Słowacki szerpa wyniósł na Śnieżkę 165,5 kilograma
Trzech śmiałków pokusiło się o pobicie rekordu we wniesieniu na szczyt Śnieżki ekstremalnie ciężkiego ładunku. Na swoich plecach razem w sumie wnieśli 0,4 metra sześciennego wody. Ich trasa wiodła od Domu Śląskiego przez Drogę Jubileuszową, na najwyższy szczyt Karkonoszy. Na szczycie lał się z nich pot, ale także łzy szczęścia z powodu pobicia dotychczasowego rekordu.
W 1948 roku Robert Hofer wniósł na Śnieżkę ogromną, metalową rurę, która ważyła 160 kilogramów. Od tej pory nikt nie wniósł na szczyt cięższego ładunku. W ostatnią sobotę dokonał tego Słowak Vladimir Hyžnay, który na swoje nosidła załadował butelki z wodą o łącznej wadze 165,5 kilograma. Towarzyszyli mu Zdeněk Pácha z Frýdku-Místku (na swych plecach niósł 150-kilogramowy ładunek) oraz Milan Marhan z Pragi (80 kilogramów).
W rozmowie z dziennikarką idnes.cz, Vladimir Hyžnay powiedział, że nie czuje się bohaterem, a swój wyczyn dedykuje górom i pokoleniom tragarzy, którzy przez lata wnosili na Śnieżkę wszystkie potrzebne tam rzeczy. Dla Hyžnaya nie był to pierwszy tak duży wyczyn. W październiku ubiegłego roku podjął próbę wniesienia do położonego na wysokości 1475 m npm Schroniska Zamkovskiego w Tatrach Wysokich ładunek o wadze 176 kilogramów. Czterysta metrów przed celem musiał jednak zdjąć z nosideł 22 kilogramy, by bezpiecznie dotrzeć do schroniska.
Waldemar Brygier - NaszeSudety