Spacer po starym i niebaťowskim Zlínie
Jak pisaliśmy w naszym wcześniejszym artykule (Od Bati do Bati czyli spacer po baťowskim Zlínie), Zlín to nie tylko Baťa. choć tak się większości turystów kojarzy. W tym spacerze zabieramy czytelników na wędrówkę po przedbaťowskim i niebaťowskim Zlínie. Ponieważ miasto wielokrotnie ucierpiało podczas pożarów i było miejscem intensywnej działalności budowlanej w I połowie XX w., zachowało się w nim niewiele starszych zabytków, ale na uwagę zasługują też liczne przykłady „niebaťowskiego” modernizmu, na które możemy się natknąć niemal na każdym rogu. Zaokrąglone narożniki i balkony, okładziny z różnych materiałów, okna z luksferów – wszędzie jest na czym zawiesić oko.
Trasa liczy sobie 4,6 km, można ją pokonać w około 2 godziny...
* * *
Spacer rozpoczynamy przy zlíńskim pałacu (Zámek Zlín, ul. Soudní 1) w Parku Wolności (Sad Svobody). Spośród istniejących w Zlínie budowli, ma najdłuższą historię.

Pałac w Zlínie, źródło: mapy.com (marcela tomsu)
Według odkryć archeologów, południowe skrzydło pałacu kryje fragmenty murów z końca XV w., czyli dworu zbudowanego przez Tetourów z Tetova, który zastąpił starszą siedzibę rycerską stojącą w górach w pobliżu dzisiejszego Kudlova (ulica zmierzająca w tamtym kierunku do dziś nosi nazwę Hradská). Właściciele stopniowo przekształcili dwór w wygodną siedzibę, a w latach 1578-1580 Jan z Kunovic i jego żona Anna rozbudowali ją na renesansowy pałac. Świadectwem tamtych czasów jest podwójny herb rodziców Anny, Jana Kropáča i jego żony Weroniki, wmurowany we wschodnią fasadę pałacu, na lewo od głównego wejścia. Już w tym czasie w pobliżu pałacu znajdował się folwark z browarem i gorzelnia, później przebudowana na spichlerz. Cały ten „pański” kompleks na zachód od ówczesnego miasta jest dobrze widoczny na wizerunkach Zlína z XVIII i XIX wieku.
Na początku XVII w. pełne przepychu życie wiódł tutaj kolejny właściciel Zlína, Kryštof Cedlar Pačlavský, który wyposażył rezydencję w cenne meble, dywany, książki i dzieła sztuki. Kryštof zmarł jednak w 1619 r., a Zlín znalazł się wkrótce w ogniu walk między wojskami cesarskimi a wołoskimi powstańcami. Dziedziczka Kryštofa zdążyła jeszcze wywieźć najcenniejsze wyposażenie, a w 1622 r. pałac, wraz z folwarkiem, browarem i stodołami, spłonął. Kolejni właściciele rzadko bywali w Zlínie, a w popadającym w ruinę pałacu mieszkali zarządcy majątku. W spisie inwentarza z 1677 r. opisany był jako nie nadający się do zamieszkania. Dopiero w XVIII w. odzyskał blask dzięki hrabinie Marii Teresie von Khevenhüller, która ok. 1770 r. zleciła całkowitą przebudowę rezydencji. Pałac uzyskał wtedy dzisiejszy kształt czworokątnej budowli z wewnętrznym dziedzińcem.
Na początku XIX w. właścicielem pałacu i dóbr zlíńskich został Klaudius de Bretton, wnuk pochodzącego z Francji dowódcy twierdzy ołomunieckiej. Był świetnym gospodarzem i doprowadził majątek do rozkwitu. Wprowadził nowe uprawy i hodowlę uszlachetnionych ras owiec, odnowił stawy hodowlane, założył hodowlę jedwabnika i produkcję jedwabiu oraz fabrykę zapałek. Część dochodu przeznaczył na upiększenie pałacowego parku, w którym stworzył stawy z mostkami, sieć ścieżek, klomby kwiatowe i malownicze grupy drzew.
Za Klaudiusa Brettona pałac nieustannie tętnił życiem. Kręciło się tu mnóstwo urzędników, służących i nauczycieli. Baron miał szczególne upodobanie do muzyki, więc w pałacu często odbywały się koncerty. Bretton kazał nawet kupić w Wiedniu instrumenty dla 56 zlíńskich muzyków. Muzykę wyprowadził też poza mury pałacu. Z polecenia barona w każdą niedzielę i święto odprawiano w parafialnym kościele mszę kantatową z udziałem chóru i orkiestry. Jej przygotowanie należało do obowiązków nauczycieli i dworskich urzędników, którzy musieli być muzykalni. Innych Bretton nie zatrudniał. Muzyka towarzyszyła też świeckim uroczystościom i zabawom, z których najbardziej huczne były zapoczątkowane przez barona zlíńskie dożynki. Brała w nich udział rodzina i goście, pałacowi urzędnicy i mieszczanie, a ich kulminacją była zabawa do rana w gospodzie w pańskim browarze.
Niestety, syn i następca Klaudiusa nie był tak gospodarny jak ojciec. W mieście mówiono wręcz, że przegrał majątek w karty gdzieś we Francji czy w Monako. Faktem jest, że już 5 lat po śmierci ojca sprzedał zadłużone zlíńskie dobra.
Ostatni okres świetności zlíńskiego pałacu zaczął się w roku 1860 r., gdy tutejszy majątek kupił brneński fabrykant Leopold Haupt. Choć bogaty, wpływowy i dobrze wykształcony, nie był szlachcicem i posiadanie pałacu i majątku ziemskiego miało go do tego stanu przybliżyć. Świadectwem tych aspiracji było m.in. wyposażenie pałacu w żyrandole, srebrne i brązowe świeczniki, szkło, porcelanę, cenne książki, obrazy w złoconych ramach, w tym rodowe portrety, wykwintną pościel czy bieliznę stołową. Starania Haupta zostały uwieńczone sukcesem i w 1875 r. otrzymał od cesarza szlachectwo, a w 1901 r. – dziedziczny tytuł barona.
Pałac był dla Hauptów wiejską rezydencją, do której przyjeżdżali na wypoczynek z Brna. Urozmaicały go zabawy, na które baron zapraszał mieszkańców miasta i okolic. Kontynuował tradycję zlíńskich dożynek w pałacowym browarze, podczas których tańczył razem z innymi uczestnikami, ubrany w wołoski strój, a na imieniny swej żony, Anny, organizował pokazy fajerwerków w pałacowym parku.
Po śmierci Leopolda w 1904 r. ostatnim właścicielem zlíńskiego majątku ziemskiego (2 490 ha ziemi, w tym 1 976 ha lasów) i pałacu został jego syn Stefan. Prawnik z wykształcenia, po przejęciu majątku zrezygnował z kariery urzędnika państwowego, ale pozostał aktywny publicznie jako poseł do krajowego sejmu morawskiego, a od 1914 r. - prezes brneńskiej Izby Przemysłowo-Handlowej.
Stefan od razu przystąpił do przebudowy pałacu. Zadanie powierzył pochodzącemu z Karniowa (czes. Krnov) młodemu architektowi Leopoldowi Bauerowi (później zasłynął jako projektant m.in. sanatorium Vinzenza Priessnitza w Jeseníku, czy przebudowy dzisiejszej katedry w Bielsku-Białej), któremu polecił przebudować rezydencję tak, aby była jednocześnie nowoczesna i komfortowa, ale bez utraty „starożytnego” charakteru. Dzisiejszy wygląd pałacu jest efektem tej przebudowy. Do „starożytności” miały nawiązywać m.in. klasycyzujące portyki, a nowoczesna była wielka sala z żelbetowym sklepieniem i ogromnymi oknami we wschodnim skrzydle. Bauer wyposażył pomieszczenia pałacu w barokowe i biedermeierowskie, a także specjalnie zaprojektowane nowoczesne meble.

Pałac w Zlínie na starej fotografii, źródło: zam.zlin.eu
Od 1849 r. miasto nie było już własnością feudałów, ale jego sąsiedztwo z pałacem wymagało ułożenia wzajemnych stosunków. Do I wojny światowej układały się dość dobrze; baron wspierał starania burmistrza o budowę dróg, regulację Dřevnicy czy umieszczenie w Zlínie sądu powiatowego. Jednak sytuacja zmieniła się po powstaniu Czechosłowacji. Młoda republika zniosła wszystkie tytuły szlacheckie i przeprowadziła reformę agrarną, która ograniczyła wielką własność ziemską, szczególnie niemiecką i węgierską, na rzecz Czechów i Słowaków. Również do bram pałacu Haupta zapukała komisja, która miała stwierdzić czy budynek nadałby się na cele publiczne, co spotkało się z protestem właściciela, który nazwał członków komisji bolszewikami.
Drugą siłą, która coraz bardziej komplikowała sytuację byłego barona, było rosnące „imperium” Tomáša Bati. Stosunki między dworem a fabrykantem były od początku trudne. Już na początku stulecia, gdy Baťa wystąpił do miasta o pozwolenie na budowę koło stacji kolejowej swojej fabryki, Hauptowie oprotestowali wniosek w obawie, że dym z fabrycznego komina będzie psuć powietrze w ich ogrodzie. Gdy jednak Baťa rozpoczął starania o budowę fabryki w innej miejscowości, rada miejska, w obawie o utratę potencjalnych dochodów, wyraziła zgodę. Można powiedzieć, że był to początek końca sielskiego życia Hauptów w ich rezydencji. Fabryka zaczęła się rozrastać i to w bezpośrednim sąsiedztwie pałacu, a Baťa po kawałku kupował od Haupta ziemię pod kolejne hale, cegielnię, kamieniołom i bocznicę kolejową, a potem pod osiedla mieszkaniowe dla pracowników. Nacisk na Haupta zwiększył się gdy Baťa został burmistrzem Zlína i przystąpił do inwestycji publicznych, m.in. budowy szkół. Negocjacje w sprawie zakupu działki pod szkołę mieszczańską ciągnęły się latami, a Haupt coraz wyżej windował cenę gruntu. Okazało się jednak, że Baťa jest gotów zapłacić każdą cenę (działkę kupił osobiście i podarował miastu). Wtedy Haupt zrozumiał, że jest tylko kwestią czasu kiedy cały zlíński majątek sprzeda Bati i jedyne, co może zrobić, to uzyskać jak najwyższą cenę.
Krytycznym momentem okazała się próba kupienia przez miasto gruntów pod park miejski zaprojektowany przez Františka L. Gahurę w ramach ogłoszonego w 1927 r. projektu budowy miasta-ogrodu. Haupt jak mógł przeciągał negocjacje, aż zniecierpliwiony Baťa przekazał sprawę swemu przyjacielowi, dyplomacie Hugonowi Vavrečce, który doprowadził do porozumienia i 25 czerwca 1929 podpisano dwie umowy: jedną z miastem, które kupiło pałac z towarzyszącymi mu budynkami, a drugą z Funduszem Socjalnym Bati, który zakupił cały majątek ziemski.
Już w dniu podpisania umowy zaczęto burzyć ogrodzenie oddzielające pałacowy park od miasta. Dziennikarz firmowej gazety koncernu Baťa nazwał mur linią, na której stykały się dwie epoki, a jego obalenie - likwidacją pozostałości feudalizmu.
Oczywiście pieniądze na zakup pałacu wyłożył sam Baťa, więc miasto wynajęło budynek na 99 lat Funduszowi Socjalnemu, który zobowiązał się do zagospodarowania i utrzymania budowli. Początkowo utworzono tu klub pracowniczy z biblioteką, czytelnią, salami klubu sportowego Baťa i stołówką. W kolejnych latach w budynku działała kawiarnia i restauracja, a na II piętrze otwarto baťowskie muzeum obuwia. Do niego w 1933 r. dołączyły wystawy muzeum miejskiego, miejska biblioteka i czytelnia. Po przeniesieniu muzeum do „Pomnika Tomáša Bati”, a biblioteki do budynku po szkole mieszczańskiej, pomieszczenia pałacu wynajmowano m.in. szkole muzycznej, różnym wspólnotom wyznaniowym czy sądowi powiatowemu. Po 1935 r. w części budynku umieszczono urząd powiatu zlíńskiego. W czasie II wojny światowej działało tu m.in. niemieckie kasyno, a po niej pomieszczenia wykorzystywali kolejno Armia Czerwona, partia komunistyczna, zarząd miasta i dowództwo okręgu wojskowego. Dopiero w 1958 r. pałac zyskał stałego użytkownika, którym zostało muzeum Kraju Południowomorawskiego. Obecnie budynek zajmuje Centrum Kultury i Kreatywności „Živý Zlín” oraz Galeria Václava Chada, prezentująca sztukę absolwentów zlíńskiej Szkoły Sztuki oraz współczesnych artystów, którym bliskie jest przesłanie ich twórczości.
* * *

Park Wolności wiosną, źródło: mapy.com (marcela tomsu)
Park Wolności (Sad Svobody) został urządzony w 1930 r. według projektu Frantíška L. Gahury, częściowo na terenie uzyskanym po zasypaniu założonych przez Klaudiusa Brettona stawów i wyburzeniu budynków gospodarczych, resztek pałacowego browaru i spichlerza. Z browaru, który przestał działać już na początku XX w., zachował się tylko główny budynek, przebudowany w 1923 r. na siedzibę sądu powiatowego. Nakryty spadzistym czerwonym dachem i niestety w opłakanym stanie, stoi na początku ul. Soudní i jest dobrze widoczny sprzed głównego wejścia do pałacu. Od kilku lat miasto stara się o pozwolenie na jego wyburzenie (budynek, pomimo zachowanych barokowych murów i sklepień, nie znajduje się na liście zabytków), co budzi sprzeciw środowiska konserwatorskiego. W 2026 r. ma się rozpocząć kompleksowa rewitalizacja Sadu Svobody.
Sprzed pałacu idziemy w kierunku budynku sądu i za nim skręcamy w lewo w ul. Soudną. Po prawej stronie przy jej końcu uwagę przykuwa ciekawy budynek o falistej fasadzie. Nosi nazwę Formule i powstał w latach 1996-97 według projektu Jiřego Gebriana, głównego architekta powiatu zlíńskiego na przełomie lat 80. i 90. XX w. Wrażenie krzywizny domu potęgują ukośnie ułożona ceramiczna okładzina parteru, uchwyt drzwi i balustrady okien po prawej stronie fasady. Kolejny, narożny budynek, został zaprojektowany w roku 1925 przez Františka L. Gahurę dla notariusza Zapletala, który parter wynajął na sklepy, a na piętrze mieszkał i prowadził kancelarię. W 1932 r. dom został podwyższony o dodatkowe piętro.
Dochodzimy do ulicy Bartošovej, jednej z najstarszych w mieście.
Kiedyś znajdowały się tu kuźnie, więc w 1887 r. otrzymała nazwę Kowalskiej, ale prócz kowala, mieszkali tu wtedy i mieli swoje warsztaty również inni rzemieślnicy, m in. krawiec Červinka, piernikarz Malota, tkacz Štindl, szewcy Bartoš, Tlusták i Oksner, rzeźnik Nesrsta, cieśla Novosad, kapelusznik Červenka, czy bednarz Chudárek. W 1925 przemianowano ulicę na Bartošovą, a do końca lat 30 wyrosły przy niej funkcjonalistyczne domy handlowo-mieszkalne znanych zlínskich firm, m.in. wzniesiona naprzeciwko ul. Soudnej ogromnie popularna cukiernia Ludvíka i Emílii Malotów z kawiarnią i parkietem tanecznym oraz pierwszą w Zlínie amerykańską maszyną do produkcji lodów. Niestety, upaństwowienie firmy po 1948 r. (właścicieli na kilka lat wsadzono do więzienia) przyniosło stopniową degradację obiektu i w latach 80. wyburzono go, pozostawiając tylko żelbetowy szkielet. Po odzyskaniu majątku przez rodzinę Malotów, w 1997 r. wykorzystano szkielet do wzniesienia domu handlowo-biurowego „Modus”, który jedynie konstrukcją nawiązuje do dawnej cukierni.
Spoglądając z wylotu ul. Soudnej w lewo, zauważymy dość ciekawy pomarańczowo-biały budynek. To dawny dom mody Františka Novosada, zaprojektowany w 1933 r. przez Miroslava Lorenca, który był również autorem projektu cukierni Malotów. Parter domu przeznaczony był do celów handlowych, pierwsze piętro, obłożone opalowym białym szkłem zwanym opaksytem, na którym umieszczano reklamy – na szwalnię i magazyny, a drugie piętro – na mieszkania. Elewację piętra mieszkalnego urozmaicają wykuszowe okna, a nad nim znajduje się piętro attykowe, dopasowujące wysokość domu do wcześniej zbudowanego sąsiedniego budynku. Wewnątrz sklepu zachowały się oryginalne schody prowadzące na I piętro.

Ratusz w Zlínie, z prawej ul. Bartošova, źródło: mapy.com
Wracamy w kierunku wylotu ul. Soudnej i idziemy dalej prosto, w kierunku rynku. Z prawej strony, za wspomnianym narożnym budynkiem Gahury, mijamy długi żółty dom zbudowany w 1921 r. dla krawca Jana Žalůdka, który miał tu pracownię, sklep i magazyn tkanin. Po drugiej stronie ulicy ciągnie się trójtraktowy budynek zbudowany w latach 1979-1986 dla urzędu poczty i telekomunikacji. Jego projektantem był architekt Norbert Horáček, który specjalizował się w obiektach dla służb łączności na Morawach. Część budynku zajmowały biura urzędu celnego, o czym przypomina dziś nazwa restauracji Kozlovna Celnice.
Po prawej stronie ulicy kilka ostatnich parceli zajmuje budynek ratusza. Na jego końcu, powyżej okien drugiego piętra stoi rzeźba kowala, nawiązująca do dawnej nazwy ulicy, a niżej – okrągła plakieta upamiętniająca twórcę ratusza i rzeźby, Františka L. Gahurę. Wchodzimy na rynek, czyli náměstí Míru.
Zabudowa zlíńskiego rynku była wielokrotnie niszczona przez pożary, więc nie zachowały się żadne budynki świadczące o dawnej świetności miasta. Po pożodze w 1819 r. pośrodku placu zbudowano fontannę ze zbiornikiem wody (rozebraną po II wojnie światowej i zastąpioną istniejącym do dziś poidełkiem otoczonym lipami), ale nie pomogło to podczas wielkiego pożaru w 1849 r., który zniszczył większość domów. Pod koniec XIX w. stało tu 16 parterowych i 15 piętrowych domów należących do kupców, rzemieślników i rolników, w tym 6 gospód i jedna kawiarnia. Część z nich zastąpiono nowymi budynkami w okresie międzywojennym, a resztę – po II wojnie światowej. Poza tym, w związku z budową w latach 30 XX w. niedalekiej třidy Tomáša Bati, wyburzono cały blok zabudowy po południowej stronie rynku, powiększając tym samym jego powierzchnię o ok. 80 m2. Ostatnie domy znikły w 1948 r. w ramach akcji „Młodzież burzy stary Zlín”. Kilkakrotnie planowano uzupełnić brakującą pierzeję, ale w międzyczasie, w latach 1951-52, założono na tym terenie istniejący do dziś park z fontanną (obecna pochodzi z 1993 r.)
Zlíński ratusz, był po raz pierwszy wspomniany w 1569 r. W 1586 r. zyskał renesansowy wygląd, a w II połowie XVIII w. został powiększony. Mocno nadwerężona zębem czasu budowla spłonęła w 1921 r., prawdopodobnie przez nieuwagę robotników naprawiających przeciekający dach. Szybko ogłoszono konkurs na projekt nowej siedziby władz. Z nadesłanych prac, radni wybrali projekt studenta architektury Františka Lýdii Gahury, przedstawiony później jako praca dyplomowa. Projekt dobrze wpisał się w historyczny kontekst rynku. Niższa, klasycyzująca część, z podcieniem wspierającym balkon, podkreśla nowoczesną elegancję, a narożna – nawiązująca formą do miejskich wież i baszt – „starożytność” miasta. Długie północne skrzydło ratusza, od strony ul. Bartošovej, dobudowano w latach 1936-37. Wówczas umieszczono też wspomnianą rzeźbę kowala na północnej ścianie „baszty”.
Gahura udekorował wnętrza, zwłaszcza główną klatkę schodową i pomieszczenia reprezentacyjne brązowym żyłkowanym marmurem, mosiężnymi balustradami i kasetonowymi stropami. Kasetony w sali reprezentacyjnej pokryte są malowanymi motywami roślinnymi zaprojektowanymi przez Gahurę i malarza Františka Kyselę. Witraże w oknach pochodzą z lat 50. XX w. W 2005 r. na narożu fasady od strony rynku umieszczono brązową tablicę autorstwa rzeźbiarza i opozycjonisty Otmara Olivy, upamiętniającą ofiary reżimu komunistycznego.
Mając ratusz przed sobą, skierujmy się w prawo. Północno-zachodnie naroże rynku zajmuje przeszklony budynek, który stanął jako siedziba poczty w miejscu wyburzonego w 1977 r. secesyjnego hotelu „Balkan”, jednego z centrów życia społecznego XIX-wiecznego Zlína. W szparze między nim a sąsiednią działką w latach 2003-2004 stanął długi i wąski budynek-pasaż, któremu, ze względu na złożony kształt i różnorodność użytych materiałów, architekci nadali nazwę „robot Emil”. W jego tylnym trakcie, od ul. Zarámí mieści się kawiarnia „Balkan Express”, nazwą nawiązująca do dawnej tradycji tego miejsca, a stylistyką – do wnętrza starych wagonów kolejowych. Z tamtej perspektywy można też zobaczyć gmach dawnej centrali telefonicznej, przylegający od zachodu do budynku poczty.
Północna pierzeja rynku została przebudowana w latach 20 i 30 XX w. Powstały tu wtedy domy kupców i rzemieślników ze sklepami na parterze, mieszkaniami na piętrach i warsztatami w tylnych traktach. Niestety remonty przeprowadzone w latach 70. w większości zatarły ich cechy stylowe. Do najlepiej zachowanych należy funkcjonalistyczny dom nr 65, zaprojektowany w r. 1928 prywatnie przez F. L. Gahurę jako dom czynszowy dla przedsiębiorcy Františka Jelínka. Prowadzenie własnego biura projektowego pozwoliło Gahurze na realizowanie pomysłów, w których nie musiał trzymać się wytycznych Bati.

Wschodnia pierzeja zlíńskiego rynku, źródło: mapy.com
Z północno-wschodniego narożnika rynku warto przejść kilkadziesiąt kroków prosto ulicą Rašínovą i spojrzeć na fasadę budynku po prawej stronie.
Pomarańczowe pasy muru przeplatają się z pasami okien przedzielonych płytami z opaksytu. Środkowe piętra są wysunięte przed lico budynku, od wschodu przybierając formę wykusza, doświetlonego z boku załamanymi pod kątem prostym oknami. Jasny pas powyżej witryn parteru przeznaczony został do umieszczania reklam. Ten elegancki funkcjonalistyczny dom handlowo-mieszkalny zaprojektował w 1935 r. brneński architekt Max Tintner dla prowadzącego dom mody żydowskiego kupca Bernarda Weinsteina i jego rodziny, Na parterze mieściły się trzy sklepy, na I piętrze mieszkanie właścicieli, a wyżej – mieszkania na wynajem. W 1941 r. Weinsteinowie musieli sprzedać dom. Synom udało się wyjechać za granicę, a Bernard i jego żona Sydonie w 1943 r. zostali deportowani do obozu koncentracyjnego w Terezinie. Bernard zginął tam kilka miesięcy później, a Sydonia – w kolejnym roku, w transporcie do Auschwitz. Przypominają o tym kamienie pamięci (Stolpersteine) w chodniku przed wejściem do budynku.
Wróćmy do narożnika rynku. Zajmuje go zbudowane w 2006 r. centrum handlowe Zlaté jablko, którego nazwa nawiązuje do legendy wywodzącej nazwę Zlína od słów mających wskazywać na bogactwo krainy. Naprzeciwko budynku, pomiędzy drzewami, stoi barokowy posąg św. Donata. To jeden z dwóch posągów świętych zamówionych przez panów z Rottalu, właścicieli Zlína w latach 1713–1762. Donat, rzymski legionista, czczony jako obrońca przed burzami i gradem, przedstawiony jest ze snopem zboża. 30 m dalej stoi pomnik św. Floriana, gaszącego płonący budynek wodą. Pomnik ten ma wnękę w postumencie, co przypomina o jego roli po pożarze miasta w 1819 r., w którym spłonął niedaleki kościół parafialny. Msze odprawiano wtedy w rynku, a we wnęce ustawiano monstrancję z Najświętszym Sakramentem.
Pośrodku wschodniej pierzei placu oko przyciągają historyzujące budynki dawnej miejskiej kasy oszczędnościowo-kredytowej.
Powstała w 1869 r., aby ułatwiać drobnym przedsiębiorcom i rolnikom prowadzenie działalności gospodarczej oraz wspierać lokalne budownictwo i działalność organizacji i stowarzyszeń kulturalno-oświatowych. Pierwotnie mieściła się w ratuszu, a w 1891 r. jej zarząd kupił dom po drugiej stronie rynku i zlecił budowę tu nowej siedziby. Cztery lata później dokupiono sąsiednią gospodę i wzniesiono w jej miejscu drugi budynek, zaprojektowany przez młodego architekta Dominika Feya z Uherskiego Hradišťa. Oba stały się centrum życia społecznego i kulturalnego miasta. W latach 20. znacznie rozbudowano ich tylne trakty, więc mogły pomieścić hotel, czytelnię, salon gier, restaurację z kawiarnią, kino i salon z galerią, w którym odbywały się wystawy, spotkania stowarzyszeń, odczyty i przedstawienia teatralne. Po 1948 r. upaństwowione budynki stopniowo niszczały i gdy w 2006 r. zaczęto budować sąsiednie centrum handlowe, rozważano ich wyburzenie. Ostatecznie włączono je do nowego kompleksu, zachowując historyczne fasady.
Wzdłuż skweru, wróćmy na stronę ratusza. Na lewo od niego stoi budynek z dużym napisem „Řeznictví u Červinků” na parterze. W stojącym tu wcześniej domu Eduard Červinka od 1921 r. prowadził masarnię z wędzarnią. Na początku lat 30. budynek był już w tak złym stanie, że został zastąpiony nowym funkcjonalistycznym obiektem mieszkalno-handlowym zaprojektowanym przez brneńskiego architekta i projektanta przedmiotów użytkowych Bohumíra Čermáka. Zwróćmy uwagę na przesuwane okna amerykańskiego typu na piętrach. Od 2009 r. budynek znowu służy swojemu pierwotnemu celowi – na parterze mieści sklep mięsny i bufet ze świeżymi wędlinami. Do domu przylega udana narożna plomba restauracji McDonald’s z roku 1997, zaprojektowana przez architekta Lubomíra Zemana.
Po przeciwnej stronie uliczki stoi jedyny zachowany budynek dawnego południowego bloku przyrynkowego. Na przełomie XIX i XX w. należał do Jana Janáčka, ostatniego piwowara zlíńskiego browaru, a później do jego zięcia, Čeňka Hyblera, współtwórcy zlíńskiego szkolnictwa zawodowego i pierwszego dyrektora szkół im. Masaryka. W 1928 r. Hybler zlecił modernistyczną przebudowę secesyjnego wówczas domu swojemu szwagrowi, architektowi Josefowi Jarcovjákowi. Parter przebudowano na przestrzeń handlową, wynajmowaną różnym kupcom. Gdy w 1934 r. wyburzano cały blok zabudowy, Hybler jako jedyny właściciel nie zgodził się na zaproponowaną przez firmę Baťa lokalizację nowego domu i dzięki temu budynek ocalał. Po wojnie umieszczono tu m.in. siedzibę Związku Przyjaźni Czechosłowacko-Radzieckiej i być może to uchroniło dom przed wyburzeniem.

Budynek dawnej szkoły mieszczańskiej, źródło: mapy.com
Uliczka, przy której stoi budynek nosiła dawniej nazwę Szkolnej i prowadziła do powstałej w 1894 r. szkoły mieszczańskej, stojącej na skraju parku po drugiej stronie dzisiejszej třídy Tomáša Bati (biały budynek z zegarem w zwieńczeniu ryzalitu i napisem „Zlínsky Klub 204”).
Szkoła powstała po dwudziestu latach starań ze strony miasta, które były torpedowane przez nielicznych niemieckojęzycznych mieszkańców, podobno namawianych przez barona Haupta do tego, aby żądali nauki w języku niemieckim. Dopiero przy trzecim podejściu udało się uzyskać zgodę władz na otwarcie czeskiej szkoły. Zgodnie z prawem szkolnym wprowadzonym w 1870 r. w cesarstwie Austro-Węgierskim, trzyletnia szkoła mieszczańska miała uzupełniać wykształcenie uzyskane w szkole podstawowej i umożliwić dalszą naukę na wyższych stopniach edukacji (w gimnazjum lub średnich szkołach zawodowych).
Gmach wzniesiono w 1897 r. według projektu Dominika Feya (twórcy budynku kasy oszczędnościowo-kredytowej w rynku). Chłopcy i dziewczęta uczyli się osobno, więc do budynku prowadzą dwa symetrycznie umieszczone wejścia. Prócz sal lekcyjnych, budynek mieścił mieszkanie dyrektora, salę do nauki rysunku i salę gimnastyczną. Pierwotnie oddzielony był od głównej ulicy murem z bramą, a przed wejściem stała rzeźba cesarza Franciszka Józefa I, zastąpiona po 1918 r. pomnikiem Jana Amosa Komenskiego dłuta F. L. Gahury. W związku z szybkim rozwojem miasta, pod koniec lat 20. XX w. budynek przestał wystarczać i w 1935 r. szkoła, razem z pomnikiem Komenskiego, przeniosła się do nowej siedziby na Havlíčkovym nábřeží w dzielnicy Zálešná. Dotychczasowy budynek odtąd służył różnym urzędom, a od 1960 do 2014 r. mieściła się tu biblioteka wojewódzka. Dziś działa tu ośrodek kultury i siedziba organizacji pozarządowych.
Dawna szkoła stoi na skraju Parku Komenského, założonego w 1931 r. według koncepcji F. L. Gahury w miejscu dawnego dworskiego folwarku, który zaopatrywał pałac w mięso, nabiał, warzywa i owoce. W 1937 r. park został przekształcony według projektu architekta krajobrazu z praskiej ASP Otokara Fierlingera. W 1945 r. na jego terenie pochowano żołnierzy i mieszkańców miasta, którzy zginęli podczas wyzwalania Zlína, a w 1946 r. upamiętniono ich pomnikiem z wizerunkiem partyzanta – dziełem rzeźbiarza Vincenca Makovskiego. Dzisiejszy wygląd parku to efekt rewitalizacji z 2014 r. Budynek przez ulicę Školną sąsiaduje z modernistycznym domem Aloisa Nakládala zaprojektowanym w 1933 r. przez Miroslava Lorenca, jednego z najważniejszych architektów międzywojennego, zwłaszcza „niebaťowskiego“ Zlína.

Dom Aloisa Nakládala, zprojektowany przez Miroslava Lorenca, źródło: mapy.com
Miroslav Lorenc (1896-1943) urodził się w Holešovie. Ukończył średnią szkołę budowlaną w Brnie, a następnie studia architektoniczne na Akademii Sztuk Pięknych w Pradze. Początkowo pracował w pracowniach awangardowych praskich architektów, gdzie zetknął się z koncepcjami funkcjonalizmu. W 1928 r. ożenił się z Ludmilą Batíkovą, córką zlíńskiego przedsiębiorcy i polityka i w 1930 r. przeniósł się do Zlína, gdzie został zatrudniony w firmie Baťa. Jednak w 1931 r. doszło do sporu między nim a Tomášem Baťą w kwestii finansowania projektu Wielkiego Kina i w rezultacie opuścił firmę. Założył własne biuro projektowe i łatwo zyskał klientów wśród zamożnych mieszczan i przedsiębiorców, dla których projektował wille, domy mieszkalne i budynki wielofunkcyjne. W odróżnieniu od „fabrycznej” stylistyki budynków baťowskich, jego budynki charakteryzowały się jasnymi, otynkowanymi fasadami i dużymi powierzchniami okien. Lorenc projektował też wnętrza i meble w stylu nawiązującym do koncepcji Bauhausu, neoplastycyzmu i radzieckiego konstruktywizmu. Architekt przez całe życie angażował się też w życie społeczne. W czasie I wojny światowej służył w legionach czechosłowackich, a w okresie międzywojennym kierował oddziałem Związku Robotników Czechosłowackich. Na początku II wojny światowej wstąpił do Gwardii Narodowej i został dowódcą powiatowego oddziału podziemnej organizacji Obrona Narodu. W 1940 r. został aresztowany i skazany na karę śmierci. Wyrok wykonano 11 lutego 1943 r. we Wrocławiu.
Dom Nakládala łączył funkcje handlowe i mieszkalne. Parter mieścił sklepy, środkowe piętra – 2-4 pokojowe mieszkania, a najwyższe piętro – jednopokojowe kawalerki. Jedno z największych mieszkań na I piętrze wykorzystywała rodzina właściciela, a pozostałe wynajmowali przedstawiciele klasy średniej, np. kupcy i lekarze. Po bokach najwyższego piętra znajdują się dwa duże tarasy inspirowane estetyką „okrętową”. Na narożnym tarasie przed II wojną światową był duży neon reklamujący największy ze sklepów. Wszystkie okna w budynku są trójdzielne, a węższe środkowe od strony ul. T. Bati, podkreślają symetrię fasady.
Pójdziemy teraz třídą Tomáša Bati w kierunku wschodnim. Ta arteria komunikacyjna, łącząca nowopowstające części miasta z fabryką Bati, Otrokovicami i Vizovicami, powstała po wykupieniu przez miasto i firmę Baťa od barona Haupta resztek majątku ziemskiego. Wcześniej prowadziła tędy znacznie węższa ulica Komenskiego. W latach 1933-37 powstała całkowicie nowa zabudowa ulicy. Domy mieszkalno-handlowe dla zlíńskich kupców i przedsiębiorców projektowali m.in. mistrz budowlany Bohumil Zámečník i architekci Miroslav Lorenc i Viktor Jandásek. Najokazalsze budynki wzniesiono na narożach.

Dom Trantirków, jeden z najładniejszych w Zlínie, źródło: mapy.com
Naroże třídy Tomáša Bati i przedłużonej wschodniej pierzei rynku zajmuje jeden z najładniejszych zlíńskich budynków – mieszkalno-handlowy Dom Trantírków, zbudowany w latach 1939-40 dla jednego z najzagorzalszych politycznych przeciwników Tomáša Bati, kupca Eduarda Trantírka i jego żony Marii. Dom zaprojektował zlíński architekt tworzący dla zamożnych kupców i mieszczan, Viktor Jandásek. Parter mieścił 7 przestrzeni handlowych, a piętra – prawie 50 wygodnych mieszkań o różnej wielkości. Uwagę zwracają eleganckie, zaokrąglone witryny parteru, plastyczna fasada z ogromnymi wykuszami, dużymi przeszkleniami i szerokimi gzymsami oddzielającymi piętra oraz elewacje wyłożone dwukolorowymi ceramicznymi płytkami.
Po drugiej stronie třídy Tomáša Bati naroże zajmuje dawny dom Františka Javorskiego, zlíńskiego przedsiębiorcy i handlarza nieruchomościami. Powstał w latach 1932-1934 r. według projektu Miroslava Lorenca. Javorský, oprócz prowadzenia biznesu, był od początku zaangażowany w działalność założonej w 1912 r. Rzemieślniczo-Przemysłowej Kasy Oszczędnościowej. Dlatego pierwsze piętro budynku zostało przeznaczone na jej siedzibę. Parter był wynajmowany na sklepy, a pozostałe piętra mieściły mieszkania. Od strony wschodniej widać przemyślany podział fasady na handlowy parter z pasem na napisy reklamowe, piętra z długimi poziomymi pasami okien, narożną wieżę i wykusz.
Plac przed główną fasadą budynku jest, według badań archeologów, miejscem najstarszej osady w rejonie Zlína. Właśnie tu krzyżowały się szlaki komunikacyjne wzdłuż doliny Dřevnicy oraz z Holešova przez góry do Uherskiego Brodu i choć centrum założonego później miasta przesunęło się w rejon dzisiejszego rynku, tutaj pozostał kościół parafialny śś. Filipa i Jakuba. Pierwsza znana wzmianka o tutejszej świątyni pochodzi z roku 1437, a jej wygląd znamy z wedut z XVIII w. Był budowlą gotycką, orientowaną i miał wysoką renesansową wieżę. W 1800 roku, ze względu na zły stan techniczny i niewystarczający rozmiar, baron Klaudius Bretton zdecydował o wyburzeniu nawy i zbudowaniu większej, obróconej o 90° (za kościołem stała plebania, więc nie dało się go powiększyć w tamtym kierunku). Niestety nieumiejętnie prowadzone prace budowlane spowodowały jej runięcie i ostatecznie nowa świątynia została poświęcona dopiero w 1807 r. Mieszczanie jednak długo się nią nie cieszyli, bo kościół spłonął w pożarze miasta w 1819 r. i odbudowa trwała aż 11 lat. W 1849 r. spłonął ponownie. Tym razem naprawa trwała jeszcze dłużej i zakończyła się przebudową wieży, dokonaną w 1884 r. przez architekta Dominika Feya.
Główny portal wejściowy kościoła wieńczy małżeński herb fundatorów budowli, Klaudiusa Brettona i jego żony, Cecylii z Magnisów, córki hr. Antona Alexandra, właściciela Bożkowa na ziemi kłodzkiej. Najstarszymi elementami wystroju wnętrza są posągi świętych (Leopolda, Teresy z Lisieux, Anny, Józefa, Franciszka, Antoniego i Judy Tadeusza) oraz Jezusa i malowidła na sklepieniu, wykonane w 1904 r. przez akademickiego malarza Schmidta z Wiednia. Przedstawiają Ostatnią Wieczerzę, Zwiastowanie Marii, Jezusa z Apostołami, Sąd Ostateczny, Świętych Cyryla i Metodego na Morawach i św. Cecylię, patronkę muzyków. Z roku 1918 pochodzą witraże przedstawiające czeskich świętych: Wojciecha, Jana Nepomucena, Ludmiłę, Agnieszkę, Jana Sarkandra, Wacława oraz Cyryla i Metodego, ufundowane przez mieszkańców miasta. Organy w 1931 r. ufundowała firma Baťa. Rolę malowideł ołtarzowych pełnią trzy mozaiki wykonane w latach 1977-79 przez artystę-plastyka, a potajemnie grekokatolickiego księdza Antonína Kloudę. Mozaika w prezbiterium ukazuje sceny z życia Kościoła. Oprócz Chrystusa, widzimy tu m.in. apostołów Filipa i Jakuba oraz rybaków Piotra i Jana, celnika Zacheusza siedzącego na drzewie, dziecko będące symbolem ufnej wiary, Chrystusowych uczniów wychodzących w drogę bez kija i trzosa oraz świętych: Tomasza, Jana Chrzciciela, Cyryla i Metodego, Katarzynę ze Sieny, Dominika, Franciszka, Klarę, Matkę Teresę z Kalkuty z umierającym Hindusem i Jana Bosko z chłopcem. Mozaikę uzupełnia szklany krzyż ozdobiony mozaiką i techniką piaskowania wykonany w hucie w Železnym Brodzie. Na ścianach nawy wiszą stacje Drogi Krzyżowej – dzieło rzeźbiarza Karla Stádníka z 1971 r. Do 1841 r. kościół otaczał cmentarz, a w pobliżu stały szkoła i szpital dla ubogich, zburzone w latach 30 XX w.

Wnętrze kościoła śś. Filipa i Jakuba, źródło: mapy.com (Ivan Ivanušič)
Przechodzimy na drugą stronę ulicy Osvoboditelů, gdzie stoi budynek Teatru Miejskiego.
Już w latach 30. XX w. F. L. Gahura planował budowę teatru przy náměstí Práce, ale plan pozostał wyłącznie na papierze. Dopiero w 1946 r. powołano do życia Teatr Pracujących jako stałą zlíńską scenę, ale brakowało dla niej odpowiedniej siedziby, więc w 1957 r. ogłoszono konkurs architektoniczny na projekt teatru. Spośród 57 nadesłanych prac wybrano projekt Karla i Miroslava Řepów, zrealizowany w latach 1960-67. Budynek mieści dużą salę teatralną z widownią dla 600 osób i kameralną na 120 osób oraz zaplecze techniczne. Teatr zaprojektowano jako przestrzeń uniwersalną, umożliwiającą wystawianie sztuk dramatycznych, przedstawień operetkowych i baletowych. Wnętrza zdobią prace artystów plastyków, wybrane w otwartym konkursie w 1962 r.: zgeometryzowana mozaika W imię życia, radości i piękna Milana Obrátila i Zbyňka Slavíčka we foyer na parterze, malowidło Trzy epoki teatru Zdeňka Holuba z postaciami i symbolami z różnych sztuk teatralnych na I piętrze, figuralny relief Zdeňka Kovářa Dramat, muzyka i poezja w hallu części technicznej oraz umieszczone w różnych miejscach ceramiczne rzeźby. Przed głównym wejściem stoi rzeźba „Lecąca muza” Luboša Moravca.
Za budynkiem teatru i ulicą Divadelną, naprzeciwko bocznej fasady kościoła skręcamy w lewo na skwer zwany Farską louką, czyli dawny ogród plebanii, wyburzonej w 1967 r. przy poszerzaniu ul. Osvoboditelů. Pośrodku skweru wystaje z ziemi rura z korbką. To ustawiony tu w 2023 r. „Poezjomat”. Po wciśnięciu wybranego przycisku i zakręceniu korbką, z umieszczonego w rurze głośnika usłyszymy nagranie. Wbrew nazwie urządzenia, chodzi nie tylko o poezję, bo prócz utworów zlíńskich pisarzy i poetów, możemy usłyszeć np. podróżników Hanzelkę i Zikmunda wyjaśniających swoją decyzję o zamieszkaniu w Zlínie, reżysera Karla Zemana opowiadającego o swej filmowej twórczości, sportowe małżeństwo Emila i Danę Zátopków wspominających swoje spotkanie w Zlínie, czy Lýdię Frantíškę Gahurovą opowiadającą o swej pierwszej wizycie w Zlínie. Można też posłuchać wierszy i aforyzmów Jana Antonína Bati oraz rozważań Tomáša Bati o rozwoju Zlína.
Ze skweru schodzimy na ul. Divadelną (Teatralną), a dawniej Cmentarną. Z lewej strony mijamy budynek mieszczący biura i zaplecze teatru. Dopiero dochodząc do jego końca, można uwierzyć, że został zbudowany jako... remiza strażacka.
Budynek powstał w latach 1939-41 według projektu Miroslava Lorenca i był rozplanowany symetrycznie z dwóch stron zachowanej klatki schodowej z luksferowymi oknami. Po obu stronach na parterze były garaże, warsztaty, myjnia dla pojazdów i pomieszczenia dla ratowników. Garaże połączone były krętymi schodami z szatnią, magazynem sprzętu i zapleczem dla strażaków na I piętrze. Drugie piętro mieściło biura i pomieszczenia do prowadzenia działalności edukacyjnej. Budynek wyposażony był w syrenę alarmową. Od 1940 r. swoją siedzibę miała tu też cywilna obrona przeciwlotnicza, stąd zaczęto nazywać budynek „Domem bezpieczeństwa”. Po przekazaniu obiektu teatrowi, wydłużono go ponad dwukrotnie i przebudowano część parteru starej części, przez co stracił swój pierwotny charakter.
Po przeciwnej stronie ulicy stoi kolejne dzieło Miroslava Lorenca – Marianum, czyli Dom Zgromadzenia Miłosiernych Sióstr III Zakonu św. Franciszka w Opawie, nazywany potocznie klasztorem.

Budynek Marianum, źródło: reginazlin.cz
Budynek Marianum powstał w latach 1937-38 z przeznaczeniem na sierociniec i dom dla kobiet w podeszłym wieku, założony z inicjatywy pochodzących ze Zlína pardubickiego dominikanina Verbergera oraz przełożonej ołomunieckiego klasztoru franciszkanek M. Domitilli Karlikovej, którzy przekazali na ten cel swoje zlíńskie nieruchomości. Dom, który otrzymał nazwę na cześć Marii Baťowej, wspierali też finansowo firma Baťa, miasto Zlín oraz różni prywatni darczyńcy. Siostry prowadziły tu też przedszkole oraz internat dla młodych kobiet pracujących jako pomoc domowa. W 1949 r. odebrano im możliwość opieki nad dziećmi i umieszczono w budynku miejski dom starców, a w 1951 r. całkiem je wyrzucono. W 1956 r. przekazano dom dowództwu okręgu wojskowego. Nadbudowano go wówczas o jedno piętro, a w 1962 r. połączono z nowo zbudowanym budynkiem sztabu wojskowego od strony ul. Štefánikovej (dzisiejszy akademik). W 1994 r. budynek zwrócono franciszkankom. Obecnie służy parafii św. Filipa i Jakuba oraz celom edukacyjnym, opiekuńczym i społecznym, a część pomieszczeń jest wynajmowana. Budynek składa się z trzech przenikających się brył, których wysokość uwzględnienia złożone ukształtowanie terenu. Poza tym uwagę zwraca zróżnicowany układ okien, w tym wysokie okno z luksferów, podkreślające wertykalność środkowego skrzydła.
Ulica Divadelní doprowadza nas do dawnego mostka na Kudlovskim potoku, poniżej którego woda poprowadzona jest rurami. Z placyku powyżej mostka można spojrzeć na kaskady potoku spiętrzonego przez znajdującą się wyżej zaporę. Stoi tu posąg św. Jana Nepomucena, przeniesiony w latach 30. z zamienionego w dworzec autobusowy dawnego osiedla Travník. Umieszczenie tutaj posągu świętego chroniącego przed powodziami nie było przypadkowe. W 1926 r. nagłe wezbranie wód Kudlovskiego potoku spowodowało powódź błyskawiczną, która zniszczyła wiele budynków w mieście i stała się impulsem do zbudowania w 1931 r. zapory.
Wychodzimy na górę, na ulicę Štefánikovą, która w tym miejscu prowadzi koroną zapory. Powstały przez przegrodzenie potoku zbiornik wykorzystywany był dawniej jako przeciwpożarowy. Od lat mówi się o możliwości jego rekreacyjnego wykorzystania, ale póki co, brakuje pieniędzy na ten cel. Największym problemem jest silne zamulenie dna zbiornika i wysoki koszt jego wyczyszczenia. Krąży też miejska legenda o spoczywaniu na jego dnie niewybuchów z czasu bombardowania w 1944 r.
Ze zbiornikiem sąsiaduje mały park, będący pozostałością dawnego cmentarza, o czym przypomina kamień pamiątkowy w pobliżu przecinającej go alejki. Założony był w 1841 r. po likwidacji cmentarza przy kościele. Pochówków zaprzestano w roku 1933, po założeniu Leśnego Cmentarza koło Kudlova, a w 1949 r. ogłoszono całkowitą likwidację nekropolii. Rodziny zmarłych wezwano do przeniesienia pomników i krzyży na Leśny Cmentarz, a pozostawione usunięto. Ekshumacji nie przeprowadzono, więc pod ziemią nadal spoczywają szczątki zmarłych.

Pomnik upamiętniający dawny cmentarz, źródło: mapy.com (Libor Šiman)
Idziemy skrajem parku ulicą Na Požáře i po chwili skręcamy w lewo w ul. Cihlářską, przy której stoi ciekawy dom mieszkalny małżeństwa Försterów z 1938 r.
Zaprojektował go Viktor Jandásek, twórca m.in. domu Trantirków, który widzieliśmy przy ul. Tomáša Bati, dla notariusza Hugona Förstera, i jego żony Libušy. Hugo Förster był m.in. współpracownikiem firmy Baťa, dla której przygotowywał umowy i akty notarialne. Był też wykonawcą ostatniej woli Tomáša Bati. Poza tym był aktywny w życiu publicznym, m.in. w Gwardii Narodowej, Aeroklubie i Klubie Czechosłowackich Turystów. Försterowie mieszkali w zbudowanej cztery lata wcześniej willi przy sąsiedniej ul. Hlubokiej, a tutaj mieli mieszkania na wynajem: na każdym piętrze po 3, każde z dwoma balkonami. W latach 70. budynek rozbudowano od południa i urządzono w nim mieszkania dla pracowników przedsiębiorstwa projektowo-budowlanego Centroprojekt. Pomimo tego, dom zachował swój oryginalny charakter. Oprócz zaokrąglonych balkonów, elewację urozmaicają wstawki z cegły klinkierowej między oknami i na ślepej ścianie wschodniej fasady. Wewnątrz zachowały się oryginalne poręcze, drzwi i posadzki.
Mijamy dwa domy czynszowe w stylu historyzującego socrealizmu z lat 1953-55 i wychodzimy na ul. Hluboką, która powstała w 1925 r. w miejscu wyżłobionej przez wozy tzw. Głębokiej Drogi, prowadzącej z dołu miasta do stojącej kiedyś na wzgórzu gminnej cegielni. Projekt założenia ulicy znalazł się w planie regulacji miasta F. L. Gahury, co wykorzystała firma budowlana Josefa Winklera, starając się o pozwolenie na budowę tu dwunastu parterowych dwurodzinnych domków dla mieszkańców miasta. Domy powstały stopniowo do 1928 r. i do dziś stoją wzdłuż wschodniej strony ulicy między Třídą Tomáša Bati a dawnym cmentarzem. Ponadto, ulica była zimą ulubioną trasą saneczkową dla zlíńskich dzieci.
Wrócimy w dół, do ul. Štefánikovej, ale najpierw możemy podejść ok. 80 m. w górę, żeby po prawej zobaczyć willę małżeństwa Försterów (Hluboká 2654/16). Funkcjonalistyczny dom, złożony z kilku przenikających się brył, zaprojektowano w 1933 r. w stylistyce architektury „okrętowej”. Widać ją na fasadzie od strony ogrodu, częściowo widocznej z ulicy powyżej domu.

Willa małżeństwa Försterów, źródło: zam.zlin.eu
Dosłownie kawałeczek dalej, na końcu ulicy, widać z prawej strony jeszcze jedną willę, zbudowaną w latach 1941–1942 dla Františka Novosada, właściciela salonu mody przy ul. Bartošovej, który widzieliśmy na początku spaceru. Autorem projektu był Viktor Jandásek. Na fasadzie widocznej z ulicy wyróżniają się przede wszystkim wysokie, łukowate okna. Ciekawsza jest główna fasada, od strony skarpy, złożona z kilku brył o różnych kształtach i wysokościach. Rodzina Novosadów krótko zamieszkiwała willę. Na początku lat 50. dom został zaadaptowany na żłobek, później na szkołę specjalną, a teraz działa tu szkoła artystyczna.
Wracając do dawnego cmentarza, miniemy skrzyżowanie z rozwidlającymi się ulicami Prlovską i Kamenną, między którymi w latach 1931-33 powstało osiedle tanich i praktycznych rodzinnych domów mieszkalnych spółdzielni budowlano-mieszkaniowej „Podřevnicko”. Zaprojektowanł je Miroslav Lorenc w stylu kubistycznego funkcjonalizmu. Wszystkie mają płaskie dachy, gładkie biało tynkowane fasady i tarasy nad częścią parteru. Pierwotnie wszystkie miały też „okrętowe” balustrady i poręcze z metalowych rurek przy schodach i na tarasach. Osiedle było opisywane jako wzorcowe w fachowych czasopismach, ale do dziś większość domów utraciła swój pierwotny kształt przez różne dobudówki, składziki czy garaże.
Wracamy ulicą Hluboką do Štefánikovej, po czym skręcamy w prawo i idziemy prosto ok. 200 m. Po kilku minutach widzimy przed sobą modernistyczny budynek kościoła ewangelickiego.

Kościół ewangelicki w Zlínie, źródło: mapy.com (Jaroslav Pančocha)
Potrzeba budowy świątyni ewangelickiej w Zlínie pojawiła się pod koniec lat 20. XX w. w związku z napływem do firmy Baťa dużej liczby pracowników tego wyznania z różnych stron Czechosłowacji. W 1934 r. powstał projekt kościoła, plebanii i domu parafialnego, ale problemem było znalezienie wolnej parceli w mieście, bo każdy dostępny kawałek ziemi natychmiast kupowała firma Baťa. Na szczęście ewangelicy znaleźli orędownika w osobie burmistrza Dominika Čipery, który uzyskał zgodę firmy na tanią sprzedaż trójkątnej działki na skraju powstającej baťowskiej dzielnicy mieszkaniowej Díly. Nowy projekt kościoła, na zlecenie firmy, przygotował architekt Vladimír Karfík, a prace budowlane poprowadził ewangelik, mistrz budowlany Josef Winkler. Kościół został uroczyście otwarty w Poniedziałek Wielkanocny 1937 r.
Budowla składa się z trzech przenikających się brył. Jedna, równoległa do ulicy Štefánikovej, mieści hol wejściowy i małą salę, obecnie używaną przez wspólnoty Kościoła Braterskiego i Czeskosłowackiego Kościoła Husyckiego. W drugiej bryle, prostopadłej do ulicy, Karfík umieścił główną kościelną nawę, wykorzystując naturalny spadek terenu do amfiteatralnego rozmieszczenia ławek. Trzecia, pionowa bryła, zwieńczona kielichem, mieści dzwonnicę. Dynamiki budowli dodają też pionowe pasy okien. Wyposażenie i wystrój głównego wnętrza są bardzo skromne: ograniczają się do drewnianych ławek, prostej ambony z ołtarzem oraz cytatów z Ewangelii i obrazu Miłosierny Samarytanin akademickiego malarza Miroslava Hanáka na ścianach. Główna sala ma czerwoną podłogę, typową dla baťowskich budowli.
Zawracamy w stronę centrum miasta. Po lewej stronie w górę pnie się ul. Slovenská, przy której widać wille z lat 20. i 30 XX w. – od kubistycznych „pudełek” po bardziej tradycyjne formy ze spadzistymi dachami. My przechodzimy na drugą stronę ulicy i przed długim blokiem schodzimy w prawo schodkami na ulicę Díly I.
Idziemy w dół spokojną uliczką między blokami mieszkalnymi a domkami jednorodzinnymi. Na fasadzie trzeciego domku po lewej stronie wisi tablica, informująca o tym, że w latach 1953-76 mieszkał tu kpt. Jaroslav Šika (1918-1976), pilot RAF, uczestnik Bitwy o Anglię i desantu Aliantów w Normandii. Po zakończeniu II wojny światowej wrócił do kraju i służył w czechosłowackim lotnictwie, ale po komunistycznym przewrocie w 1948 r. został zdegradowany i zwolniony ze służby. Resztę życia przepracował jako kierowca z zakładach Svit w Gottwaldovie (Zlínie).
Dochodzimy do ul. Tomáša Bati, przekraczamy ją i dalej idziemy prosto, aż do ulicy Kvitkovej, za którą leży osiedle Lešetín.
Ulica powstała między rokiem 1800 a 1829 jako droga prowadząca ze Zlína do Vizovic. Nosiła wtedy nazwę „Repetka” od wielokrotnego płacenia myta przy każdym wjeździe do miasta. Wzdłuż niej ciągnęły się łąki i pola zlíńskiego majątku ziemskiego. W 1890 r. baron Leopold Haupt wydzierżawił miastu teren w miejscu dzisiejszej szkoły, przed którą właśnie stoimy, na miejski targ bydła. W 1899 r. od północy ograniczyła go nowo powstała linia kolejowa. Do początku XX w. ulica nie była zabudowana. Dopiero w latach w latach 1912-1922, Robotnicza Spółdzielnia Budowlano-Mieszkaniowa w Zlínie, przy wsparciu miasta i miejskiej kasy oszczędnościowo-kredytowej, zbudowała osiedle domków mieszkalnych Lešetín. W tym czasie powstało tu też kilka małych fabryk obuwia i pojawiły się piętrowe domy handlowo-mieszkalne oraz wille przedsiębiorców. Wówczas zmieniono nazwę ulicy na Kvítkovą od ukwieconych przydomowych ogródków.
Idziemy w lewo ulicą Kvítkovą. Na pierwszym skrzyżowaniu, z prawej strony stoi willa Josefa Jarcovjáka, którą ten mistrz budowlany zaprojektował i zbudował dla siebie i swojej rodziny w latach 1920-21.
Jarcovják pochodził z niedalekich Slušovic. W 1919 r. ożenił się z Marią, córką ostatniego zlíńskiego piwowara Janáčka i otworzył drugą w mieście, po Josefie Winklerze, firmę budowlaną. Do wybuchu II wojny światowej zrealizował około 200 budynków w mieście i okolicy. Willa jest wyjątkowym w skali Zlína przykładem dobrze zachowanej architektury ery przedbaťowskiej. Zachował się prawie cały zewnętrzny detal, z wyjątkiem malowidła, które wypełniało prostokątne pole na zachodniej fasadzie, oraz częściowo wystrój wnętrz. Warto zwrócić uwagę na witraż z numerem domu od strony ul. Kvítkovej i delikatne metalowe balustrady balkonu i werandy od strony ul. Lešetín II. Po II wojnie światowej willa została podzielona na dwa mieszkania, do 1987 r. oba nadal należące do rodziny, która do dziś kontynuuje tradycje artystyczne (syn Vladimír jest malarzem, a wnuczka Libuše – fotograficzką). Później umieszczono w budynku rolniczy instytut badawczy, a obecnie jest on własnością prywatnej firmy.
Nie przetrwały budynki w północnej części parceli, mieszczące niegdyś zakład budowlany Jarcovjáka. Natomiast dalej przy ul. Lešetín II do dziś stoją budynki powstałej w 1920 r. fabryki obuwia „Manoj“ (Malota-Novák-Jirousek), później podzielonej na oddzielne: „Jiro” Arnošta Jirouska po prawej stronie i „Frant. Novák” Františka Nováka (burmistrza Zlína w latach 1919-23) po lewej. Obie działały do końca II wojny światowej. W 1948 r. Jirousek został wysiedlony jako „element burżuazyjny”, a budynek (zaprojektowany przez Miroslava Lorenca) zamieniono na schronisko dla samotnych matek. W dawnej fabryce Nováka umieszczono internat. Dziś działa tam hotel „Baltaci”

Willa Josefa Jarcovjáka, w głębi po lewej hotel Baltaci, źródło: mapy.com
Idziemy dalej ulica Kvítkovą. Po chwili po lewej stronie, na wysokości przystanku autobusowego, widzimy zbudowaną w latach 1925-26 willę Rudolfa Pluhačka, menedżera w firmie T. A. Baťa, i jego żony Františki. Dom zaprojektował i zbudował mistrz budowlany Bohumil Zámečník, również autor szeregu domów w centrum Zlína. Willa jest dobrze zachowanym przykładem mieszczańskiej zabudowy poprzedzającej erę funkcjonalizmu.
Na rogu następnej ulicy, Lešetín I, stoi kolejna dawna fabryka obuwia. Rozwinęła się ze skromnego warsztatu szewskiego, założonego po I wojnie światowej przez mieszkającego tu szewca Vladimíra Barboříka. Biznes szedł dobrze i w 1925 r. obok domu stanął spory budynek mieszczący warsztaty i magazyny obuwia, na którego fasadzie właściel kazał umieścić swoje nazwisko. W 1923 r. do Barboříka dołączył jako wspólnik Leopold Batík, miejski radny, współzałożyciel zlíńskiego Sokola i teść architekta Miroslava Lorenca. Już jako Barbořík & Batík w 1927 r. zlecili rozbudowę starego domu Barboříka przy Kvítkovej. Autorem projektu był Miroslav Lorenc, a wykonawcą – Josef Jarcovják. Firma działała do roku 1934. Później umieszczone na piętrze warsztaty przebudowano na mieszkania.
Po drugiej stronie ul. Kvítkovej widzimy dzieło znacznie większego kalibru – sześciokondygnacyjny długi dom czynszowy z charakterystycznymi długimi pionowymi pasami przeszklonych klatek schodowych i rytmicznie rozłożonymi oknami różnej wielkości. To jeden z tzw. „elektrycznych domów” (w pełni zelektryfikowanych) zaprojektowanych w 1939 r. przez Miroslava Lorenca. Budynki w kształcie litery „U” zajmują dwa narożniki ul. Lorencovej (kolejnej przecznicy po lewej) i są rozdzielone dużym zielonym skwerem. Zbudowane były na zamówienie miasta z przeznaczeniem na mieszkania dla urzędników. Każdy budynek mieści ok. 60 jedno- i dwupokojowych mieszkań; każde z małą kuchnią, spiżarką i łazienką, wyposażone w elektryczny piekarnik oraz gniazdko telefoniczne i antenowe do radioodbiorników. Domy miały centralne ogrzewanie z kotłowni w suterenie, wyposażone były w domofony, zsypy na śmieci na korytarzach oraz otwarty taras, pralnię i suszarnię na najwyższym piętrze. Był to jeden z ostatnich projektów Lorenca. Ich realizacji w 1941 r. już nie doczekał.

Elektryczny dom, źródło: mapy.com
Ostatnim, w większości przebudowanym w latach 70. XX w. odcinkiem ul. Kvítkovej dochodzimy do ul. Dlouhej (Długiej). To najstarsza i przez stulecia najważniejsza ulica miasta, biegnąca traktem łączącym Holešov z Uherskim Brodem. Jej nazwa pojawiła się w miejskich księgach już w połowie XVI wieku. Aż do XIX w. zabudowana była domami o wiejskim charakterze, ustawionymi szczytami do drogi. Później, bogacący się rzemieślnicy i przedsiębiorcy, zastępowali je piętrowymi domami z handlowym parterem. Dużą zmianą było poszerzenie ulicy o 12 metrów na początku lat 30. Powstało wówczas też kilka dużych, funkcjonalistycznych budynków, ale najbardziej radykalną przemianę ulica przeszła w latach 70 i 80, gdy w ramach „sanitacji” miasta, wyburzono stare domy i zbudowano w ich miejscu bloki mieszkalne i przeszklone domy handlowe.
Skrzyżowanie ul. Dlouhej z Kvítkovą było niegdyś miejscem poboru myta. Na jednym z rogów stała gospoda Na Mýtě (później Na Rožku). Ulica po drugiej stronie Dlouhej nosi nazwę Zarámí od stojących tu kiedyś ram do suszenia sukna.
Na lewo od niej, całą pierzeję zajmuje zbudowany w 1932 r. handlowo-mieszkalny dom Eduarda Pelčáka, kupca handlującego obuwiem i skórami. Powstał w miejscu dawnego domu Pelčáka według projektu Miroslava Lorenca. Był to pierwszy duży projekt Lorenca po odejściu z firmy Baťa, co zapewniło dobry start jego prywatnej firmie projektowej. Dom powstał na wąskiej działce, która w związku z planowanym poszerzeniem ulicy jeszcze bardziej się zwęziła. Lorenc rozwiązał ten problem, wysuwając piętra mieszkalne budynku przed wyznaczoną linię zabudowy, co nadało im formę wielkiego wykusza. Na parterze i pierwszym piętrze zastosował widoczne do dziś duże przeszklenia, rozdzielone wąskim pasem przeznaczonym na szyldy reklamowe. Mieściły się tu m.in. salon obuwia, sklep elektryczny, delikatesy i sklep ze słodyczami, powidłami i marmoladą. Na wyższych piętrach były po 4 mieszkania, a na samej górze – pralnie i suszarnie.
Skręcając za tym budynkiem w prawo, dojdziemy po kilku minutach do rynku, gdzie skończymy wycieczkę. Wytrwałym proponujemy jednak jeszcze jedną, dodatkową pętlę, do willi podróżnika Miroslava Zikmunda.
* * *
Pętlę rozpoczniemy na osiedlu Cigánov po drugiej stronie Dřevnicy. Możemy tam dojść ul. Dlouhą w prawo od ul. Kvítkovej (ok. 500 m marszu), albo podjechać jeden przystanek dowolnym trolejbusem w kierunku północnym z przystanku Dlouhá, naprzeciwko centrum handlowego Zlaté jablko. Po drodze mijamy z lewej strony długi blok mieszkalny, złożony z sześciu ustawionych schodkowo członów z handlowo-usługowym parterem, który stanął w 1976 r. w miejscu 12 domków rodzinnych.

Kamienica Josefa Winklera, źródło: mapy.com
Zaraz za rzeką, też po lewej stronie, mijamy na rogu ulic podwójną kamienicę Josefa Winklera, który był właścicielem pierwszej zlíńskiej firmy budowlanej, założonej w pobliżu ok. 1900 r. Kamienicę zbudował w 1929 r. jako dom czynszowy ze sklepami i restauracją na parterze. Plan otwarcia restauracji stał się przyczyną głośnego sporu między Winklerem a burmistrzem Tomášem Baťą, który był twardym zwolennikiem abstynencji. Spór był zażarty i pełen wzajemnych oskarżeń, a do tego nagłaśniany przez prasę, więc otarł się nawet o sąd. Ostatecznie Winkler dostał zgodę miasta na otwarcie hotelu z restauracją, znaną jako Mácova. Dziś jej tradycję kontynuuje piwiarnia U Maců.
Po przekroczeniu rzeki ulica Dlouhá staje się Sokolską, a osiedle, które przy niej powstało nosi nazwę Cigánov. W połowie XVIII w. ówczesny właściciel Zlína, hrabia Khevenhűller, osiedlił tu sadowników ze swej rodzinnej Styrii. Ze względu na wygląd, uznano ich za Cyganów i tak nazwano osadę, w której zamieszkali. Rolnicza osada zmieniła swój charakter na robotniczą na początku XX w., najpierw dzięki firmie Josefa Winklera, a od 1910 r. – fabryce obuwia Františka Štěpánka, byłego współpracownika Tomáša Bati i burmistrza Zlína. Sąsiadowała „przez płot” z firmą Winklera i była największą niebaťowską fabryką w Zlínie. Działała do 1927 r. Dziś w jej miejscu stoi stadion piłkarski.
Koło przystanku trolejbusów, na prawo od skrzyżowaniu ul. Sokolskiej i Na Výsluní, stoi dom z zegarem słonecznym w szczycie, połączony przeszklonym łącznikiem z drugim budynkiem. To dawna willa Františka Štěpánka. Właściwie w 1904 zbudował ją dla siebie Josef Winkler, ale w 1906 r. sprzedał Štěpánkowi. W 1911 r. właściciel doprowadził do willi prąd ze swojej fabryki. Tym samym stała się jednym z pierwszych zelektryfikowanych domów w mieście.
Skręcamy w lewo w ul. Na Výsluní i po chwili dochodzimy do trójkątnego placyku z figurą św. Antoniego, który był centrum Cigánova, nazywanego w związku z tym też osadą „U św. Antoniego”. Do dziś doskonale widać jej wiejski charakter. W lewo prowadzi ulica Vývoz, przy której widać bramę dawnej firmy Winklera. Dziś działają tu warsztaty samochodowe.
Idziemy dalej ulicą Na Výsluní, a na najbliższym skrzyżowaniu – w prawo w ulicę Pod Nivami. Po chwili z prawej strony mijamy budynek Sokolovny.

Budynek zlíńskiej Sokolovny, źródło: mapy.com (Jan Ťopek)
Sokolovna to siedziba zlíńskiego oddziału Towarzystwa Gimnastycznego „Sokol”. Zlíński Sokol powstał już w 1898 r., ale nie miał swojej stałej siedziby, choć już w 1911 r. zakupiono na ten cel działkę. Dopiero po I wojnie światowej zawiązało się 600-osobowe stowarzyszenie na rzecz budowy Sokolovny. Projekt w historyzującym stylu, nawiązującym do antycznych tradycji sportu, wykonali architekci František Kolář i Jan Rubý z Moravskiej Ostravy, a przy budowie pomagali sami członkowie Sokola. Budynek otwarto uroczyście w 1921 r. Zgodnie z tradycją Towarzystwa, które od swojego założenia w 1862 r. łączyło działalność sportową z krzewieniem czeskiej kultury, budowla dała mieszkańcom miasta nie tylko możliwość uprawiania sportu, ale też miejsce do organizowania uroczystości, koncertów, przedstawień teatralnych i, od 1922 r., pokazów filmów.
Idziemy cały czas prosto, lekko w górę, ulicą Pod Nivami. Za kolejnym skrzyżowaniem po lewej stronie kończą się domy i po ok. 80 metrach wśród drzew dostrzegamy furtkę, a za nią schody, którymi przez park i ogród dochodzimy do willi Miroslava Zikmunda. O domu oraz postaciach legendarnych podróżników Zikmunda i Hanzelki piszemy w osobnym artykule.

Willa Miroslava Zikmunda, fot. Waldemar Brygier
Po obejrzeniu willi wracamy w to samo miejsce, po czym idziemy kawałek w prawo (w stronę miasta) i za garażami schodzimy schodkami i dalej prosto ulicą Beckovską. Na jej początku po prawej stronie mijajmy kolejną dawną fabrykę obuwia, którą w 1928 r. założyli w kupionym od rolnika gospodarstwie bracia Josef i František Červinkovie oraz Bohumil Lacina. Lacina wkrótce odłączył się od Červinków, którzy przenieśli się w okolice ul. Kvítkovej. Rozbudował fabrykę, ale z czasem zaczęło brakować mu miejsca i w 1937 r. przeniósł się do nowo zbudowanego obiektu 150 m niżej.
Schodzimy do ul. Sokolskiej. Po jej prawej stronie stoi grupa domów różnej wielkości, kończąca się niepozornym otynkowanym biało niskim domkiem. Czarna tablica na elewacji informuje o tym, że był to dom architekta Miroslava Lorenca. Tutaj, w domu swojego teścia, obuwnika Leopolda Batíka, zbudowanym w 1907 r. przez Josefa Winklera, Lorenc zamieszkał z żoną po ślubie, tu wychowywali swoje dwie córki i tutaj po odejściu z firmy Baťa w 1931 prowadził własną firmę projektową. Po śmierci Lorenca dom pozostał w rękach rodziny, choć komunistyczne władze dokwaterowały im dodatkowych lokatorów.
Wróćmy do skrzyżowania i pójdźmy jeszcze kawałek w dół ulicą Padělky I. Nazwę tę, wymienianą już w XVII w., do 1921 roku nosiła dzisiejsza ul. Sokolská i tak nazwano później całe osiedle powstałe między tą ulicą a rzeką. W połowie ulicy dochodzimy do fabryki Bohumila Laciny. To tutaj obuwnik w 1937 r. przeniósł swoją działalność, gdy zabrakło mu miejsca na rozbudowę w sąsiedztwie Sokolovny. Obiekt został zaprojektowany przez Miroslava Lorenca i rozbudowany w 1939 r. przez firmę Viktora Jandáska. Firma Laciny produkowała damskie obuwie, zatrudniała ok. 120 osób i działała do 1948 r., gdy została upaństwowiona i włączona do przedsiębiorstwa „Svit”.

Fabryka i dom dla pracowników Bohumila Laciny, źródło: zam.zlin.eu
Po drugiej stronie ulicy w latach 1940–1941 stanął dom mieszkalny dla pracowników Laciny. Projekt wykonał architekt Antonín Vítek, były pracownik działu budowlanego firmy Baťa, który od 1939 r. prowadził własne biuro projektowe. Wizytówką domu jest eleganckie zaokrąglone naroże od strony południowej, podkreślone przez długie balkony. Budynek mieścił mieszkania jedno- i dwupokojowe, każde z kuchnią i łazienką oraz większe w narożnej części. Był przedstawiany jako alternatywa dla baťowskiej polityki kwaterowania pracowników w domkach na coraz bardziej odległych osiedlach.
Skręcamy w prawo w ul. 2 května, która doprowadzi nas do Sokolovny. Po drodze miniemy wizualną dominantę tej okolicy, 12-piętrowy blok mieszkalny z lat 1967-71, zbudowany eksperymentalną wówczas metodą podnoszonych stropów, w której kolejne stropy wylewane były na poziomie gruntu, podnośnikami hydraulicznymi unoszone na odpowiednią wysokość i mocowane na słupach. Budynek ma 102 mieszkania rozłożone po dwóch stronach środkowego korytarza, każde z własną loggią.
Od Sokolovny po kilku minutach dojdziemy do przystanku trolejbusa. Dowolną linią w kierunku południowym dojedziemy na ul. Dlouhą w pobliże nám. Miru (rynku).
* * *
Nasz krótki, dwuczęściowy przewodnik pokazuje miejsca, które można zobaczyć w ramach dwóch spacerów i nie opisuje wszystkich interesujących obiektów w Zlínie. Z tych pozostałych chcemy jednak polecić szczególnie jedno miejsce: Leśny cmentarz, będący miejscem spoczynku wielu znanych Zlínian, których poznaliśmy podczas zwiedzania miasta. Cmentarz leży 3 km na południe od centrum i można tam dojechać autobusem miejskim z náměstí Prace lub podmiejskim z dworca autobusowego.

Leśny Cmentarz w Zlínie, źródło: mapy.com (Marcel Sladkowski)
Cmentarz oficjalnie powstał w 1932 r., choć już w latach 20. XX w. było jasne, że stary cmentarz przy Kudlovskim potoku jest niewystarczający. Długo jednak zastanawiano się nad wyborem właściwego miejsca i koncepcją nekropolii; zwłaszcza Tomáš Baťa przekonywał do pomysłu cmentarza będącego jednocześnie parkiem i miejscem niedzielnych spacerów. Ostateczną decyzję przyspieszyła ciężka choroba i śmierć syna lekarza miejskiego i współautora koncepcji cmentarza, Rudolfa Gerbeca. W kwietniu 1931 r. urząd powiatowy wydał pozwolenie na założenie nowego cmentarza w lesie niedaleko Kudlova. Młody Gerbec był pierwszym pochowanym tu zmarłym. Później prace nad urządzeniem cmentarza znów stanęły i znów przyspieszyła je tragedia: 12 lipca 1932 r. w katastrofie lotniczej zginął Tomáš Baťa.
Plan przestrzenny cmentarza sporządzili František L. Gahura i inżynier Josef Harvánek. Główna aleja prowadzi od wejścia w kierunku krzyża z postacią Chrystusa autorstwa Gahury. Część na wschód od alei przeznaczono dla zmarłych wyznania rzymskokatolickiego, a na zachód – dla innych wyznań i osób niewierzących. Oficjalne otwarcie cmentarza nastąpiło 6 listopada 1932 r. Nie zrealizowano żadnego z projektów kaplicy cmentarnej, jakie w latach 1935-38 przygotował F. L. Gahura. Dopiero w latach 1967-78 powstał obecny dom pogrzebowy z krematorium. Od początku zakładano, że cmentarz ma w jak najmniejszym stopniu ingerować w drzewostan. Nagrobki nie mogły przekraczać wysokości 1 metra, a ich wygląd musiała zaakceptować cmentarna komisja. Według wskazań F. L. Gahury, miały mieć geometryczne kształty i być wykonane z naturalnych materiałów.
Groby najbardziej znanych Zlínian można dość łatwo odnaleźć dzięki tabliczkom wskazującym ich położenie. Są tu pochowani m.in. František Lýdie Gahura, jego żona i dwoje dzieci, filmowcy Hermína Týrlová, Karel Zeman, Jaroslav Novotný i Josef Pinkas, architekci Miroslav Drofa i Zdeněk Plesník czy też podróżnik Miroslav Zikmund. Specjalna kwatera, zaprojektowana przez F. L. Gahurę, mieści groby rodziny Baťów i ich współpracowników. Są tu groby Tomáša Bati, jego żony Marii, rodziców Antonína i Anny, starszego brata Antonína, siostry Anny i jej męża, macochy Ludmily, przyrodniego brata Leopolda i jego żony Anny, a także pilota Jindřicha Broučka, który zginął razem z Tomášem Baťą, dyrektora Josefa Hlavníčki oraz lekarza Rudolfa Gerbeca i jego syna Rudolfa jr. Upamiętnieni są też pochowani w Toronto syn Tomáša Bati Tomáš jr i synowa Sonja.
Będąc już na cmentarzu, można jeszcze pokusić się o przejście kilkuset metrów na wschód ulicą Filmovą do powstałego w 1936 r. baťowskiego studia filmowego, rozbudowanego po II wojnie światowej do produkcji filmów animowanych, edukacyjnych i dokumentalnych. Droga do niego prowadzi przez osiedle Fabiánka (od FAB - Filmové Ateliéry Baťa), gdzie mieszkali pracownicy studia: reżyserowie, producenci, technicy czy kompozytorzy muzyki filmowej. Domy, zaprojektowane przez Vladimíra Karfíka, powstawały w latach 1936-41. Najstarsze budynki studia filmowego, z lat 1936 oraz 1948-51, również są dziełem Vladimíra Karfíka.



