W Niskim Jesioniku pojawiły się szakale
W tym roku, w rejonie Niskiego Jesionika, farmerzy stracili już kilkadziesiąt jagniąt, które zabite zostały przez dzikie zwierzęta. Rzadkie jeszcze niedawno drapieżniki coraz częściej pojawiają się w Sudetach i ich liczba wciąż rośnie. Za zabite zwierzęta farmerzy otrzymują od państwa odszkodowanie, ale w myśl prawa tylko za szkody wyrządzone przez gatunki chronione, takie jak ryś, wilk, niedźwiedź, wydra, bóbr czy łoś. W przypadku innych gatunków, na odszkodowanie nie można liczyć.
Chcąc udowodnić, że to pojawiający się w regionie ryś jest winowajcą strat w stadach, farmerzy zainstalowali pułapki fotograficzne. Na zdjęciach udało się uchwycić drapieżniki, ale urzędnicy uznali, że to nie rysie, jako że do tego zwierzęcia nie pasuje budowa ciała przedstawionych na zdjęciach osobników. Prawdopodobnie przyczyną kłopotów właścicieli stad jest szakal, który kiedyś zupełnie nie występował w Europie, a dzisiaj jest go coraz więcej. Szakal nie jest na liście gatunków chronionych.
Osobniki sfotografowane przez farmerów, prawdopodobnie przybyły na teren Czech z Bałkanów. Szakal złocisty, bo o nim mowa, nie jest niebezpieczny dla człowieka, ale potrafi czynić wiele szkód w stadach. Jego największym, naturalnym wrogiem jest wilk, a że wilków mamy w Sudetach jak na lekarstwo, można spodziewać się, że populacja szakala będzie rosła.



