Trotyl pod torami
Przez wiele lat pasażerowie podróżujący linią kolejową Kłodzka - Wałbrzych żyli w nieświadomości, że pod torami na jednym z wiaduktów leży trotyl. 60 kg tego materiału wybuchowego znaleźli w ubiegłym tygodniu robotnicy remontujący wiadukt w Świerkach (gmina Nowa Ruda). Wezwano saperów, którzy zabrali niebezpieczne znalezisko.
Wiadukt w Świerkach był jednym z setek takich obiektów przygotowanych przez wycofujących się pod koniec II wojny światowej Niemców do wysadzenia. Odnalezienie trotylu w Świerkach nie dziwi historyków.
- Most nad Zatorzem (peryferia Nowej Rudy), został wysadzony przez Wehrmacht 8 maja 1945 r. Odbudowano go w 1949 r. Natomiast sąsiedni most w Ludwikowicach, zachował się, choć tam też założono ładunki wybuchowe. Przed detonacją obronili go ówcześni mieszkańcy – opowiada Przemysław Dominas, pasjonat historii kolei. - Teraz okazuje się, że również most między Ludwikowicami a Świerkami został zaminowany. Znalezienie ładunku w świetle powyższych informacji nie jest dziwne. Dziwi mnie, że ładunki tak długo się zachowały – dodaje historyk.
Linia Kłodzko – Wałbrzych była o tyle ważna, że Armia Czerwona mogła ją wykorzystać do transportu wojsk i zaopatrzenia dla frontu zmierzającego na zachód. Niemcy starali się odciąć wszelkie możliwe drogi, którymi wróg mógł np. dowozić zaopatrzenie dla swojego wojska.
- Aby to uniemożliwić wysadzali najważniejsze obiekty inżynieryjne. Ten most, jak widać, też był przewidziany do wysadzenia. To był jednak fakt nieznany i jest to ciekawe odkrycie – podsumowuje Przemysław Dominas.



