Szlak, który nigdy nie powstał

2016-02-24
  • Fot. Dawid Przyszlak

    Fot. Dawid Przyszlak

     W czeskiej części Gór Opawskich znajdują się dobrze widoczne ślady szlaku… który nigdy nie powstał. Natknęła się na niego para polskich turystów z Opola i Charbielina w grudniu ubiegłego roku, wędrując w okolicy Biskupiej Kopy. Okazało się, że dobrze oznakowany szlak czerwony (klasyczne znaki turystyczne szlaku pieszego) prowadzi z przeł. Petrovy boudy w dół doliny Złotego Potoku, by następnie wspiąć się stokami Přičnego vrchu aż do sanktuarium Maria Hilf.

     Problem w tym, że oznakowanie nie zostało wykonane lub zostało zamalowane w pobliżu punktów początkowych szlaków, tak by nie korzystali z niego turyści. Nieoficjalnie udało nam się dowiedzieć, że szlak wytyczony został przez Klub Przyjaciół Zlatych Hor około 10 lat temu, ale ze względu na brak porozumienia z miastem, trasa ostatecznie nie powstała.

     Szlak jest na tyle dobrze oznakowany, że przy odrobinie chęci można przejść go niemal w całości. W kilku miejscach trzeba się dobrze rozejrzeć za kolejnymi znakami. Szkoda, że trasa nie powstała, byłaby bardzo wygodnym łącznikiem między masywem Přičnego vrchu a Biskupią Kopą. Dziś, korzystając z oznakowanych szlaków, albo trzeba zrobić duże obejście przez Heřmanovice i Větrną, albo przez centrum Zlatych Hor. Dawniej nie można było tu wytyczyć szlaku ze względu na funkcjonującą w górnej części Złotego Potoku kopalnię.

Andrzej Dereń – Tygodnik Prudnicki
CMS by Quick.Cms| Projekt: StudioStrona.pl