Jak smakuje kraj ołomuniecki?
Smaki Kraju (Chutĕ kraje) to cykl kilku kulinarnych imprez, które na koniec lata proponuje mieszkańcom i turystom kraj ołomuniecki. Lokalni producenci żywności, rękodzieła, regionalne potrawy, napoje, ale i dobra zabawa bo na scenie zobaczyć można magika, czy posłuchać dobrej muzyki. Na zaproszenie kraju ołomunieckiego, miałem okazję uczestniczyć w edycji, która zorganizowana została w Jeseníku. Wystawców było wielu, wszyscy godni rzecz jasna za ich pracę, solidnego opisu, ale wspomnę o kilku...
Na początek lawenda, która i u nas zdobywa coraz większą popularność. Do czego można ją wykorzystać? Nie tylko na mole w szafie, ale do lemoniady, kawy, herbaty, czekolady, piwa, kiełbasy, mydła, mleczka kosmetycznego (ręce dłuugo pachną lawendą), czy jako syrop do napojów. W kraju ołomunieckim zajmuje się tym niezwykle sympatyczna, pełna zapału rodzina Drlíków (wszak lawenda wpływa pozytywnie na nasze samopoczucie, więc mają na co dzień porządną dawkę pozytywnej energii), w której rękach dzisiejsze gospodarstwo jest od XVI wieku! Swoją przygodę z lawendą zaczęli dwanaście lat temu i w tym czasie zdominowała ich życie. Swoje produkty sprzedają m.in. w swoim bistro w Ołomuńcu, którego specjalnością jest poncz lawendowy, popularny zwłaszcza w czasie jarmarków adwentowych. Lukaš Drlík w rozmowie ze mną zażartował, że jeszcze jedna rzecz zdominowała jego życie: statki. W przeszłości pływał na wielkich oceanicznych statkach, a obecnie pracuje na statku (statek to w języku czeskim gospodarstwo).



Idziemy dalej, kolejne stoisko kilkanaście metrów dalej przyciąga dużym szyldem „OFČĺ SÝRY” (tu zabawa słowem, bo w języku czeskim sery owcze to ovčí, a nie ofčí). Na pytanie, skąd taka nazwa, pani Hrdličkowa odpowiada z uśmiechem, że to fantazja jej męża. Fantazja słuszna, bo szyld od razu przyciąga oko. Swoje gospodarstwo prowadzą w miejscowości Brníčko koło Zábřehu, gdzie na wolnym wybiegu hodują ok. 300 owiec rasy Lacaune. Z mleka owczego, a poza sezonem także krowiego, ręcznie wyrabiają swoje sery, od bryndzy po sery dojrzewające – łącznie 13 gatunków, a oprócz tego jogurt, kefir i masło. Ich wyroby można znaleźć na targowiskach w Ołomuńcu, Šumperku, czy Šternberku, a przez cały rok w prowadzonym przy gospodarstwie sklepie internetowym.



Produkcja serów jest popularna w okolicach Ołomuńca od wieków (wystarczy wspomnieć o słynnych tvarůžkach – serkach ołomunieckich). Gospodarstw wyrabiających tvarůžki były kiedyś setki, potem stopniowo produkcja zanikała aż do czasów nam współczesnych, gdy produkowane są tylko w Lošticach. Chociaż nie do końca, bo mamy jeszcze jednego producenta tvarůžków, który jednak swoje sery nazwał dla odmiany tvarglami i wyróżnia się tym, że korzysta tylko z czeskiego sera. Zakład znajduje się w dawnym browarze w Velkiej Bystřicy, kilka zaledwie kilometrów od Ołomuńca, a jako, że piwo i sery wielce do siebie pasują, produkowany jest tu również złoty trunek – tak jak to było przed wieloma laty. Lista jest imponująca, bo w ofercie mają 20 gatunków piwa i co miesiąc pojawia się jakieś nowe. Na miejscu jest również restauracja, a w weekendy organizowane są wycieczki po browarze i serowarni.


Na koniec coś, co mnie zupełnie zaskoczyło: makrela na kiju. Pomyślcie... Jest ciepłe, pogodne popołudnie, rozpalacie w ogrodzie grilla, żar jest już odpowiedni, ciepło bije z paleniska, więc czas położyć coś na grilla... Popuśćcie wodze fantazji i połóżcie na ruszcie to, co wam najbardziej odpowiada. Zgadując, można niemal z pewnością powiedzieć, że karkówka, kiełbasa, kaszanka, ser w boczku, papryka, bakłażan, może pomidory i cukinia? Nooo... Chyba, że jesteście w okolicach Ołomuńca, na Hanie... Tu króluje: makrela na kiju!
To niesamowite, jak popularna w tej części Moraw, w kraju nie mającym dostępu do morza, jest makrela i to nie wędzona, ale na świeżo grillowana, czy pieczona. Trudno powiedzieć, kiedy w regionie zaczęła się tradycja grillowania makreli, ale dzisiaj nie mogą się bez niej obejść wydarzenia sportowe, festyny, czy ludowe zabawy, a w lokalnych mediach społecznościowych co rusz pojawiają się pytania, gdzie w okolicy można zjeść grillowaną makrelę. A jaka jest tajemnica sukcesu tego dania? Przede wszystkim grillowana makrela jest smaczna, na co z pewnością wpływ mają używane do niej przyprawy. Jakie? Jak mi powiedział Svatopluk Urbanovský z Bohuňovic, który w Jeseníku serwował makrele: tutaj już każdy kucharz ma swoje tajemnice, ale powtarzają się sól, pieprz, wędzona papryka, przyprawy korzenne, czosnek i piwo. Dzień wcześniej rybę się soli, w dniu grillowania naciera mieszanką przypraw, a w czasie grillowania, które z reguły trwa ok. 30 minut (niektórzy preferują jednak dłuższe, wolniejsze grillowanie, nawet do godziny), smaruje się jeszcze pozostałymi w misce przyprawami... Polecam!



Na początku wspomniałem, że impreza Smaki Kraju (Chutĕ kraje) ma w tym roku kilka edycji. Jeszcze możecie załapać się na te organizowane już w najbliższym czasie w Náměšti na Hanie (6 września), Šumperku (14 września) oraz w Přerovie (21 września). Szczegóły poszczególnych edycji znaleźć można na stronie: www.chutekraje.cz.
Waldemar Brygier - NaszeSudety
Gdzie przenocować w okolicy?
![]() |
Planujesz weekend, wakacje, a może po prostu pobyt służbowy w Jeseníku? Oferujemy Państwu zakwaterowanie w pięciu pokojach dwuosobowych i jednym czteroosobowym (dwie sypialnie) z własną łazienką. Ogromną wartością dodaną jest strategiczne położenie Vili Elis, tuż przy dworcu kolejowym w Jeseníku... |




