Tutaj wszystkie drogi prowadzą do... stajni

2026-04-26


     Do Kladrub pierwszy raz trafiliśmy kilkanaście lat temu podczas rowerowej wyprawy wzdłuż Łaby. Nasza 11-letnia wówczas córka była zachwycona widokiem pięknych, białych koni pasących się na mijanych przez nas łąkach. Cóż, która dziewczynka nie marzyła choć przez chwilę o tym, żeby jeździć „na konikach”?

kladruby_kosciol_konie.jpg
Jeźdźcy na białych koniach to w Kladrubach codzienność...

     Jednak Kladruby nad Labem to miejsce atrakcyjne nie tylko dla małych dziewczynek. Położone na malowniczej równinie, na skraju lasów, niedaleko Łaby z jej licznymi starorzeczami, zachęcają do rowerowych przejażdżek i spacerów, a przede wszystkim do poznania bardzo ciekawej historii najstarszej czeskiej i jednej z trzech najstarszych aktywnych stadnin ogierów na świecie. Od 2019 r. cały kompleks znajduje się na światowej liście dziedzictwa UNESCO.

     Narodowa Stadnina Ogierów Kladruby nad Labem, bo tak brzmi jej pełna nazwa, hoduje najstarszą czeską rasę konia. Konie starokladrubskie – silne, z charakterystycznym „rzymskim” nosem, to rasa wyhodowana w XVII wieku specjalnie dla potrzeb ceremonii królewskiego i cesarskiego dworu Habsburgów.

     Jednak tradycje hodowli koni w Kladrubach sięgają przynajmniej XV wieku, a sama wieś wymieniana była w dokumentach w roku 1352. Jej nazwa wskazuje na to, że była wtedy osadą drwali rąbiących okoliczne lasy. Ścięte pnie (klády) spławiane były Łabą i transportowane do kutnohorskich kopalń. 

     W 1497 r. rycerski majątek, do którego należały Kladruby, zakupił właściciel dóbr pardubickich, morawski szlachcic Wilhelm z Pernštejnu. Jako właściciel największego wówczas majątku ziemskiego w Królestwie Czeskim, miał obowiązek wystawiania sporej armii, którą musiał wyposażyć m.in. w konie. W związku z tym, na rozległych łąkach nad Łabą założył na początku XVI w. tzw. „Voborę kladrubską“, czyli ogrodzony zwierzyniec, w którym hodował zwierzynę płową i konie. W pobliżu stopniowo powstały stajnie, budynki gospodarcze, domy dla personelu oraz renesansowy dwór, w którym zatrzymywali się właściciele majątku podczas swoich odwiedzin w Kladrubach. W roku 1547 Pernštejnowie prowadzili tu nawet polityczne pertraktacje w ostatniej fazie antyhabsburskiego powstania stanowego.

kladruby_starorzecze_laby.jpg
Starorzecze Łaby

     Szczególne zamiłowanie do koni miał wnuk Wilhelma z Pernštejnu, Jarosław. Poszerzył on zwierzyniec o kolejne pastwiska, łąki, lasy i pola, nadając mu powierzchnię 1200 ha, na której założył sieć alejek i kolejne stajnie. W 1552 r. rozpoczął hodowlę koni starohiszpańskich, które przywiózł z jednej ze swoich podróży w orszaku cesarza Maksymiliana II.

     Niestety wystawny tryb życia i kosztowne hobby Jarosława wpędziły go w olbrzymie długi, co skończyło się przejęciem jego majątku przez wierzycieli, a następnie – wykupieniem przez skarb królewski. Dotyczyło to również kladrubskiego zwierzyńca, przekazanego wkrótce na własność Habsburgom.

     W 1652 r. Maksymilian II przekształcił zwierzyniec w stadninę ogierów, do której sprowadził z Hiszpanii kolejne konie, a jego następca Rudolf II w 1579 r. podniósł ją do rangi stadniny dworskiej. W 1590 r. było tu już 200 koni.

kladruby_aleja_jabloniowa.jpg
Aleja jabłoniowa na łąkach

     Początkowo hodowano tu konie modnej rasy starohiszpańskiej, a w XVII w. zaczęto je krzyżować z rasą neapolitańską, otrzymując silnego konia starokladrubskiego, odpowiedniego do ciągnięcia ciężkich karoc królewskich. Zaczęto też prowadzić księgi stadne. Pierwszy zapisany w nich ogier starokladrubski, o imieniu Rubino, urodził się w roku 1648, a bezpośredni przodek dzisiejszych kladrubskich siwków to General, urodzony w 1787 r.  Największego rozmachu hodowla sięgnęła za czasów cesarza Karola VI  (1711–1740), gdy w Kladrubach było aż 1000 koni.

     Początkowo hodowano w Kladrubach konie różnych maści, a z czasem tylko siwki i konie kare, które ostatecznie przeniesiono do stadniny w Slatiňanach. Siwki służyły panującym i arystokracji, a kare – dostojnikom kościelnym. Używano ich też w konduktach pogrzebowych.

     Konie kladrubskie były ulubioną rasą Habsburgów, toteż po powstaniu Republiki Czechosłowackiej w 1918 r. i zerwaniu z habsburską tradycją sens istnienia stadniny stanął pod znakiem zapytania. Jednak wkrótce okazało się, że również nowa władza potrzebuje koni do oprawy państwowych uroczystości i dawną dworską stadninę przekształcono w państwową, a konie starokladrubskie ciągnęły powóz podczas zaprzysiężenia pierwszego prezydenta Republiki, Tomaša G. Masaryka.

     Działalności stadniny nie przerwała II wojna światowa ani przewrót komunistyczny. Dodatkowo, w 1952 r. w pałacu założono średnią szkołę rolniczą specjalizującą się w jeździectwie i hodowli koni. Co ciekawe, początkowo uczyli się tam tylko chłopcy, a dziś jest ich tylko 5 na 130 dziewcząt!

kladruby_ujezdzanie.jpg
Kladruby nad Labem, ujeżdżanie

     Współcześnie białe konie kladrubskie można spotkać podczas różnych uroczystości m.in. na zamku praskim, a także na dworach królewskich Danii i Szwecji. Czarne konie wykorzystywane są podczas państwowych ceremonii pogrzebowych. W 2011 r. ciągnęły karawan z trumną Václava Havla, a od 2025 r. korzysta z nich też armia amerykańska. Koni kladrubskich używa też policja w Pardubicach, Ostrawie i Pradze. Oczywiście świetnie sprawdzają się w zawodach w powożeniu, ale również w ujeżdżaniu. Ze względu na swą cierpliwość wykorzystywane są też do jazdy rekreacyjnej i hipoterapii.

     Obecnie w Czechach hoduje się ok. 500 koni starokladrubskich: 250 siwków w Kladrubach i tyle samo karych w Slatiňanach. Na świecie jest ich około 2 000. Co ciekawe, wszystkie starokladrubskie konie rodzą się czarne lub brązowe i dopiero po kilku latach jaśnieją. W wieku 10 lat siwki stają się zupełnie białe. Żyją około 25, a czasem nawet 35 lat. Są bardzo silne, majestatyczne, posłuszne i eleganckie. Ich charakterystyczny paradny, wysoki stęp sprawia, że idealnie nadają się do monarszych ceremonii. Ważą ok. 600-700 kg.

*     *     *

     W kompleksie kladrubskiej stadniny udostępniono trzy trasy zwiedzania. Jedna obejmuje pałac z kościołem, druga – zespół stajni, a trzecia – powozownię z siodlarnią i muzeum. Osobno można wejść na stojącą w pobliżu stajni wieżę widokową.

kladruby_wnetrza_palacu.jpg
Wnętrza pałacu w Kladrubach

     Kladrubski pałac to dawny dwór panów z Pernštejna, dwukrotnie przebudowany po pożarach: w 1722 r. i po roku 1770. Na fasadzie od strony ogrodu zachowały się dwa piękne barokowe zegary słoneczne z 1724 r. namalowane przez Josefa Kramolína. W latach 1952 – 1978 w pałacu działała szkoła, a w latach 90. XX w. wyremontowano dawne cesarskie pokoje na piętrze. Trasa zwiedzania prowadzi przez 12 pomieszczeń przypominających pobyty w Kladrubach cesarza Franciszka Józefa (był tu co najmniej siedmiokrotnie) i cesarzowej Elżbiety (Sisi), która trzykrotnie odwiedziła stadninę.

     Podczas zwiedzania można zobaczyć m.in. cesarską jadalnię z oryginalną zastawą stołową, gabinet Franciszka Józefa, prywatne sypialnie i salony cesarza i cesarzowej i usłyszeć wiele ciekawostek na temat zwyczajów monarszej pary. Ściany pomieszczeń zdobią historyczne portrety oraz obrazy ukazujące kladrubskie konie. Część z nich pochodzi spod pędzla Rudolfa Motlocha, dyrektora stadniny w latach 1891-1913, również projektanta kladrubskich ogrodów.

kladruby_obraz_rudolfa_motl.jpg
Obraz Rudolfa Motlocha

     Ekspozycja poświęca sporo uwagi urządzanym w okolicach polowaniom, czy też gonitwom par force, które od lat 40 XIX w. do I wojny światowej były ulubioną rozrywką austrowęgierskiej arystokracji i dały początek wyścigom konnym znanym dziś jako Wielka Pardubicka. Polowania te były rodzajem zawodów,  w których jeźdźcy ścigali wytropionego przez psy jelenia, a potem, o ile ów nie padł z wycieńczenia, wypuszczali go z powrotem do zwierzyńca. Wygrywał ten jeździec, który pierwszy dopadł zwierzę. Nie używano broni; liczyła się sprawność jeźdźca oraz szybkość, zwinność i wytrzymałość konia, który musiał pokonać czasem nawet kilkadziesiąt kilometrów, pokonując po drodze liczne nieprzewidziane przeszkody. Równinne okolice Pardubic, pełne łąk, pól, zagajników, starorzeczy, strumieni i mokradeł, idealnie nadawały się do tego typu wyścigów, toteż w II połowie XIX wieku stały się one największym wydarzeniem sportowym i towarzyskim w mieście, przyciągającym licznych arystokratów i rzesze obserwatorów. W pałacu można zobaczyć obrazy ze scenami z gonitw (m.in. z udziałem cesarzowej Sisi), specjalne mundury i damskie stroje, które zakładano na tę okazję czy też podróżny zestaw do picia czekolady, którą rozgrzewano się w chłodne jesienne dni, w które gonitwy się odbywały.

kladruby_ksiega_stadna.jpg
Księga stadna

kladruby_biblioteka.jpg
Biblioteczka z księgami stadnymi 

kladruby_szopka.jpg
Szopka betlejemska - prezent ślubny od patriarchy jerozolimskiego

     Bardzo ważnym pomieszczeniem dla kladrubskiej stadniny jest gabinet mieszczący księgi stadne, dokumentujące rodowody koni, do dziś pisane wyłącznie ręcznie. W Kladrubach zachowały się wszystkie od 1770 r. Na ścianie gabinetu wisi kopia wielkiego obrazu z 1783 r. przedstawiającego wjazd obejmującego stolec biskupi kardynała Ferdinanda Troyera do Ołomuńca w 1747 r. Ważącą 2 000 kg złotą karocę kardynała ciągnęło sześć czarnych kladrubskich koni.

     Do pałacu przylega Kościół św. św. Wacława i Leopolda. Został zbudowany w 1579 r. na polecenie cesarza Rudolfa II i wyposażony w galerię dla rodziny cesarskiej. Stanął na palach, ze względu na podmokły grunt. Do obecnej postaci przebudowano go w 1858 r. Wewnątrz uwagę zwraca m.in. renesansowo-barokowa chrzcielnica oraz ikony podarowane Franciszkowi Józefowi i Elżbiecie w prezencie ślubnym przez patriarchę jerozolimskiego (podobnie jak wykonaną ze srebra i masy perłowej szopkę prezentowaną w saloniku cesarza w pałacu)

*     *     *

     Najważniejszą częścią kladrubskiego kompleksu są oczywiście stajnie. To tu (a nie przy pałacu) spotykają się wytyczone w 1821 r. główne aleje kompleksu, prowadzące od strony Wiednia (Řečanská alej), Pragi (Selmická alej) i Budapesztu (Josefovská alej).

kladruby_widok_z_wiezy.jpg

     Zespół stajni liczy 17 budynków powstałych na początku XIX wieku. Najwyższa (bo najważniejsza dla zachowania kladrubskiej rasy) jest stajnia ogierów-reproduktorów, reprezentujących 5 linii wywodzących się od koni starohiszpańskich. Oprócz niej zobaczymy m.in. jednoprzestrzenną stajnię dla klaczy ze źrebiętami, stajnie dla młodych koni-uczniów i ujeżdżalnię, w której odchowane źrebięta odbywają 11-miesięczny cykl ćwiczeń. Jest to najstarsza ujeżdżalnia w Czechach, która nieprzerwanie od początku XIX w. służy temu celowi. Aby nie rozpraszać źrebiąt podczas ćwiczeń, okna ma umieszczone wysoko, a dodatkową ilość światła zapewnia kryształowy żyrandol pochodzący z Kamenickiego Šenova w Północnych Czechach.  

     Inne ciekawe elementy wyposażenia, jakie zobaczymy w stajniach, to zabytkowe podłogi z dębowym brukiem, poidła dla koni uruchamiane dotknięciem pyska czy umieszczone w wejściach rolki zapobiegające ranieniu końskich boków podczas przechodzenia. Dowiemy się też jak odczytywać poszczególne oznaczenia na tabliczkach z imionami koni.

kladruby_najstarsza_stajnia.jpg
Najstarsza stajnia w Kladrubach

     Kompleks budynków stadniny od południa zamyka powozownia z siodlarnią. Można zobaczyć tu zabytkowe powozy, bryczki, karoce i sanie, m.in. powozy w stylu amerykańskim czy angielskim, powozy pocztowe, prywatną karetę cesarza Ferdynanda V, pokrytą złotem XVIII-wieczną 2-tonową, 6-konną karocę zbudowaną dla biskupa litomierzyckiego, powóz prezydenta Masaryka, model (w skali 1:1) ośmiokonnej karocy cesarskiej, różne siodła i uprzęże.

     Na padoku między stajniami a powozownią można spotkać woźniców ćwiczących powożenie. Chodzenie w zaprzęgu wymaga od koni doskonałych umiejętności i wielkiej cierpliwości, zwłaszcza jeśli liczy on, jak dawny zaprzęg biskupi 6, czy cesarski – 8 koni. Jednak dobrze wyćwiczone konie kladrubskie potrafią więcej. W 2025 r. pracujący z nimi woźnica Jiří Nesvačil pobił rekord świata, powożąc zaprzęgiem złożonym z 24 koni!

     W północno-zachodniej części kompleksu, od strony ulicy, stoi dawna wieża ciśnień, zaadaptowana na wieżę widokową. Widok z niej pozwala objąć wzrokiem cały kompleks stadniny i okoliczny krajobraz. Mając trochę szczęścia, można zobaczyć przeganianie klaczy ze źrebiętami z pastwisk do stajni. Pastwiska położone są wzdłuż publicznej drogi, której odcinek jest na ten czas zamykany przez pracowników stadniny. Konie są tutaj najważniejsze!

kladruby_wieza_widokowa.jpg
Wieża widokowa

     Charakter otaczającego Kladruby krajobrazu nie jest przypadkowy; rozległe łąki od wieków były pielęgnowane i wykorzystywane jako pastwiska dla koni, a drogi między nimi i w pobliskich lasach – do ćwiczenia jazdy pod siodłem czy w zaprzęgu. Specjalnie zaprojektowano osie krajobrazowe z obsadzanymi drzewami alejami. Pierwotnie rosły przy nich włoskie topole, z czasem wymienione na lipy, jabłonie i kasztanowce. Dwie aleje prowadzą do gospodarstw pomocniczych: założonego w 1831 r.  Františkova i w 1855 r. Josefova. W 1895 r. na południowy zachód od Kladrub, na starorzeczu Łaby z resztkami lasu łęgowego, dyrektor stadniny Rudolf Motloch założył angielski park krajobrazowy Mošnice, gdzie organizowano m.in. polowania. Dziś trenuje się tu konie i organizuje przejażdżki. Elementy tej przemyślanej kompozycji krajobrazowej można poznać podczas spaceru 5-kilometrową ścieżką dydaktyczną „Krajinou pro chov a výcvik ceremoniálních kočárových koní”, która rozpoczyna się i kończy przy restauracji „Císařský hostinec”.   

     Dobrą okazją do odwiedzenia Kladrub jest organizowany od 1946 r. Velký jezdecký den – duża impreza podczas której prezentowane są kladrubskie konie i ich umiejętności oraz talenty jeździeckie pracowników stadniny i uczniów kladrubskiej szkoły. Jubileuszowa 80. edycja odbędzie się 30 maja 2026 roku. Dokładniejsze informacje można znaleźć na stronie: www.nhkladruby.cz

Katarzyna Potocka-Brygier - NaszeSudety

CMS by Quick.Cms| Projekt: StudioStrona.pl