Żadnych spodni! Półnadzy zdobywcy Ještědu
W sobotni poranek, temperatura oscylowała nieco poniżej zera. Przy pętli tramwajowej pod Ještědem w Libercu zebrało się kilkadziesiąt osób, aby bez spodni i koszulek wejść z uśmiechem na twarzach na najwyższy szczyt w okolicy. Tradycja podobnych wejść sięga kilku lat wstecz, w 2025 roku impreza odbyła się po raz szósty.
- Tak zwane hartowanie się na sucho wiąże się z większym wysiłkiem fizycznym, ale jeśli chodzi o pewien szok wywołany nagłym spotkaniem z zimnem, to nie jest on tak gwałtowny podczas marszu, jak wtedy, gdy człowiek zanurza się w lodowatej wodzie. Podczas marszu bardzo ważne jest dobre oddychanie, dotlenienie krwi i dzięki temu uzyskanie termo stabilności organizmu – mówi Bartoloměj Sturz, organizator wydarzenia.
Kilka osób wzięło w zimowym wejściu na Ještěd udział po raz pierwszy. Między innymi Adam Richter, który uważa, że hartowanie się ma wpływ nie tylko na zdrowie fizyczne, ale i na psychikę. Na swoim przykładzie może powiedzieć, że człowiek czuje się lepiej i nie choruje. Hartowaniem swego ciała zajmuje się od trzech lat, a na pytanie, czy przygotowywał się do wejścia na Ještěd, odpowiedział ze śmiechem: Jakoś szczególnie się nie przygotowywałem, jedynie wczoraj wieczorem wypiłem pięć piw.



