Skarb w Górach Stołowych?
Kłodzkie starostwo zawiadomienie o poniemieckim skarbie otrzymało z kancelarii prawnej reprezentującej poszukiwacza skarbów z Polski. Mężczyzna twierdzi, że w Górach Stołowych ukryte są depozyty z niemieckich banków. Chodzi o dzieła sztuki, przedmioty z niemieckich banków, wyroby jubilerskie i inne drogocenne precjoza.
- Mężczyzna swoje przypuszczenia opiera na archiwach i starych mapach, które dokładnie zbadał. Podejrzewa, że w Górach Stołowych mogą być ukryte kosztowności. Reprezentująca go kancelaria wszystko udokumentowała, więc starostwo musiało wszcząć procedurę – tłumaczy Marta Zilbert, rzeczniczka kłodzkiego starostwa. - Obecnie czekamy na odpowiedź w tej sprawie od konserwatora zabytków - dodaje.
W ubiegłym roku zmieniła się ustawa o rzeczach znalezionych. Zgodnie z nowymi uregulowaniami wszelkie sprawy związane z poszukiwaniem znalezisk, majątków czy kosztownościami należy zgłaszać w starostwach powiatowych. Docelowo, w przypadku znalezienia kosztowności, nowe przepisy mają ułatwić wypłatę znaleźnego do 30-krotności kwoty przeciętnego wynagrodzenia w Polsce.
Kolejne zgłoszenie o poniemieckim skarbie to efekt medialnej burzy, jaką wywołał złoty pociąg. Po tym zdarzeniu - choć wciąż nie wiadomo, czy w Wałbrzychu jest zakopany skarb, czy nie – uaktywniło się wielu innych poszukiwaczy skarbów.



