Rozwój handlu w Ząbkowicach Śląskich

2016-03-19

     Rozwój handlu nie byłby możliwy, gdyby nie wprowadzone na początku XIX wieku przez rząd pruski ustawy, zdejmujące obowiązek cechowy i wprowadzający prawo wolnego handlu i przemysłu. Gdzie zakupy robili mieszkańcy miasta Frankenstein opowiada Kamil Pawłowski.

     Kamienica numer 23 w rynku, to bardzo ciekawy i piękny obiekt. Dzisiejszy budynek zajmuje dwie dawne parcele, na których stały kamienice nr 31 i 32. W kamienicy nr 31 Ewald Weidlich, otworzył 10 stycznia 1877 r. sklep z porcelaną, wyrobami szklanymi oraz ceramiką z Bolesławca. Kamienica nr 32 była natomiast własnością rodziny Tschoetschel. Nosiła wówczas określenie „Zu den Zuckerhüten”. W 1871 r. Paul Tschoetschel, syn ząbkowickiego krawca, założył tu sklep kolonialny. Rozwój działalności sprawił zapewne, że zakupił on w latach 80-tych XIX wieku sąsiednią kamienicę nr 31, łącząc obydwa budynki w jeden okazały gmach, którego budowę zakończono w 1887 r.

     Warto wspomnieć, że pierwsza żona Paula Tschoetschela pochodziła z innej ząbkowickiej rodziny z długimi tradycjami handlowymi, a mianowicie rodziny Volkmer. Tschoetschel miał dwóch synów i córkę z pierwszego małżeństwa oraz jednego syna z drugiego małżeństwa. Dwóch starszych synów Paul i Felix przejęli działalność handlową po swoim ojcu, prowadząc wspólnie interes do lat 20-tych XX wieku. Później Felix rozpoczął działalność w filii sklepu w „Prinzeneck`u” (budynek przy dzisiejszym urzędzie miasta) natomiast Paul kontynuował prowadzenie sklepu na rynku. Po jego śmierci sklep przejął syn Norbert, który był ostatnim właścicielem rodzinnej firmy przed 1945 r.

     Sklep już w XIX wieku posiadał bardzo ciekawy asortyment. We wrześniu 1877 r. można było tam kupić świeże winogrona prosto z Węgier. Właściciel dbał również o bogaty wybór alkoholi z prawie całej Europy. W 1887 r., z okazji zakończenia budowy nowego gmachu sklepu Tschotschel oferował świeże owoce cytrusowe i egzotyczne przyprawy, w 1893 r. zaś polecał produkty z Włoch, owoce, wina i wypieki.

     Kolejne duże sklepy prowadził Adolf Stark i Heinrich Schmidt. Stark swój interes posiadał w dzisiejszej kamienicy przy ul. Reymonta 1, dawniej należącej do rynku. Budynek, którego właścicielem była jedna rodzina mieścił w sobie kilka sklepów – coś w stylu dzisiejszych galerii handlowych. Na przełomie XIX i XX wieku można było tu kupić kawę, cukier, świeże przyprawy i wina. Tu również znajdował się sklep z dewocjonaliami.

     Na rogu rynku i dawnej Oberstrasse, dziś ul. Armii Krajowej, mieścił się dom handlowy Heinricha Schmidta. Szczycił się on swoim tytułem, a był nadwornym dostawcą rodziny pruskiej w Kamieńcu. Do dziś przypomina o tym zachowany na elewacji kamienicy herb rodziny książęcej. Również Schmidt miał bardzo szeroki asortyment. W lipcu 1883 r. oferował konserwy rybne i mięsne, śledzie czy cytrusy.

Kamil Pawłowski – Gazeta Ząbkowicka
CMS by Quick.Cms| Projekt: StudioStrona.pl