Wilki w Sudetach – radość czy problem?
Kilka razy pisaliśmy na naszych łamach o dużych drapieżnikach, które czasami nawet po 200 latach znów zaczęły pojawiać się w różnych rejonach Sudetów. Dla przyrodników to wielka radość, bo ekosystemy potrzebują takich gatunków jak wilk, czy ryś, by możliwa była naturalna selekcja w przyrodzie. Ale z drugiej strony cierpią na tym hodowcy, którzy notują w ostatnich miesiącach coraz większe straty.
Na ziemi broumovskiej obecność wilków (leśnicy oceniają, że zadomowiła się tutaj para wilków) jest uciążliwa dla hodowców owiec. W ciągu ostatnich kilku miesięcy ich straty sięgnęły ponad 50 sztuk owiec. Wilki atakują bezbronne zwierzęta, przy czym nie jedynie dla pożywienia, ale również dla zaspokojenia żądzy polowania. Kilka dni temu jeden z hodowców poinformował władze, że w nocy wilki napadły jego stado. Jedną z owiec rozszarpały, a siedemnaście jagniąt pokąsały. Do rana wszystkie zdechły.
Przyrodnicy z parku krajobrazowego podchodzą do informacji o atakach wilków z ostrożnością. Zanim ślady na miejscu wydarzenia nie zostaną zbadane, nie można jednoznacznie powiedzieć, czy były to wilki, czy też może zdziczałe psy, które także spotyka się w okolicy. Ślady ataków są podobne, ale różnią się w szczegółach, więc dopiero po oględzinach będzie można jednoznacznie rozstrzygnąć, co się wydarzyło na pastwisku. Jeśli okaże się, że to wilki, hodowcy mogą liczyć na rekompensatę od państwa.



