczonym czasem, chciałby odwiedzić kilka miejsc (w tym takich, do których nie da się dotrzeć samochodem), cały czas przebywając na świeżym powietrzu. Ponadto, może zachęcić do aktywności osoby, które obawiają się, że niewystarczająca kondycja fizyczna mogłaby im odebrać przyjemność z wycieczki. Dzięki temu, w wycieczce może wziąć udział cała rodzina lub grupa znajomych o zróżnicowanej sprawności fizycznej.

dolina_baryczy_elektryki_02.jpg

     A gdyby ktoś jeszcze w tym sezonie zechciał pojeździć na „elektryku” z Włodkiem Ranoszkiem i posłuchać jego historii o Dolinie Baryczy, polecamy wycieczkę 5 października w okolice Żmigrodu. Radzimy się pospieszyć z rezerwacją, bo jednorazowo w wycieczce może wziąć udział tylko 10 osób!

Katarzyna Potocka-Brygier - Nasze Sudety

CMS by Quick.Cms| Projekt: StudioStrona.pl