Zlaté Hory - miasto wyrosłe na złocie

2025-08-26
  • Fot. TIC Zlaté Hory

    Fot. TIC Zlaté Hory

     Pierwsze pisane wzmianki o mieście sięgają początków XIII wieku. Można jednak przypuszczać, że ludzie pojawiali się na tych złotonośnych terenach znacznie wcześniej, niektórzy historycy mówią nawet o Celtach, którzy mieli tutaj szukać złota już 300 lat p.n.e. Prawo do wydobywania złota było przyczyną sporu, jaki wybuchł między biskupem wrocławskim Wawrzyńcem a księciem morawskim Władysławem. Skończyło się na interwencji samego papieża, który w piśmie datowanym na 27 stycznia 1224 roku wspomina o terenach złotonośnych w miejscu, gdzie dzisiaj leżą Zlaté Hory. Ten dokument uznaje się za początek historii miasta. Nieco później pojawiają się informacje o osadzie górników, którzy wydobywali złoto, kopiąc w ziemi sztolnie – na ówczesne czasy była to zaawansowana technika wydobywania kruszcu.

     Dla ochrony złotonośnych terenów powyżej osady zbudowano potężny zamek Edelštejn. W późniejszych dziesięcioleciach spory toczyły się między biskupstwem a książętami morawskimi i śląskimi. Około 1290 roku król Przemysł Ottokar II (z dynastii Przemyślidów) podarował Zlaté Hory i okolice swemu nieślubnemu synowi Mikołajowi I, który w 1306 roku nadał im prawa miejskie. Syn Mikołaja, Mikołaj II, musiał oddać te tereny królowi Janowi I Luksemburskiemu, który zasiadł na tronie czeskim po wymarciu linii Przemyślidów. Jego syn, cesarz Karol IV, zwrócił miasto Mikołajowi II. Później miasto i tereny wokół niego jeszcze wielokrotnie przechodziły z rąk do rąk, aż w roku 1467 doszło do wydarzenia, które zmieniło wszystko.

     W tym roku biskup Jodok z Rosenbergu, wykorzystując trudną sytuację w królestwie, zaatakował i zdobył zamek Edelštejn. Później przedstawił królowi Maciejowi Korwinowi sfałszowane dokumenty potwierdzające jego prawa do zamku i ziem do niego należących. Wyznaczono wówczas nową granicę księstwa biskupiego i Zlaté Hory na kilka stuleci stały się własnością biskupów wrocławskich. Dzięki opiece kolejnych biskupów miasto rosło w siłę, a za czasów Baltazara z Promnitz znacznie rozwinięte zostało wydobycie złota. Za jego rządów rozpoczęto też budowę potężnej Sztolni Trzech Króli, łączącej Zlaté Hory z Głuchołazami. W 1590 roku wydobyto z niej przerośnięty złotem kwarcyt o wadze 1,385 kg, a w roku następnym jeszcze większy - o wadze 1,780 kg.

     Okres wojny 30-letniej miasto przeżyło dość spokojnie, jeśli nie liczyć dwukrotnego przemarszu wojsk szwedzkich i związanych z tym obciążeń finansowych. Znacznie więcej szkód poczyniły procesy czarownic, które w Zlatych Horach, za sprawą Franciszka Bobliga, miały szczególnie dramatyczny przebieg. Wszystko zaczęło się po wielkiej zarazie, która nawiedziła miasto pod koniec lat 30. XVII wieku. Zrozpaczeni mieszkańcy na siłę szukali wytłumaczenia swego nieszczęścia, a najprostszym sposobem było przypisanie go czarownicom. Procesy były krótkie i prawie zawsze wykazywały winę oskarżonej, która potem ginęła spalona na stosie. Apogeum tego procederu miało miejsce po roku 1651, kiedy to spalono 54 kobiety.

     Z czasem coraz mniejsze znaczenie w życiu mieszkańców miało górnictwo, wypierane przez tkactwo. Powstawały kolejne warsztaty tkackie, w których w 1660 roku pracowało ponad 250 rzemieślników. Wkrótce miejscowość utraciła przywileje miasta górniczego. Tragicznie rozpoczął się okres wojen śląskich. W 1741 roku do miasta wkroczyli Prusacy i podpalili je. W wyniku pożaru zniszczonych zostało 300 budynków. Rok później pokój wrocławski odciął Late Hory od Śląska i pozostawił w rękach monarchii austriackiej. Jako miasto graniczne było narażone na ciągłe niepokoje. Dochodziło do nich wielokrotnie w czasie trzech wojen śląskich, a także później, np. podczas tzw. wojny ziemniaczanej w 1779 roku, gdy Prusacy stoczyli z Austriakami bitwę w pobliżu kaplicy św. Rocha.

     Wiek XIX to szybki rozwój manufaktur tkackich. W 1811 roku miasto zamieszkiwało ponad 3000 mieszkańców, istniały cztery przedmieścia, a zlatohorskie płótna eksportowane były nawet na Bliski Wschód. Powstawały kolejne udogodnienia dla mieszkańców, takie jak wodociąg, kanalizacja. W 1896 roku doprowadzono tu z Mikulovic linię kolejową, budowano nowe drogi. Zmieniono bieg Złotego Potoku, który płynął przez środek rynku. Okres prosperity miasta nie szedł w parze z warunkami życia zwykłych mieszkańców, tkaczy, którzy otrzymywali za swoją pracę bardzo nędzne pensje. Doszło nawet do buntu, który skończył się aresztowaniami.

     W wieku XIX miasto stało się uzdrowiskiem, a początki lecznictwa wiążą się z osobą Józefa Weissa, który w 1814 r. kupił tutaj młyn papierniczy, zajmując się również próbami leczenia za pomocą roztworu, jaki uzyskiwał z igliwia sosnowego. Pod koniec wieku XIX powstało tu sanatorium, wybudowane przez Carla Anjelego, który wprowadził elementy kuracji stosowanych w Grafenbergu przez Wincentego Priessnitza. Na początku XX wieku leczyło się tutaj każdego roku ponad 600 gości. Do ich dyspozycji było wiele urządzeń i budynków, w tym dobrze zaopatrzona biblioteka i czytelnia. Dla wygody kuracjuszy poszczególne budynki połączono krytym przejściem, zbudowano również przeszklone werandy. Podobnie jak w Grafenbergu leczono tutaj wodą, ale wspomagano się również masażami i elektrowstrząsami. Uzdrowisko zakończyło swój żywot po kryzysie w latach 30., gdy liczba gości drastycznie spadła. Już nigdy potem nie odzyskało dawnej świetności. W czasie 2. wojny światowej przebywali w nim niemieccy żołnierze leczący się z gruźlicy płuc, a po wojnie przeznaczono sanatorium na prewentorium dla dzieci – taką też funkcję pełni do dzisiaj.

     W uzdrowisku w Zlatych Horach przeważali w początkach XX w. goście narodowości żydowskiej. Był wśród nich Franz Kafka, który przebywał tutaj dwukrotnie, w 1905 i 1906 roku. Pisarz był wątłego zdrowia i często korzystał z dobrodziejstw zabiegów oferowanych w ówczesnych uzdrowiskach, a że nie przepadał za gwarem popularnych miejsc, wybierał te zaciszne, spokojniejsze. Do swego przyjaciela Maksa Broda pisał, że pobyt tutaj pozwolił mu stać się bardziej ożywionym, co może być doskonałą reklamą metod stosowanych w uzdrowisku. Oprócz Kafki bywał tutaj też czeski kompozytor Leoš Janáček, autor wielu oper, utworów kameralnych i na orkiestrę.

     XX wiek rozpoczął się katastrofalną powodzią w 1903 roku, podczas której woda sięgała 2 metrów, a zniszczeniu uległo 37 budynków. Po tym nieszczęściu rozpoczęto prace nad uregulowaniem potoku i budową nowych mostów. Prace wykonane zostały na tyle dobrze, że kolejna powódź nie dokonała już takich zniszczeń. 1. wojna światowa doprowadziła do znacznego zubożenia mieszkańców. Występował niedostatek właściwie wszystkiego, papierosy były na kartki, więc nałogowcy palili liście drzew i nać ziemniaków. Nie lepiej mieli piwosze, bowiem złoty trunek sprzedawano tylko wieczorami i to tylko po 0,5 litra na osobę. Wojenna zawierucha nie ominęła też kościoła, z którego w 1916 roku zdjęto cztery dzwony, by przeznaczyć je na cele wojskowe. W czasie działań wojennych zginęło 118 mieszkańców Zlatych Hor.

     Niemieckim mieszkańcom Zlatych Hor, którzy w 1919 roku stanowili ogromną większość (na 4500 mieszkańców, zaledwie 130 było narodowości czeskiej), nie mogła spodobać się zmiana przynależności państwowej. Tak naprawdę nigdy się z tym nie pogodzili, doszło nawet do wystąpień młodzieży, która nie chciała służyć w czechosłowackim wojsku, co skończyło się tragicznie 13 sierpnia 1920 roku, gdy podczas rozruchów zginęło 6 osób, a 11 zostało rannych. Po tych wydarzeniach sytuacja się pozornie uspokoiła, ale po dojściu Hitlera do władzy wybuchła ze zdwojoną siłą. Hasła Niemców Sudeckich znalazły podatny grunt w mieście i szybko powstała tutaj ich komórka, a w 1937 roku odbył się zjazd niemieckich stowarzyszeń kulturalnych, w którym wzięło udział ponad 10 000 osób. Traktat monachijski był już tylko dopełnieniem zwycięstwa Partii Niemców Sudeckich. 7 października 1938 roku do miasta przybył Hitler, owacyjnie witany przez mieszkańców. Wielu z nich udekorował odznaczeniami za wierność Wielkoniemieckiej Rzeszy.

     Druga wojna światowa przyniosła znów wielkie zmiany w życiu zlatohorzan. Początkowo entuzjastyczne podejście do działań wojennych przeszło z czasem w zniechęcenie, spowodowane pogorszeniem warunków bytowych. W fabryce rowerów produkowano magazynki do karabinów maszynowych w samolotach, w tartaku pracowali Polacy, a w fabryce mebli jeńcy wojenni rożnych narodowości. W 1942 roku znów skonfiskowano kościelne dzwony na cele wojskowe. Na przełomie 1944/1945 roku powstał Volkssturm, którego zadaniem było tworzenie zasieków, stawianie pól minowych i stanowisk strzeleckich w najbliższej okolicy miasta. W marcu i kwietniu 1945 roku przez miasto przeszło kilka tzw. marszów śmierci, ewakuowanych z obozów koncentracyjnych więźniów. Wojna szczęśliwie ominęła miasto, jeśli nie liczyć kilku eksplozji bomb lotniczych w marcu 1945 r. O wiele więcej zniszczeń dokonali wycofujący się żołnierze niemieccy, którzy wysadzili w powietrze wszystkie mosty na Złotym Potoku, a niszcząc pozostawiane pojazdy wojskowe, doprowadzili do kilku eksplozji, uszkadzając przy okazji parę budynków.

      *     *     * 

     Miasto posiada kilka ważnych zabytków, najciekawszy to kościół Wniebowzięcia NMP. Pierwszą, pośrednią wzmiankę o świątyni w Zlatych Horach znajdujemy w źródłach pod datą 1339, przy okazji opisu kościoła w Jarnołtówku, który był filią parafii cyzelatorskiej Jednak z całą pewnością kościół powstał znacznie wcześniej, historycy skłaniają się ku poglądowi, że miało to miejsce w latach 60. XIII wieku. Wówczas była to duża świątynia trójnawowa, zbudowana w stylu gotyckim. Pod koniec XVI stulecia opisy kościoła podają, że był pod wezwaniem Marii Panny i św. Walentego. Tragiczny w dziejach świątyni okazał się dzień 17 lipca 1699 roku, kiedy to w wyniku pożaru spłonęło kilka ołtarzy, organy, 400-letni krucyfiks i dach. Ogień był tak duży, że stopił się dzwon na wieży. Szybko dokonano odbudowy, przy okazji nadając kościołowi cech barokowych. W kolejnych dziesięcioleciach dobudowano jeszcze zakrystię i kaplicę św. Józefa, ufundowaną przez szlachcica Józefa Peretzky’ego z Jarnołtówka.

zlate_hory_kosciol.jpg
Fot. TIC Zlaté Hory

     Kościół wieńczą trzy wieże, z których jedna umieszczona jest nad prezbiterium. Zdobią je okazałe, cebulaste hełmy, mimo to bryła kościoła prezentuje się dość skromnie. Monumentalna fasada zachodnia jest raczej dość toporna, pomiędzy wieżami w trójkątnym szczycie znajduje się zegar, a do wejścia prowadzą dwubiegowe schody z figurą Matki Boskiej na balustradzie. Przed schodami stoi piękny, barokowy pomnik poświęcony św. Janowi Nepomucenowi z napisem „św. Janie oręduj za nami” (drugi pomnik świętego, z palcem na ustach, znajduje się we wnętrzu świątyni). W pobliżu rosną trzy potężne, ponad 150-letnie kasztanowce uznane za pomniki przyrody, jedne z największych drzew tego gatunku w regionie. Na ścianach kościoła zobaczyć można kilka epitafiów, najstarsze z 1649 r.

     Wnętrze świątyni sprawia wrażenie ciepłego, a to za sprawą kolorów użytych do ozdobienia ścian. Kolebkowe sklepienie pokryte jest malowidłami o tematyce maryjnej, namalowanymi przez lokalnego artystę Franza Templera w 1900 roku. Podczas pracy nad dziełem Templer spadł z rusztowania i dotkliwie się potłukł. Jego dziełem były także freski zniszczonym w latach 70. XX wieku kościele Matki Boskiej Wspomożycielki Wiernych na zboczach Přičnego vrchu, a także w wielu miejscowościach w okolicy. Równie ciekawe są malowidła w nawach bocznych, przedstawiające sceny biblijne, także alegoryczne. W ołtarzu głównym obraz przeniesiony tutaj w 1729 roku z sanktuarium Maria Hilf, po bokach figury czterech pierwszych doktorów Kościoła zachodniego (od lewej św. Ambroży, Augustyn, Grzegorz Wielki i Hieronim).

     Druga ze świątyń, kościół Świętego Krzyża, pierwotnie znajdujący się poza murami miasta, to dawny kościół należący do szpitala założonego w XVI w. dla starszych mieszkańców Zlatych Hor. W czasie pierwszej wojny śląskiej, gdy Prusacy zajęli miasto, doszło do potężnego pożaru, który zniszczył także ten kościół. Obecny pochodzi z lat 1764-1768 i zbudowany został w stylu barokowym. Wnętrze nie prezentuje większej wartości z powodu zniszczeń, jakich dokonała wilgoć po ostatniej wojnie – nieużywany kościół był w coraz gorszym stanie, na szczęście w latach 90. przystąpiono do jego ratowania i dzisiaj prezentuje się nieźle. Z miastem związana jest jeszcze jedna budowla sakralna, stojąca na zboczach Biskupiej Kopy - kaplica św. Rocha.

zlate_hory_miasto_01.jpg
Fot. TIC Zlaté Hory

     Na rynku, który ma dość osobliwy, bardzo wydłużony kształt, znajduje się kilka ładnych kamienic, objętych w 1992 roku ochroną konserwatorską. Wyróżnia się wśród nich pochodzący z 1698 roku barokowy budynek dawnej poczty, w którym obecnie mieści się Muzeum Miejskie. Pocztową przeszłość dokumentują dwie trąbki umieszczone nad wejściem. Zwiedzając ekspozycję, można poznać górniczą przeszłość regionu, pamiątki związane z rozwojem turystyki na ziemi zlatohorskiej, modele budowli, które już nie istnieją, a także ciekawą aranżację pozwalającą poczuć się niemal jak prawdziwy górnik Jest także kącik ze starymi zdjęciami i pocztówkami poświęcony Rejvizowi. Całość uzupełnia kolekcja staroci zbieranych w okolicznych wsiach oraz wystawa dokumentująca procesy czarownic w Zlatych Horach.

przeczytaj artykuł o Muzeum Miejskim w Zlatych Horach (+foto)

     W rynku ładnie prezentuje się kamienica, w której obecnie znajduje się restauracja i pensjonat Modry zvonek oraz kamienica będąca siedzibą władz miejskich. Warto też zwrócić uwagę na budynek dawnego hotelu Slezska Beseda, na którego frontonie wmurowana jest tablica upamiętniająca miejsce narodzin Elżbiety Vitz, matki kompozytora Franciszka Schuberta.

     3 kilometry na południe od Zlatych Hor znajdują się udostępnione do zwiedzania sztolnie, wykorzystywane dzisiaj do tzw. speleoterapii przez sanatorium dziecięce Edel. Koniecznie trzeba zabrać ciepłą odzież, bowiem zwiedzanie trwa 45 minut, a wewnątrz utrzymuje się stała temperatura 7-8 stopni.

Waldemar Brygier - NaszeSudety

 

Gdzie przenocować w okolicy?

elis00-1.gif

Planujesz weekend, wakacje, a może po prostu pobyt służbowy w Jeseníku? Oferujemy Państwu zakwaterowanie w pięciu pokojach dwuosobowych i jednym czteroosobowym (dwie sypialnie) z własną łazienką. Ogromną wartością dodaną jest strategiczne położenie Vili Elis, tuż przy dworcu kolejowym w Jeseníku...

strona www Vili Elis w Jeseniku 

 

 

CMS by Quick.Cms| Projekt: StudioStrona.pl